Przejdź do głównej zawartości

Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa.

4 STYCZNIA 2018
Czwartek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: 1 J 3,7-10; Ps 98,1.7-9; Hbr 1,1-2; J 1,35-42

(J 1,35-42) - Kliknij aby przeczytać.

Zatrzymajmy się na moment przy opisywanych przez Jana scenach.
Jan Chrzciciel stoi ze swoimi uczniami...a obok przechodzi Jezus. Widząc przechodzącego Jezusa, Jan mówi:
Oto Baranek Boży...Wskazuje swoim uczniom na Jezusa mówiąc: To On...To Jego zapowiadałem...
Uczniowie natychmiast opuszczają Jana i idą za Jezusem...
To wyraz niesamowitej pokory ze strony Jana Chrzciciela...usunąć się w cień...
pozwolić odejść swoim uczniom, by poszli za innym nauczycielem...a raczej: Nauczycielem.
To także swego rodzaju wskazanie dla nas...mamy wokół siebie ludzi, dla których jesteśmy wzorem...
duchowymi przewodnikami...opowiadamy im o Bogu...i o Jezusie...
Ale przychodzi czas, kiedy musimy im pozwolić odejść...by sami mogli za Nim iść...
My mamy do Niego prowadzić innych...ale my nie jesteśmy Nim...
Tę sytuację można też odwrócić...posłużę się przykładem...
Wiele lat temu w mojej parafii był charyzmatyczny ksiądz...przyciągnął ogromną grupę młodzieży.
Stworzył jedną z największych w mieście wspólnot oazowych...Ale pewnego dnia został przeniesiony do innej parafii...Dla wspólnoty był to koniec...Rozpadła się...i do dziś nie może się podźwignąć...
Czy ten przykład jest Wam znajomy? Tak się zdarza...Wtedy gdy duchowy opiekun staje się ważniejszy od Jezusa...Kiedy on jest spoiwem...a Jezus jest dodatkiem...Nie tak to powinno wyglądać...

Ale przejdźmy dalej...
Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.
Uczniowie Jana natychmiast idą za Jezusem...To wskazanie im Baranka Bożego jest motorem do działania...do podjęcia radykalnej decyzji...Zawsze kiedy ktoś wskazuje Ci Jezusa stajesz pod podobnym wyborem...Zostawić wszystko, co dotychczas było Twoim życiem...i rozpoczęcie czegoś nowego...
Czegoś, co jest -być może - początkiem największej Przygody Twojego życia...
Albo...zachowanie status quo...stanie w miejscu...
Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie?
W naszym życiu również dochodzi do sytuacji, gdy Jezus odwraca się i pyta: Czego szukasz?
Nie wystarczy bowiem pójść za Nim...Bez przemyślenia...bez refleksji nas sensem tej drogi.
Idąc za Nim...musisz mieć sprecyzowany cel...Dokąd chcesz iść...a w konsekwencji: dokąd chcesz dojść?
Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.
Uczniowie odpowiedzieli pytając: Gdzie mieszkasz...I wtedy Jezus mówi: Chodźcie a zobaczycie...
Tym samym Jezus zaprasza ich do siebie...Zaproszenie do domu to ważny krok...
W końcu nie zapraszasz do siebie "byle kogo"...Nie mówisz pierwszej lepszej osobie spotkanej na ulicy:
"chodź do mnie na kawę". Zapraszasz do domu osobę, która jest dla Ciebie ważna...z którą chcesz budować relację przyjaźni...To Jezusowe "Chodźcie a zobaczycie" to zaproszenie do wspólnoty...
to zaproszenie do budowania relacji...Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Uczniowie poszli za Nim...zobaczyli, gdzie mieszka...i już zostali...Tak rodziła się wspólnota...

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. W tym fragmencie poznajemy Andrzeja...Jest on patronem Szkół Nowej Ewangelizacji. Dlaczego? Na to pytanie odpowiadają kolejne zdania...Andrzej idzie do swojego brata...
I mówi mu: słuchaj! spotkaliśmy Jezusa. On jest Mesjaszem...chodź ze mną...przedstawię Ci Go...
Może i Ty zostaniesz Jego uczniem...Spotkanie z Jezusem to ważne wydarzenie w naszym życiu.
I nie możemy tych przeżyć zostawiać dla siebie. Każdy kto spotkał Go osobiście, chce podzielić się tym z najbliższymi. Chce opowiadać o Nim swoim przyjaciołom...I zaprowadzić ich do Niego.
Tak postępuje Andrzej...Idzie podzielić się z bratem tym, że spotkał Chrystusa.
Co się dzieje dalej? A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

