Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.

Sobota

Wspomnienie św. Wincentego a Paulo, prezbitera

Dzisiejsze czytania: Koh 11,9-12,8; Ps 90,3-6.12-14.17; Tm 1,10b; Łk 9,43b-45

(Łk 9,43b-45)
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

 Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. 
Mówi dziś Jezus...Takie słowa zupełnie zaskakiwały słuchaczy i trzeba to powiedzieć, że do dzisiaj nie są dla nas całkiem zrozumiałe. Podobnie jak ci ludzie chcielibyśmy, aby nasza droga była pasmem sukcesów i nie spotkała nas żadna klęska. Dlaczego taka tragedia musiała przyjść na Niego? Co ona dla nas znaczy?
Dlaczego Jezus mówi o męce i to w sytuacji, gdy wszyscy są pełni podziwu...

„Wydanie Syna Człowieczego w ręce ludzi” stanie się momentem ostatecznej konfrontacji. Syn Boży, przychodząc na świat, bardzo konsekwentnie nie używa przemocy w walce ze złem. To doprowadza Go do haniebnego sądu i śmierci, co w kategoriach świata oznacza całkowitą klęskę. Z tej racji także uczniowie nie przyjmują w ogóle takiej perspektywy i ostatecznie w czasie męki i śmierci Pana Jezusa całkowicie się załamują. Okazuje się, że potrzeba dopiero zupełnie innego doświadczenia, aby logika Pana Jezusa została zrozumiana. Prawie wszyscy uczniowie Pana Jezusa poszli podobną drogą i musieli oddać życie za głoszoną prawdę. Ostateczne zwycięstwo jest metafizyczne: nowa rzeczywistość, królestwo Boże, które jednocześnie jest królestwem prawdy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.