Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je....

22 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Błogosławionego Jana Marii od Krzyża Mendeza, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 35-37. 42-49; Ps 56 (55), 3 i 10. 11-12. 13-14; Łk 8, 4-15

(Łk 8, 4-15) - Kliknij, aby przeczytać.

W Ewangelii na sobotę wsłuchujemy się
w przypowieść o siewcy...znamy ją wszyscy doskonale...Pewnie wielu z nas potrafi nawet
z pamięci wyrecytować miejsca, gdzie upadły ziarna, które rzucał siewca. Być może nie mielibyśmy też problemu z interpretacją tej przypowieści...Ale czy przypadkiem nie jesteśmy podobni do tych, o których Jezus powiedział: aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.
Zatem, co takiego konkretnego uderza w tej przypowieści?

Zobaczmy sami:

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

Jak łatwo zauważyć w każdym z wymienionych przypadków, ludzie słuchają Słowa Bożego...
Wszyscy słuchają, słyszą...usłyszeli...różnica jest w postawie, jaką przyjmują...
Jak to ma się do nas?
My również być może słuchamy Słowa Bożego...słyszymy Je...czytamy...
Ale nie wystarczy słuchać...nie wystarczy też widzieć...nie wystarczy nawet doświadczać...
Trzeba przyjąć właściwą postawę...przynosić owoce...czyli wprowadzać usłyszane Słowo w czyn.
Bo ta nasza współczesna rzeczywistość wygląda tak, że wiele treści do nas dociera...Z każdej strony płynie jakiś bodziec. Nauczyliśmy się słuchać jednym uchem a wypuszczać drugim...
Tym sposobem często ignorujemy to, co dla nas istotne a wsłuchujemy się w sprawy nieważne i niemające znaczenia...A słuchanie Słowa Bożego? Bywa, że w czasie liturgii słowa jesteśmy znudzeni, zajmujemy się swoimi sprawami...niektórym z nas zdarza się spóźniać na mszę św...Przychodzą na Ewangelię, bo ktoś kiedyś powiedział im, że do tego momentu "msza jest ważna". Tymczasem Słowo Boże, jest Słowem Życia.

Ono niesie uzdrowienie, uwolnienie...wyzwolenie...To Słowo ma Moc...Przez Słowo wszystko się stało.
Zatem słuchajmy Go...usłyszmy...wsłuchujmy się...i usłyszawszy zróbmy pożytek z tego, co usłyszeliśmy.
Bo owszem, możemy przyjąć Słowo z radością...mieć takiego powera, po tym wszystkim, co usłyszymy, ale jeżeli nie zakorzenimy się w tym Słowie, nie będziemy nim żyć na co dzień -uschniemy...
Przecież nie wystarczy zasiać ziarna, ale trzeba go podlewać...pielęgnować...Wie to każdy, kto hodował rośliny...Tak samo wygląda nasze życie duchowe...i nasza relacja ze Słowem Bożym....

Świat również do nas mówi...i my - mimo woli - również go słyszymy...a być może i słuchamy...wsłuchujemy się w to, co do nas mówi...Być może dla niektórych z nas...konfrontacja tego, co mówi świat i tego co mówi Słowo może się skończyć porzuceniem Słowa i pójściem za hasami rzucanymi przez otaczającą nas rzeczywistość...Słowo może być mniej atrakcyjne...dlatego, że stawia wymagania...dlatego, że pokazuje niewygodną prawdę o nas samych. W takim wypadku na wzrost, na plon nie ma co czekać...ciernie spraw przyziemnych...troski doczesne...zagłuszą Ziarno Słowa....

Chciejmy zatem uczynić ze swojego serca ziemię żyzną...czarnoziem (takie określenie najżyźniejszych ziem, przypomniało mi się z lekcji geografii w szkole średniej) i kiedy Słowo zostanie zasiane w naszych sercach, dbajmy o to by miało doskonałe warunki do wzrostu...i przyniosło plon obfity.

I pamiętajmy jedno...nie wystarczy słuchać...bo można słuchać, ale nie słyszeć...
kiedy zaś usłyszymy...zacznijmy realizować...wprowadzajmy Słowo w Czyn.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…