Przejdź do głównej zawartości

Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?

21 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Anzelma, biskupa i doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: Dz 9, 31-42; Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 16-17; J 6, 55. 60-69

(J 6, 55. 60-69) - Kliknij aby przeczytać.

Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać...powiedzieli uczniowie, gdy usłyszeli jedną z najtrudniejszych nauk Jezusa. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.
To zdanie powoduje konflikt, kiedy człowiek trzeźwo analizuje słowa Jezusa...Pojawiają się wątpliwości...
Jak to? Spożywać Jego Ciało...pić Jego Krew? Może tu chodzi o jakiś symbol? I wtedy człowiek "wymięka"...i mówi: trudna jest ta mowa...Owszem jest trudna...Ale tutaj zrozumienie niewiele da...
Tu trzeba wiary...i zaufania...że Jego Słowo jest prawdą...i skoro On tak powiedział...to znaczy, że coś w tym jest...Coś ważnego...
 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. No właśnie...Pośród nas...również są tacy, którzy nie wierzą...
Którzy chodzą za Nim z przyzwyczajenia...bo wszyscy chodzą...bo rodzice chodzili...dziadkowie chodzili, więc tradycję trzeba podtrzymać...a Ty? dlaczego chodzisz za Nim?

Jezus wiedział kto wierzy...a kto nie...ale jednak pozwalał by każdy miał do Niego dostęp...
Pozwalał by każdy chodził z Nim...A jednak nie wszyscy wierzyli...I ci, którzy nie wierzyli...odeszli...
To była chwila próby, której nie przeszli pomyślnie.... Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Dobrze jest chodzić z Nim kiedy rozmnaża chleb...kiedy uzdrawia chorych...i robi wiele innych ciekawych rzeczy...Dobrze jest być w Jego towarzystwie, gdy przemienia wodę w wino...albo wskrzesza umarłych...albo gdy na Jego wezwanie burza ucichnie...albo gdy złowi się setki ryb...

Ale gdy naucza...a Jego nauka jest dla nas ciężka...nie do zaakceptowania...
nie do zrozumienia...wtedy tylko możemy westchnąć..."trudna jest ta mowa".
A potem spakować manatki...i wrócić do swojego grajdołka...

Tak zrobiło wielu Jego uczniów...ale nie wszyscy...
Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść?
To była chwila próby...Dwunastu było bliżej niż wszyscy inni...
Jezus dobrze wiedział, kto odejdzie ... kto nie...
Ale jednak spytał...To oznaka pełnego zaufania do człowieka.
Każdy ma wolną wolę...i choć Bóg wie, co zrobimy, zanim pomyślimy o tym...
To jednak wierzy, że podejmiemy słuszną decyzję...I pyta mimo wszystko:
Czyż i wy chcecie odejść?

Pyta i Ciebie w chwilach próby...Czy chcesz odejść?
Możesz to zrobić...Ja nie mogę Cię zatrzymać na siłę.
Nie mogę Cię przywiązać do siebie złotym łańcuchem...
To byłoby nie fair wobec Ciebie...
Dałem Ci wolną wolę...więc możesz decydować...
możesz zostać...i możesz odejść...
Więc jak? Czyż i wy chcecie odejść?

Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga. To wyznanie Piotra jest aktem wiary...
mocnej wiary...A myśmy uwierzyli...gdybyśmy nie uwierzyli, już dawno by nas tutaj nie było.
Ale my postawiliśmy wszystko na jedną kartę...porzuciliśmy nasze stabilne...spokojne życie...
Bo uwierzyliśmy, że masz słowa życia wiecznego...Więc gdybyśmy odeszli to dokąd?
Nie mamy już dokąd pójść...Bo odkąd jesteśmy z Tobą...to już nic innego nas nie interesuje...
i nic innego nas nie zainteresuje...

Módlmy się o taką wiarę...o to byśmy mogli kiedyś w pełni świadomie powtórzyć za Piotrem.
Ty masz słowa życia wiecznego...a myśmy w to uwierzyli...i poszliśmy za Tobą...bo jesteś naszym
Panem i Zbawicielem...



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa.

27 LIPCA 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża
Czytania: (Wj 24, 3-8); (Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15); Aklamacja (Jk 1, 21bc); (Mt 13, 24-30);

(Mt 13, 24-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus mówi przypowieść o Królestwie niebieskim. Rolnik sieje dobre nasienie w roli. Jego nieprzyjaciel sieje chwast. Kiedy zboże wyrasta, wraz z nim wyrasta chwast...Ale rolnik nie pozwala usunąć chwastu.
Boi się by przypadkiem nie usunąć także pszenicy. Daje obojgu szansę wzrostu aż do żniwa...
Jak to rozumieć?
Bóg daje czas każdemu z nas...Świat w zamyśle Boga był dobry...
Ale istnieje na nim zło...istnieje grzech...my: ja i Ty jesteśmy grzeszni i potrzebujemy zbawienia.
Bóg nie chce nikogo ani ukarać ani skazać na cierpienie...choć zasługujemy na to, bo przecież "zapłatą za grzech jest śmierć". Ale jest jeszcze jedna prawda: Jezus już nas zbawił...i to zbawienie mamy za darmo.
Dlatego mamy czas na wzrost...wszyscy mamy ten czas...naszą odpowiedzią powinno być zat…