To zaskakujące, co robi Jezus...
Andrzej przyprowadza swojego brata a Jezus nie mówi: Andrzej...dobrze się spisałeś.
Jesteś dobry...masz u mnie plusa...
Ale zwraca się do Szymona. - Ty jesteś Szymon, ale będziesz się nazywać Piotr...
A Piotr znaczy Skała...W starożytnych kulturach imię było równoznaczne z tożsamością.
Zmiana imienia = zmiana tożsamości.
W Biblii kilka razy pojawia się "rytuał" zmiany imienia.
Bóg mówi: Byłeś Abram, będziesz Abraham.
Byłeś Jakub, będziesz Izrael...
Kiedy żona Jakuba nadaje jednemu z synów imię Benoi (Syn mojej boleści)
Jakub zmienia je na Beniamin (Syn mojej prawicy)
Widzimy zatem jak ważne jest to nadanie Szymonowi nowego imienia...

Co to znaczy dla nas?
Kiedy przyprowadzimy innych do Jezusa...On może posłużyć się nimi w zupełnie niespodziewany sposób.
Może nam się wydawać, że przyprowadzając do Niego naszych braci, nabijemy sobie jakieś punkty "tam na Górze"...Jednak Bóg może mieć zupełnie inne plany...I to właśnie ci, których przyprowadzamy mogą okazać się w przyszłości wielkimi apostołami...a nawet świętymi...a my do końca pozostaniemy "pokornymi pracownikami winnicy Pana".  I właśnie tak powinno wyglądać nasze ewangelizowanie...
Mamy być jak Andrzej...
Przyprowadzać do Jezusa innych...nie licząc przy tym na pochwały czy gratyfikacje...

Czy tak właśnie postępujemy?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.

18 LISTOPADA 2018
Niedziela
Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania: (Dn 12,1-3); (Ps 16,518.9-10.11); (Hbr 10,11-14.18); (Łk 21,36); (Mk 13,24-32);

(Mk 13,24-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Koniec świata...Wielu z nas pewnie zastanawia się nad tym kiedy nastąpi i jak to będzie...
Twórcy filmów katastroficznych prześcigają się w snuciu wizji totalnej katastrofy...
Różnej maści sekty wieszczą rychłe nadejście apokalipsy...
A i Piśmie Świętym czytamy o Tych Dniach...
Dzisiejsze czytania szczególną uwagę zwracają na koniec świata...

Możemy się zastanawiać teraz...Czy końca świata należy się bać?
Czy lęk przed nim jest zasadny...Skoro jako ludzie wierzący - uczniowie Chrystusa powinniśmy z utęsknieniem czekać na Jego powtórne przyjście...powinniśmy wołać Marana Tha.
Dlaczego jednak tak nie jest?  Trudno powiedzieć...może wiąże się to z naszym przywiązaniem do naszej rzeczywistości...kochamy nasze małe tu i teraz...Boimy się stracić to...

Ale przecież Jezus mówi: Kto kocha swoje…

Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą.

24 LISTOPADA 2018
Sobota
Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy
Czytania: (Ap 11,4-12); (Ps 144,1a i 2bc.9-10); (2 Tm 1,10b); (Łk 20,27-40);

(Łk 20,27-40) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus rozmawia z saduceuszami...
Byli oni jednym ze stronnictw wśród kapłanów judaizmu...Z Ewangelii wiemy o nich tyle, że nie wierzyli w zmartwychwstanie. Według informacji historycznych byli związani z rodem Sadoka i jako stronnictwo religijno-polityczne wyłonili się ok II w p.n.e. Opierali się na dosłownym tłumaczeniu Biblii, odrzucali zaś tradycję ustną. Poza odrzucaniem dogmatów o zmartwychwstaniu ciał nie rozwijali koncepcji masjańskiej.
Tyle jeśli chodzi o definicję...i umiejscowienie w historii saduceuszów.

Zatem widzimy przedstawicieli tego stronnictwa w rozmowie z Jezusem...
Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny…

W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie.

16 LISTOPADA 2018
Piątek
Piątek XXXII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne świętej Małgorzaty Szkockiej
Czytania: (2 J 4-9); (Ps 119,1-2.10-11.17-18); (Mt 24,42a.44); (Łk 17,26-37);

(Łk 17,26-37) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje wątek przyjścia Królestwa Bożego - dnia paruzji.
W swojej przypowieści przybliża historie potopu i zniszczenia Sodomy. W tamtych dwóch historiach ludzie żyli swoim życiem, nie zdając sobie sprawy, że to mogą być ostatnie chwile ich życia...

Do czasu aż Noe wszedł do Arki a Lot wyszedł z Sodomy...wtedy nastąpiły kataklizmy, które wygubiły wszystkich. Tak samo będzie w Dniu Pańskim.  W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota.

Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie…