Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek

Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennika

 Dzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23

(Mt 10,16-23)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.

Już na wstępie Ewangelii na dziś słyszymy: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Widzimy zatem, że szanse nie są wyrównane...nic nie przemawia na naszą korzyść...Jako uczniowie Chrystusa zostajemy posłani w niebezpieczne miejsca...w drapieżne środowisko. Posłani jak owce między wilki...Jak zatem zachowywać się w takim środowisku? Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! 
A to ciekawa zachęta...roztropni jak węże, ale nieskazitelni jak gołębie...Ta roztropność węża brzmi zaskakująco...W końcu wąż negatywnie się kojarzy...Mimo wszystko powinniśmy mieć w sobie pewne cechy węża...nie chodzi o przebiegłość, umiejętność dopasowania się do otoczenia, brudne gierki itp.
Jezus mówi o roztropności...a czym jest roztropność?

To umiejętność rozeznawania w każdej okoliczności naszego prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego pełnienia. - czytam w KKK. Roztropność jest darem Bożym dającym człowiekowi światło i moc do szukania swego zbawienia w miłości Boga i do rozważania i umiłowania wszystkiego w świetle miłości Boga. Myślę, że te naukowe definicje co nieco rozjaśniają...
Do wad, które przeciwstawiają się roztropności należy zaliczyć: lekkomyślność, niedbalstwo i niestałość.
Wypaczeniem cnoty roztropności jest przebiegłość (cwaniactwo). Ludzie przebiegli (cwaniacy, spryciarze) uchodzą nieraz za "mądrych". Często cechuje ich bystrość, doświadczenie życiowe, a nawet ścisłość myślenia. Często jednak korzystają z tych zdolności dla celów egoistycznych, nie przebierając w środkach. Potrafią zdobywać zyski wykorzystując cudzą naiwność, niedbalstwo lub niewiedzę. Działania ich są często nieuczciwe. Innym rodzajem wypaczenia cnoty roztropności jest tzw. roztropność doczesna, polegająca na niewłaściwym ustawieniu w życiu hierarchii wartości, głównie zaś na przesadnej trosce doczesnej i niepohamowanym ubieganiu się o dobra materialne

W kontekście powyższych przemyśleń możemy mniej więcej zrozumieć o co chodzi Jezusowi...
Potrzebujemy roztropności w życiu, by nie stać się kozłami ofiarnymi...by nie być jak owieczki prowadzone na rzeź...potrzeba nam znajomości mechanizmów, jakie funkcjonują w tym świecie...
ale gdybyśmy mieli tylko roztropność...moglibyśmy popaść w skrajność...i  stać się światowi...
stać się cwaniakami...Dlatego potrzebna jest nam również nieskazitelność gołębi...
Musimy być czyści, niewinni...i przynosić światu pokój...

Reasumując...Jesteśmy posłani jak owce między wilki...Co nie znaczy, że mamy dać się wilkom zjeść.
Dlatego potrzeba nam roztropności...zdrowo rozumianej...bez popadania w przesadę...bez cwaniactwa, kombinatorstwa...Mamy umieć odnaleźć się w niebezpiecznej rzeczywistości...Nie być "ululanymi".
Z drugiej jednak strony mamy cechować się nieskazitelnością...Nie możemy  dać się wessać systemowi.
Musimy zawsze być jednoznaczni...nie możemy iść na kompromisy ze światem....Mówiąc w skrócie odnaleźć złoty środek...być jednocześnie wężami i gołębiami...

Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. W dalszej części Jezus zapowiada prześladowania...mówi wprost...bycie uczniem sprowadzi na was same problemy...Będziecie sądzeni, prześladowani, będą was biczować i wodzić przed namiestników...Bycie uczniem nie jest sielanką...W tym kontekście łatwiej zrozumieć powyższe zalecenia.
Skoro będziemy sądzeni i prześladowani...i znajdziemy się jak owce pomiędzy wilkami...musimy być gotowi...i musimy sobie umieć radzić w tych sytuacjach.

Ale czasem nasze predyspozycje nie wystarczą...na to też jest rada :) Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. To niesamowita obietnica...Duch będzie mówił przez nas...Dlatego nie musimy się martwić jak sobie poradzić w trudnych sytuacjach...Bo Duch Święty, który został nam dany, pomoże nam...oświeci nasze umysły...Czy doświadczasz czegoś takiego? Czy może chcesz tego doświadczać...proś więc Ducha Świętego by Cię uzdalniał do tego...by pomagał Ci...i by był Twoim obrońcą...

Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Tu pojawia się proroctwo o prześladowaniach, które dotkną nas nawet w rodzinie...Ale jest też zapewnienie...kto wytrwa - będzie zbawiony...
Mamy wyżej rady jak wytrwać...pozostaje tylko stosować się do nich.
Przypomnijmy je na koniec...

