Przejdź do głównej zawartości

Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!

20 WRZEŚNIA 2018
Czwartek XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiążkowe świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 1-11; Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29; Łk 7, 36-50

(Łk 7, 36-50) - kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przybliża nam wizytę Jezusa u jednego z faryzeuszy. W czasie posiłku dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Na ucztę przybywa kobieta, którą dziś nazwalibyśmy "lekkich obyczajów" i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Faryzeusz jest oburzony tym zdarzeniem. Powątpiewa nawet co do Jezusa mówiąc: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Dla Jezusa jest to jednak pretekst do wygłoszenia nauki: Bóg kocha każdego grzesznika. Jego Miłość jest przebaczająca. Ale by przebaczyć, potrzebny jest żal. Szczery żal i pragnienie przebaczenia....

Wszyscy jesteśmy grzesznikami...Tego nie da się w żaden sposób ukryć. I choć często próbujemy się wybielać lub porównywać z innymi mówiąc, że "są gorsi ode mnie" to wobec Bożych kryteriów każdy z nas jest winny...Tego długu, jaki zaciągnęliśmy "Na Górze" nie da się spłacić, zatem został nam darowany.
Bóg wybacza nam wszystkie grzechy, kiedy tylko szczerze za nie żałujemy i potrafimy stanąć w prawdzie przed Nim i przed samym sobą...jeżeli staniemy w pokorze...
Naturalną rzeczą dla nas powinna być także wdzięczność...

Faryzeusz nie był wdzięczny, bo albo nie czuł się grzeszny albo nie doświadczył osobiście doświadczenia.
Kobieta zaś potrafiła stanąć w prawdzie przed samą sobą, doświadczyła przebaczenia...i potrafiła okazać cześć Chrystusowi...Wobec jej postawy wszelkie przepisy przestają mieć znaczenie...
Faryzeusz podchodził do grzeszników takich, jak ona zgodnie z tradycją i rytuałami, które nakazywały odrzucać ludzi, takich jak ona....Jezus, jako Syn Boży, podszedł do niej jak Bóg...
Z miłością, przebaczeniem...akceptacją...szacunkiem.

A jak jest z nami? Czy my doświadczyliśmy już Bożej Miłości?
Czy doświadczyliśmy Bożego Przebaczenia?
Czy my usłyszeliśmy osobiście, tak bezpośrednio..."Odpuszczone Ci są liczne grzechy"....
Owszem słyszymy słowa odpuszczenia w czasie spowiedzi...ale słyszeć a rzeczywiście tego odpuszczenia grzechów doświadczyć to spora różnica.

A może mimo słów przebaczenia dalej czujemy się winni? Dalej wszystko rozpamiętujemy....
Nie potrafimy sami sobie przebaczyć? Jeżeli Bóg nam przebacza....to kim my jesteśmy, że nie umiemy sami sobie wybaczyć? Jego niepojęta Miłość ogarnia nas...przenika wszystkie zakamarki ciała i duszy...
I usuwa wszelki grzech, wszelkie zło...To najdoskonalsze przebaczenie....
Tylko by ono się dokonywało...By Ta Miłość nas rozpalała...i oczyszczała...musimy zrobić pierwszy krok.
Przebaczenie Boga, Jego Miłość...są Darem...to zaproszenie...nie przymus...
Bóg nic nam na siłę wciskać nie będzie, bo nie jest akwizytorem...
Jeżeli nie odczuwasz Bożej Miłości, jeżeli nosisz w sercu przekonanie, że On Ci nie wybaczył...
To dlatego, że nie zrobiłeś jeszcze pierwszego kroku...Nie otworzyłeś się na Miłość i na Przebaczenie...
Nie powiedziałeś: Ojcze żałuję za moje grzechy...chcę teraz upaść do Twoich stóp....
i przepraszać...pokutować...prosząc o łaskę przebaczenia...
A potem dziękować za to, czym mnie obdarzasz...swoimi wspaniałymi darami.
I najwspanialszym z Darów...Swoją Niepojętą Miłością.

By otrzymać przebaczenie, potrzeba wpierw uznać się za winnego...
Szczerze żałować i prosić o przebaczenie.
Innej drogi nie ma...
Potem pozostaje tylko przylgnąć do Chrystusa...
Wyznać miłość do Niego. Uznać Go swoim Jedynym Panem....
i powierzać mu wszystkie swoje sprawy...

Bądźmy pewni, że On nie opuści nas w potrzebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…