Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej...

Wtorek

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Dzisiejsze czytania: Rdz 3,9-15.20; Ps 98,1-4; Ef 1,3-6.11-12; Łk 1,28; Łk 1,26-38

(Rdz 3,9-15)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: ”Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa, i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

Gdzie jesteś Adamie? Pytanie Boga, postawione Adamowi po jego upadku, nieustannie rozbrzmiewa w sercu każdego z nas od tego czasu. Jest ono głosem sumienia. Gdzie jesteś? Kim się stałeś, buntując się przeciw Mnie? Dalszy opis sceny z Księgi Rodzaju oddaje stan człowieka po upadku. Adam schował się w krzakach, nie chciał, aby go Bóg zobaczył. To charakterystyczna obrona przed zbliżającymi się wyrzutami sumienia. Ucieczka w chaos, zabieganie, zajęcia, pracę... byle nie słyszeć wewnętrznego wołania: Gdzie jesteś? A jaka jest odpowiedź Adama? Jaka jest jego reakcja na wołanie Boga?
I czy przypadkiem nasze reakcje nie są kalką tamtej reakcji?

Co zrobiłeś? Może zjadłeś...? – Typową odpowiedzią na pytania sumienia jest obrona siebie i przerzucenie winy na innych: „to nie ja, to ona”. Jakże często staramy się ukryć za winą drugiego! Niewątpliwie Ewa była winna, bo zerwała owoc i podała Adamowi. Ale przecież on sam wziął go i zjadł. Jego wina jest jego winą, a wina Ewa jest jej winą. Moja wina oddala mnie od Boga i dzieje się tak niezależnie od winy drugiego. Jego wina mnie nie usprawiedliwia, nie pomaga usunąć mojej winy. Każdy z nas musi osobiście stanąć przed Bogiem z własną winą i za nią odpowiedzieć. Niezmiernie ważne jest, byśmy sobie zdali sprawę z tego, że to w nas istnieje skłonność do grzeszenia i chęć ucieczki od winy, że mamy w sobie przewrotną tendencję do przerzucania winy na drugiego. Tacy jesteśmy, taki ja jestem!

Zupełnie inną postawę prezentuje Maryja, której Niepokalane Poczęcie dziś wspominamy.
Kiedy słyszy pozdrowienie Anioła - które jest wołaniem samego Boga - nie ucieka, ale spokojnie zastanawia się nad sensem usłyszanych słów. Na końcu na Boże wezwanie odpowiada: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa. Odpowiedź ta będzie powtarzana przez Nią przez całe życie. Na pytanie: „Gdzie jesteś?” Odpowiada: „Oto stoję przed Tobą jako służebnica”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Czwartek. Ez 36,23-28; Ps 51,12-15.18-19; Ps 95,8ab; Mt 22,1-14