Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

Wtorek

Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła

 Dzisiejsze czytania: 2 Sm 6,12b-15.17-19; Ps 24,7-10; Mt 11,25; Mk 3,31-35


(Mk 3,31-35)
Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie. Odpowiedział im: Któż jest moją matką i /którzy/ są braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

W powyższym fragmencie z Ewangelii, Jezus wyjaśnia kto jest Jego prawdziwą rodziną.
To ci, którzy pełnią wolę Bożą. Może się to wydawać szokujące w sytuacji, która jest opisana w dzisiejszym fragmencie. Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. To naturalne, że krewni chcą spotkać się z Jezusem...Wokół Niego gromadzą się tłumy a rodzina też chce się z Nim spotkać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie. Ktoś informuje Jezusa: Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie...Czego chcieli Matka i bracia? Chcieli by przerwał swoją Misję? Chcieli by zostawił tłumy by z nimi porozmawiać? W tym fragmencie czytamy tylko: "pytają o Ciebie." W domyśle...chcą się z Tobą zobaczyć...
Odpowiedź Jezusa na wiadomość, że w tłumie są Jego krewni, którzy oczekują prywatnego spotkania, jest zaskakująca. Któż jest moją matką i /którzy/ są braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką. Moją matką i braćmi są ci, którzy pełnią wolę Bożą. Te słowa mogły być bolesne dla Matki i braci...Wyglądało to jakby Jezus nie przyznawał się do nich? Ale czy na pewno o to chodziło? Z pewnością nie...

Jezus chciał podkreślić, że więzy krwi mogą (choć nie muszą) stanowić przeszkodę w byciu Jego uczniem. Każdy z nas podejmując decyzję pójścia za Chrystusem, wchodzi do Jego rodziny.
Staje się Jego bratem. Wypełniając wolę Bożą...stajemy się wielką rodziną...Łączy nas coś więcej niż więzy krwi...Znamy przecież dobrze przysłowie: "z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciu."
I czasem tak się właśnie zdarza, że nasza biologiczna rodzina może być przeszkodą w duchowym wzroście. Właśnie ze strony rodziców, rodzeństwa czy dalszych członków rodziny możemy doznać wielu przykrości z powodu naszej wiary. Jezus wskazuje, że to nie powinien być powód do naszego załamania...bo jeżeli zawodzi rodzina "biologiczna" mamy jeszcze rodzinę duchową,
w której nie musimy się obawiać niezrozumienia...w duchowej rodzinie nikt nas nie odrzuci ani nie wyśmieje...Bo to Wspólnota tych, którzy pełnią Wolę Bożą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Czwartek. Ez 36,23-28; Ps 51,12-15.18-19; Ps 95,8ab; Mt 22,1-14