Być jak węże i gołębię...roztropni i nieskazitelni...
Mamy mieć się na baczności przed ludźmi...
Ale przede wszystkim mamy dać się prowadzić Duchowi Świętemu...
Bo to On będzie nas wspomagał w najtrudniejszych chwilach.




Komentarze

Anonimowy pisze…
bardzo fajne i dobre myśli na temat tego fragmentu
Unknown pisze…
ok , b.fajne, wydawało mi się że mowa o sowach i wężach ale widocznie się myliłem , dzięki
Agata pisze…
Bardzo wartosciowy komentarz. Ciezko odnalezc sie w realiach. Jak wąz i gołąb . Dziekuje za dobre wytlumaczenie.
Unknown pisze…
To jak w końcu czytać tę świętą księgę, skoro tu miłosierdzie a tam miecz, tu zbawienie a tam potępienie, tu prawda a tam zwiedzenie. Dosłownie tych treści brać się nie da a z drugiej strony jaka świętość wymagała by tak pogłębionej interpretacji. Interpretacji, które trwają od 2 tys. lat. Interpretacji opartej na symbolice, na silnych założeniach lub na bezwzględnym, bezkrytycznym zaufaniu (przyjmowaniu na wiarę). Skoro jednak mamy interpretatorów i to można by rzec "zawodowych" to nie jest to pozycja dla prostych ludzi. Translacja z języka boskiego na ludzki wymagana? Prawda was wyzwoli? Prawdę może rozpoznać jedynie ten, który jest świadomy siły kłamstwa.
Unknown pisze…
Istota rzeczy bardzo dobrze zwerbalizowana. Też tak to widzę i czuję...
Anonimowy pisze…
Prawde rozpozna ten kto będzie prowadzony przez Ducha Świętego otwierajac się na jego działanie.
Unknown pisze…
Jesteś owcą między wilkami gdy głosisz dobro, życzliwość, pomoc wobec wszystkich istot. Emigrantów, gejów, lesbijek, pedofilów, księży, policjantów, PiS, PO, konfederacji. Zawsze będziesz krytykowany lub w skrajności zabity gdy będziesz głosił dobro bezwarunkowe nie opowiadając się za jedną ze stron. Wilki to ciągła walka a owce to miłość. Nieskazitelność gołębia to nieopowiadanie się po jakiejś stronie tylko po stronie czynienia dobra i życzliwości wszystkich cierpiących.
Gedeon22 pisze…
Poznajcie prawdę a prawda Was wyzwoli
Anonimowy pisze…
Podsumowując, jeżeli nie stać Cię ponieść śmierć męczeńską, to nie idź między wilki, nie ubiegaj się o piersze miejsca: nie daj się wybierać, posłem, senatorem, ani nikim pomniejszym. nie ubiegaj się o prezydenturę i o wszytkie stanowiska przewódcze: kierownika, dyrektora, oficera, podoficera, nauczyciela,... Oczywiście, jeżeli nie jesteś zdecydowany męczeńsko umrzeć, bo niechybnie zostaniesz: aborterem, inseminatorem (lekarze), zbrodniarzem (żołnierz? A jak wystrzeli do wroga, to czym go ogłoszą?), deprawatorem, seksualizatorem (nauczyciel)... Boże, Ty wiesz, nie stać mnie być męczennikiem, bo przynajmniej skończyłbym z wielkim wstydem, chyba, że wysłuchałbyś, gdybym tylko tchórzliwie pomyslał: "Skończ ze mną Panie i wstydu mi oszczędź."
Marian Korzeń pisze…
Podsumowując, jeżeli nie stać Cię ponieść śmierć męczeńską, to nie idź między wilki, nie ubiegaj się o pierwsze miejsca: nie daj się wybierać, posłem, senatorem, ani nikim pomniejszym. nie ubiegaj się o prezydenturę i o wszytkie stanowiska przewódcze: kierownika, dyrektora, oficera, podoficera, nauczyciela,... Oczywiście, jeżeli nie jesteś zdecydowany męczeńsko umrzeć, bo niechybnie (może) zostaniesz: aborterem, inseminatorem (lekarze), zbrodniarzem (żołnierz? A jak wystrzeli do wroga, to czym go ogłoszą?), deprawatorem, seksualizatorem (nauczyciel)... Boże, Ty wiesz, nie stać mnie być męczennikiem, bo przynajmniej skończyłbym z wielkim wstydem, chyba, że wysłuchałbyś, gdybym tylko tchórzliwie pomyslał: "Skończ ze mną Panie i wstydu mi oszczędź."

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.