Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”.
8 LIPCA 2021
Czwartek
Czwartek XIV tydzień zwykły
Czytania: (Rdz 44, 18-21. 23b-29; 45, 1-5); (Ps 105 (104), 16-17. 18-19. 20-21); Aklamacja (Mk 1, 15); (Mt 10, 7-15);
Dziś wsłuchujemy się w fragment Ewangelii wzywający do głoszenia Dobrej Nowiny z mocą.
Oraz szereg pouczeń, jak powinno to nasze głoszenie powinno wyglądać...
nie brać ze sobą nic zbędnego, czyli dwóch sukien, sandałów, torby, laski...
a przede wszystkim pieniędzy.
Chodzi o bezwzględne zadnie się na Bożą Opiekę...
a nie przezorne zabezpieczanie się na drogę...
I jeszcze jedna kwestia warta zwrócenia uwagi:
jeżeli gdzieś odrzucą Dobrą Nowinę
nie należy za wszelką cenę próbować ewangelizować na siłę, ale wycofać się,
odejść i nawet na świadectwo dla nich strzepnąć proch z nóg...
To taki symboliczny gest, który ma symbolizować:
nie chcemy nawet waszego prochu na nogach, ponieważ nie chcecie nas słuchać,
nie chcecie przyjąć Dobrej Nowiny...my nie chcemy nawet waszego prochu na nogach...
Z perspektywy czasu troszkę inaczej trzeba postrzegać ten fragment...
nikt nie wymaga dziś od ewangelizatorów chodzenia na piechotę w jednej sukni...
zwłaszcza, że pewne odległości do przemierzenia są większe,
więc trzeba czasem przebyć wiele kilometrów w krótkim czasie...
Dla przykładu:
co roku organizowana jest akcja zbiórki pieniędzy na samochody terenowe dla misjonarzy.
Powie ktoś: ale to takie nieewangeliczne, bo Jezus powiedział: nie bierzecie torby ani sandałów...
a tu funduje się księżą samochody...to lekka przewrotność ze strony tak mówiących...
i nie dostrzeganie ducha czasu...
Kościół powinien jak najszerzej korzystać z wszelkich nowinek technicznych, aby jak najskuteczniej mógł głosić Ewangelię. Dlatego oburzenie na samochody księży jest nieuzasadnione.
Podobnie wszelkiego rodzaju próby zamykania Kościoła w zakrystii...
i rozliczne tezy typu: po co Kościołowi media...
po co te eventy religijne...a ta muzyka chrześcijańska to obciach...
takie sacropolo.
Tymczasem...gdy czytamy ten dzisiejszy fragment widzimy,
że podstawowym zadaniem nas wszystkich, jako wierzących jest głosić Ewangelię z mocą...
Świat bardzo potrzebuje Ewangelii.
Dlatego trzeba ją dawać za darmo.
Tak jak chleb i wodę w sytuacji klęski żywiołowej.
Ewangelia jest niezbędna do życia.
Dużo ludzi codziennie umiera, bo nikt im nie głosił należycie Ewangelii.
Ona daje ludziom szansę rozwoju niezbędnego do życia w pokoju.
W pokoju wiecznym, nieprzemijającym.
Dlatego tym, którzy ją odrzucili tak ciężko będzie "w dzień sądu", to znaczy u progu wieczności. Perspektywa wiecznej udręki z dala od Boga - źródła pokoju, będzie gorsza niż trzęsienie ziemi czy wybuch wulkanu, które nawiedziły ziemię sodomską i gomorejską.
Kto zna Ewangelię, choć trochę, niech ją głosi! Chyba, że nie mamy już serca i nie zależy nam na szczęściu innych.
Komentarze
Prześlij komentarz