Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

15 LIPCA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Bonawentury, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (Wj 1,8-14.22); (Ps 124,1-8); Aklamacja (Mt 10,40); (Mt 10,34-11,1);

(Mt 10,34-11,1) - Kliknij, aby przeczytać.

Fragment Ewangelii na dziś rozpoczyna się bardzo niepokojącym zdaniem. Jezus mówi: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Zaraz - można pomyśleć - przecież mówimy o Jezusie: Książę Pokoju... A On sam mówi, że nie przyszedł na ziemię po to by przynieść pokój, ale miecz? O co chodzi? Dlaczego miecz? Przecież Jezus przyniósł nam zbawienie...dlaczego zatem mowa jest o mieczu?

Pamiętamy chyba dobrze ostatnie fragmenty, które mówiły o prześladowaniach, jakich doświadczać będą uczniowie Chrystusa...decydując się iść za Nim...i ogłaszać Jego Chwałę...na całym świecie...
Nie przyszedłem z pokojem...ale z mieczem....Całe życie Chrystusa przecież było naznaczone mieczem.... Niebezpieczeństwo czyhało na każdym kroku...od wczesnego dzieciństwa...
A potem....prześledźmy losy apostołów...i kolejnych pokoleń wierzących...aż do dnia dzisiejszego.

Jezus przyszedł przynieść miecz...By oddzielić rzeczywistość "tego świata" od rzeczywistości "królestwa Bożego"...A te dwie rzeczywistości są tak różne od siebie, że powodują konflikt... Powodują wojnę...walkę duchową...Pójście za Chrystusem powoduje niezrozumienie otoczenia...i to w najlepszym wypadku...Przyznanie się do Jezusa powoduje wściekłość...i to czasem nawet ze strony najbliższych...Chrześcijaństwo nie jest religią dla "grzecznych dzieci"...to mówi nam dziś Jezus...

Skoro On przyszedł przynieść miecz...a więc konfrontację...może nawet wojnę... To znaczy, że każdy z nas...uznając Jezusa za Pana i Zbawiciela...trafia w sam środek wojny, ale - jak pisze św. Paweł - nie toczymy walki przeciwko krwi i ciału, ale przeciwko Zwierzchnościom i Władzom.

Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kolejny raz słyszymy, że konflikt z powodu wiary będzie miał miejsce również w rodzinie. Rodzina powinna być dla każdego człowieka najbezpieczniejszym miejscem. W rodzinie wszyscy powinni się rozumieć, wspierać, kochać, szanować. Jezus zapowiada jednak, że z powodu wiary w Niego, z powodu głoszenia Ewangelii, rodzina stanie się jednym z miejsc konfliktu.

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. W kontekście wcześniejszych wersów, Jezus pokazuje, że rodzina dla kogoś, kto wierzy w Chrystusa, nie może stać się bożkiem. Kiedy uznajesz Jezusa za Pana i Zbawiciela, stawiasz Go na tronie swojego życia. Wtedy wszystko inne i wszyscy zajmują niższe miejsca. Nie chodzi zatem o to, by odciąć się od rodzin, zerwać kontakty... ale o to by mieć właściwą hierarchię wartości. Jeśli On będzie pierwszy... wszystko inne będzie na swoim miejscu. I będzie to dobre miejsce.

Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. To taka myśl na pohybel konsumpcjonizmowi...który dziś wchodzi w nasze życie bardziej niż 2000 lat temu. Choć musiał zawsze być...bo to takie ludzkie...chęć bycia wiecznie młodym, sprawnym błyskotliwym, popularnym...być na językach...pędzić za życiem...ale to bieg na skraju przepaści....i prędzej czy później... każdy kto tak uporczywie pędzi w poszukiwaniu "eliksiru życia"...skończy mówiąc kolokwialnie "nieciekawie". Co innego poświęcenie życia dla Bożej Sprawy...włącznie z oddaniem życia dla Wyższych Celów...Ad Maiorem Dei Gloriam...wtedy to mamy obietnicę...kto straci życie z Mego powodu - znajdzie je.

We fragmencie na dziś jest też mowa o stosunku świata do uczniów...oczywiście na początku była mowa o tym, że pójście za Chrystusem wiąże się z rzeczywistością konfliktu...z rzeczywistością miecza... z rzeczywistością poróżnienia między członkami rodziny...Ale jest też druga strona... Tą drugą stroną są ludzie, którzy przyjmują uczniów...którzy chcą słuchać Dobrej Nowiny... Dla nich są dobre wieści... Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Przyjmowanie uczniów jest przyjmowaniem Chrystusa...To pierwsza ważna sprawa...A ten kto nam pomoże w potrzebie ze względu na to, że jesteśmy Jego uczniami...nie utraci swej nagrody...To ważne nie tylko dla nas, ale i dla tych, do których się udamy...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicy   Dzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37 (Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc:  Wcale nie przysięgajcie... Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać n

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennika   Dzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23 (Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do inneg

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016 Środa Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7  (Mt 10,1-7) Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora Kościoła   Dzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1 (Mt 10,34-11,1) Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła Dzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13 (Mt 25,1-13) Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W