Przejdź do głównej zawartości

Obroń mnie przed moim przeciwnikiem.

18 LISTOPADA 2017
Sobota
Wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, dziewicy i męczennicy
Dzisiejsze czytania: Mdr 18,14-16.19,6-9; Ps 105,2-3.36-37.42-43; 2 Tes 2,14; Łk 18,1-8

(Łk 18,1-8) - kliknij aby przeczytać.


Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa...moja modlitwa...zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała...a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...
trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia...Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód.
Może aż za dobrze...może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko...

Był takim legalistą...Prawo jest prawem...czyli jest święte...I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo.
To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi postawami. Wymiar sprawiedliwości jest zrelatywizowany i skorumpowany...W porządku patologie były zawsze... Nawet w czasach Jezusa...więc obok sędziego, który cenił sprawiedliwość ponad wszystko, pewnie byli i tacy, dla których liczyło się to, kto ma większy mieszek...A uboga wdowa była pozbawiona wszelkich możliwości obrony interesów...

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Współcześnie możemy się zastanawiać o co tak naprawdę chodzi z tymi wdowami... Przecież dziś sporo kobiet jest wdowami, ale mimo to żyją na godnym poziomie...Ale wtedy było inaczej. Kobieta, która straciła męża i nie miała dzieci, była skazana na śmierć...społeczeństwo jej nie pomagało. Bo to do rodziny należał ten obowiązek...Dlatego Jezus lituje się nad wdową z Nain i wskrzesza jej syna.

Oczywiście wdowy pozbawione były również możliwości obrony...zresztą myślę, że większość ubogich była takiej możliwości pozbawiona...Człowiek biedny nie miał żadnego "handicapu". Równie dobrze mógł zostać skazany bez procesu...tylko dlatego, że jest biedny... Czy dziś jest inaczej? To pytanie pozostawiam otwartym...

W każdym razie...uboga wdowa przychodzi do potężnego sędziego z prośbą o pomoc...
Już sama decyzja o poproszeniu o interwencję kogoś tak wysoko postawionego, mającego wpływy no i... "nie liczącego się z Bogiem ani ludźmi", może świadczyć o jej determinacji o obronieniu swoich interesów. Myślę, że większość ludzi w trudnej sytuacji życiowej, jest raczej wycofana...i myśli, że to ktoś, nagle, niespodziewanie im pomoże...być może uogólniam, ale takie mam wrażenie. Ta kobieta postanawia wziąć sprawy w swoje ręce...wie, że sam z siebie jej nikt nie pomoże...że musi się upomnieć o pomoc, poprosić...być może usłyszy odmowę...ale mimo to nie spocznie, dopóki nie uzyska potrzebnej jej pomocy...Pójście do sędziego świadczy o jej odwadze, pewności siebie...na pewno o wielkim tupecie :)
Bo zaraz, zaraz...(mógł pomyśleć sobie ten sędzia) "Kim ona jest, że MNIE...prosi o pomoc..." "Ona nie wie, KIM JA JESTEM?" ... często ludzie u władzy mają w sobie taką megalomanię.

Wrócę jednak do głównego wątku :) Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. No i widzimy, że w końcu wdowa dopięła swego...była uparta...wiedziała, jaki cel chce osiągnąć...i po prostu dążyła do niego.
A my tak często lubimy się zniechęcać...bo jak ktoś powiedział "nie" to nie...To po co się starać dalej. I więcej...Łatwiej sobie odpuścić i zamknąć się w pokoju...wywiesić kartkę z napisem "don't disturb" i "strzelić focha" na wszystko i na wszystkich...Właśnie nie...To zła postawa... Trzeba być konsekwentnym, znać cel...i dążyć do niego...
Ale przede wszystkim...nie bać się prosić o pomoc.

Tym sposobem dochodzimy do pointy. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? Jezus pokazuje, że Bóg jest sprawiedliwym sędzią, który troszczy się o każdego, kto potrzebuje pomocy...Nie robi wyjątków i pomaga każdemu, kto z wiarą zwraca się do Niego po pomoc...Bóg nie czeka aż zgrzeszyć by Ci "dowalić"... ale Kocha Ciebie...
i pragnie Twojego dobra...Dlatego można się do Niego zwracać...a On nie odniesienie wrażenia, że to zawracanie Mu głowy...Bóg pragnie szczęścia...i dobra każdego z nas...

I chce nam pomagać...
Chce nas bronić...
Chce dawać nam swoje wspaniałe dary...
Ale nie może tego zrobić "od siebie"...
Potrzebna jest nasza inicjatywa...
Ale przede wszystkim potrzebna jest wiara.
Wiara w to, że Bóg może to dla nas uczynić...To, o co Go prosimy.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

25 STYCZNIA 2019
Piątek
Piątek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Czytania: (Dz 22, 3-16); (Ps 117, 1-2); (Łk 4,18-19); (Mk 16, 15-18);

(Mk 16, 15-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Ewangelii na dziś słyszymy zakończenie Ewangelii św. Marka. Jezus posyła uczniów na cały świat i nakazuje im głosić Ewangelię. Ewangelia ma być ogłoszona każdemu człowiekowi. Ewangelia jest dobrą wiadomością dla każdego człowieka, który potrzebuje Bożego zbawienia. Wielki nakaz misyjny w relacji ewangelisty św. Marka zwraca uwagę na skutek głoszenia ewangelii. Tym skutkiem jest zbawienie. Aby zostać zbawionym trzeba uwierzyć w treść ewangelii, zgodzić się z nią i odwrócić się od tego, co było złe w dotychczasowym życiu i wyznać to wobec tych, którzy już wcześniej uwierzyli przyjmując chrzest.

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Kto nie uwierzy, będzie potępiony, ale nie przez Boga. Bóg nikogo nie potępia. To człowiek sam siebie potępia. Ciągle potępiamy - …

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

20 LUTEGO 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne świętego Zenobiusza, prezbitera i męczennika
Czytania: (Rdz 8, 6-13. 20-22); (Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 18-19); (Ef 1, 17-18); (Mk 8, 22-26);

(Mk 8, 22-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowienie ma miejsce poza wsią i przebiega etapami. Ale zobaczmy na tekst Ewangelii na dziś.

Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. Do Jezusa przyprowadzony zostaje niewidomy. Myślę, że nie mamy żadnych wątpliwości, że w celu uzdrowienia go. Prosili aby go dotknął. Wiara przyjaciół (a może krewn…