Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów.

9 LIPCA 2020
Czwartek
XIV tygodnia zwykłego
Czytania: (Oz 11,1.3-4.8c-9); (Ps 80,2-3.15-16); (Mk 1,15); (Mt 10,7-15);



Dziś wsłuchujemy się w fragment Ewangelii wzywający do głoszenia Dobrej Nowiny z mocą.
Oraz szereg pouczeń, jak powinno to nasze głoszenie powinno wyglądać...nie brać ze sobą nic zbędnego, czyli dwóch sukien, sandałów, torby, laski...a przede wszystkim pieniędzy. Chodzi o bezwzględne zadnie się na Bożą Opiekę...a nie przezorne zabezpieczanie się na drogę...

I jeszcze jedna kwestia warta zwrócenia uwagi: jeżeli gdzieś odrzucą Dobrą Nowinę nie należy za wszelką cenę próbować ewangelizować na siłę, ale wycofać się, odejść i nawet na świadectwo dla nich strzepnąć proch z nóg...To taki symboliczny gest, który ma symbolizować: nie chcemy nawet waszego prochu na nogach, ponieważ nie chcecie nas słuchać, nie chcecie przyjąć Dobrej Nowiny...my nie chcemy nawet waszego prochu na nogach...

Z perspektywy czasu troszkę inaczej trzeba postrzegać ten fragment...nikt nie wymaga dziś od ewangelizatorów chodzenia na piechotę w jednej sukni...zwłaszcza, że pewne odległości do przemierzenia są większe, więc trzeba czasem przebyć wiele kilometrów w krótkim czasie...
Dla przykładu: co roku organizowana jest akcja zbiórki pieniędzy na samochody terenowe dla misjonarzy. Powie ktoś: ale to takie nieewangeliczne, bo Jezus powiedział: nie bierzecie torby ani sandałów...a tu funduje się księżą samochody...to lekka przewrotność ze strony tak mówiących...
i nie dostrzeganie ducha czasu...Kościół powinien jak najszerzej korzystać z wszelkich nowinek technicznych, aby jak najskuteczniej mógł głosić Ewangelię. Dlatego oburzenie na samochody księży jest nieuzasadnione. Podobnie wszelkiego rodzaju próby zamykania Kościoła w zakrystii...i rozliczne tezy typu: po co Kościołowi media...po co te eventy religijne...a ta muzyka chrześcijańska to obciach...takie sacropolo. Tymczasem...gdy czytamy ten dzisiejszy fragment widzimy, że podstawowym zadaniem nas wszystkich, jako wierzących jest głosić Ewangelię z mocą...

Świat bardzo potrzebuje Ewangelii. Dlatego trzeba ją dawać za darmo. Tak jak chleb i wodę w sytuacji klęski żywiołowej. Ewangelia jest niezbędna do życia. Dużo ludzi codziennie umiera, bo nikt im nie głosił należycie Ewangelii. Ona daje ludziom szansę rozwoju niezbędnego do życia w pokoju. W pokoju wiecznym, nieprzemijającym. Dlatego tym, którzy ją odrzucili tak ciężko będzie "w dzień sądu", to znaczy u progu wieczności. Perspektywa wiecznej udręki z dala od Boga - źródła pokoju, będzie gorsza niż trzęsienie ziemi czy wybuch wulkanu, które nawiedziły ziemię sodomską i gomorejską. Kto zna Ewangelię, choć trochę, niech ją głosi! Chyba, że nie mamy już serca i nie zależy nam na szczęściu innych.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Piątek. Koh 3,1-11; Ps 144,1a.2abc.3-4; Mk 10,45; Łk 9,18-22