Przejdź do głównej zawartości

Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.

26 LISTOPADA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXXIV tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionego Jakuba Alberionego, prezbitera
Czytania: (Ap 14,1-3.4b-5); (Ps 24,1-2.3-4ab.5-6); (Mt 24,42a.44); (Łk 21,1-4);

(Łk 21,1-4) - Kliknij, aby przeczytać.

Związek frazeologiczny "wdowi grosz" wszedł na stałe do naszego języka...Myślę jednak, że zapominamy
o jego prawdziwym znaczeniu, które jest głębsze niż danie ostatniej najcenniejszej rzeczy, jaką się posiada.
Nie chodzi nawet o pochwałę ofiar składanych przez ubogich...niewielkie dary tych, którzy nie mają co dać.

Jezus, kiedy wygłaszał jakąś mowę, zawsze czegoś chciał nas nauczyć...nas, jako Jego uczniów...
Kiedy Jezus kogoś chwalił, zawsze chwalił wiarę tej osoby...dlaczego zatem w tym fragmencie miałby chwalić ofiarę? Owszem jest przysłowie: jaka wiara, taka ofiara...ale czy o to chodziło?
Kobieta ze swego niedostatku oddała wszystko, co miała...
A więc całą swoją nadzieję złożyła w Bogu...
Ten gest spodobał się Panu Jezusowi...

W przypowieściach Jezusa ludzie sprzedają wszystko, by nabyć coś dla nich wartościowego.
Jeden człowiek sprzedaje wszystko, by kupić perłę...
Inny sprzedaje wszystko, by kupić ziemię, w której ukryty jest skarb...
Bogaty młodzieniec odchodzi zasmucony, bo Jezus nakazuje mu "sprzedać wszystko".

W końcu uboga wdowa: oddaje wszystko..na ofiarę w świątyni...

Tak samo jest z nami...Bóg nie chce od nas wiele lub niewiele...
mało czy dużo...On chce wszystkiego...On żąda wszystkiego...
To również jest mocno podkreślane przez Jezusa - kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, wszystkiego, co go stanowi...nie może być Moim uczniem...
Ten kto chce zachować życie, straci je...
O to właśnie chodzi w tym fragmencie...by nie być przywiązanym do niczego na tym świecie...
By jedynie w Bogu pokładać nadzieje...I Jego samego uważać za najwyższą wartość.

Uboga wdowa wrzuciła dwa pieniążki, mimo że mogła zatrzymać jeden dla siebie (na tak zwaną czarną godzinę) a jak jest z nami? Czy my również potrafimy wszystko oddać Bogu? Nie zostawiając dla siebie nic...?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.

06 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne bł. Józefy Naval Girbes
Czytania: (Rz 13, 8-10); (Ps 112 (111), 1-2. 4-5. 9); Aklamacja (1 P 4, 14); (Łk 14, 25-33);



Dzisiejszy fragment Ewangelii może zaskakiwać. Przynajmniej pierwsze zdanie...
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Zatem jak to jest? Jezus, który ciągle uczy miłości, zachęca do nienawiści? I to do najbliższych? Wyjaśnienie pojawia się dopiero na końcu...
.Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

No dobrze...wyrzec się wszystkiego...ale przecież to oznaczałoby porzucenie dotychczasowego życia...
zostawienie bliskich...i pójście w nieznane...Czy tego chce Jezus?
Byśmy wszyscy porzucili rodziny, przyjaciół, pracę...i poświęcili się głoszeniu?
Myślę, że chodzi o coś innego...

Jezus mówi tu o priorytetach...o tym...co ważne i co ważniejsze...
Chodzi o to by …

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…