Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz

Wtorek

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych

 Dzisiejsze czytania: Syr 35,1-12; Ps 50,5-8.14.23; Mt 11,25; Mk 10,28-31

(Mk 10,28-31)
Piotr powiedział do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii rozpoczyna się w miejscu zakończenia wczorajszego...
Bogaty młodzieniec odchodzi zasmucony...Nie chce zostawić wszystkiego...
Jednak niektórzy podjęli zupełnie inną decyzję niż on...poszli za Chrystusem. Piotr pyta Nauczyciela w imieniu wszystkich tych, którzy zdecydowali się na rewolucyjny krok w życiu....Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Pytanie jest ukryte, ale łatwo się go domyślić...
Piotr zdaje się pytać: a co z nami? w końcu MY poszliśmy za Tobą...zostawiliśmy wszystko...
Co, więc będziemy z tego mieć...OK może takie kalkulowanie nie jest do końca w porządku, ale tak naprawdę każdy z nas chciałby mieć pewność, że decyzja, którą podjął jest słuszna...

Wybraliśmy taką drogę...wybraliśmy drogę z Jezusem...Jesteśmy we wspólnocie Kościoła...
Co dalej? Czy ten wybór na pewno jest dobry? Przecież w zestawieniu z wyborem ludzi "z tego świata" nasze decyzje...nasze wybory...są mniej atrakcyjne...przynajmniej z pozoru...

Jezus odpowiadając na pytanie Piotra, daje obietnicę także każdemu z nas...
 Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. To Kościół jest miejscem, w którym doświadczamy tego obdarowania. Jeszcze mocniej możemy tego doświadczyć w mniejszych wspólnotach w Kościele.
Więzi z braćmi i siostrami ze Wspólnoty są czasem mocniejsze niż więzi rodzinne...W końcu często rodzina nie rozumie naszego przywiązania do Chrystusa...a we Wspólnocie wszyscy żyją tymi samymi wartościami.
W tym miejscu można by złożyć wiele świadectw jak Wspólnota pomogła w konkretnych sytuacjach życiowych. Była to pomoc duchowa, ale i materialna...i o to właśnie chodzi...To jest istota tego, że Bóg niczego nie chce Ci zabrać...nie chce niczego mnie zabrać...

A jeżeli z czegoś rezygnujemy...to prędzej czy później zaowocuje...
Nie bójmy się zatem podjąć tego wyzwania...i pójść za Chrystusem.
On niczego nam nie odbierze...Wręcz przeciwnie...Chce dać nam jeszcze więcej.... 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Piątek. Koh 3,1-11; Ps 144,1a.2abc.3-4; Mk 10,45; Łk 9,18-22