Przejdź do głównej zawartości

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

23 PAŹDZIERNIKA 2017
Poniedziałek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Rz 4,20-25; Ps: Łk 1,68-75; Mt 5,3; Łk 12,13-21

(Łk 12,13-21) - kliknij aby przeczytać.

Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważajcie, by nie popaść w przesadę...w chęć posiadania wielkich bogactw a potem jeszcze większych i jeszcze większych...Nie mówi...unikajcie bogacenia się, ale strzeżcie się chciwości...
żądzy posiadania...i strzeżcie się postawy, że posiadanie wielu dóbr materialnych zapewni wam absolutnie wszystko...że staniecie się niezależni...wolni...bezpieczni...

Dla mnie to bardzo ważna sprawa...Bo przecież można być bogatym, ale jednocześnie wiedzieć, że tak naprawdę to Bóg jest Panem wszystkiego...A można być biednym, który mimo to jest chciwy i żądny posiadania. W związku z tymi rozmyślaniami przypomniałem sobie artykuł, który przeczytałem w jednej z gazet...bodajże "Miłujcie się!". Bohaterem artykułu był Tom Monaghan - założyciel sieci pizzerii Domino's
i - jakby nie patrzeć - człowiek bardzo bogaty. Pomimo ogromnych sum, jakie posiada na koncie, nie wyparł się wartości...a w wywiadzie podkreśla, że wiara w Boga jest fundamentem jego życia.

Pozwolę sobie przytoczyć krótki fragment wywiadu: "Człowiek nigdy nie znajdzie szczęścia, jeśli przez wiarę nie otworzy się na miłość Boga i bezgranicznie Mu nie zaufa. Dlatego każdy człowiek powinien się codziennie modlić. Wiara rodzi się, rozwija i pogłębia poprzez codzienną, wytrwałą modlitwę. Modląc się szczerze, otrzymujemy za darmo największe duchowe skarby: wiarę, nadzieję i miłość. Tak sobie układam plan dnia, że codziennie odmawiam cztery części różańca, czytam i rozważam Pismo św., uczestniczę we Mszy św., przyjmując do swego serca Jezusa w Komunii św., bo to jest moja największa siła i źródło nieustannej radości życia."
więcej można przeczytać na poniżej stronie internetowej :  http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/jak_zostac_czlowiekiem_sukcesu.html

Myślę, że mógłbym tutaj skończyć i nikt nie odczułby, że coś zostało pominięte...
Chciałbym jednak krótko rzucić okiem na przypowieść, którą przytacza Jezus...
Jest ona bowiem pewnym kontrastem dla przytoczonego przeze mnie przykładu.
Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.
Człowiek z przypowieści, w sytuacji wzbogacenia się, doszedł do przekonania, że już niczego więcej nie potrzebuje...odniósł sukces...zatem może teraz spijać śmietankę...
Ale to błąd...Jezus uświadamia, że to nie jest tak...że trzeba być bogatym także przed Bogiem.
Tom Monaghan poza tym, że jest człowiekiem sukcesu, jest również wielkim filantropem, założycielem szkół katolickich w USA. No, ale przede wszystkim jest gorliwym chrześcijaninem...Można zatem powiedzieć wprost...jest nie tylko bogaty przed ludźmi, ale również bogaty przed Bogiem...

I takiego bogactwa pragnijmy...A jeżeli mamy grubszy portfel, nie zapominajmy, że Ktoś jest nad nami.
I Jemu należy się wszelka Chwała.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

19 LIPCA 2018
Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętej Makryny Młodszej
Dzisiejsze czytania: Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21; Mt 11,28-30

(Mt 11,28-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Przyjść do Jezusa...to jedyny sposób by zostać pokrzepionym...
Każdy z nas dźwiga swoje trudy i cierpienia...
Wszyscy jesteśmy obciążeni...
Ale jeżeli przyjdziemy do Niego...i oddamy to w Jego ręce...On nie pozostanie nam obojętny.

Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Ale to zdanie może dziwić...Być obciążonym i pójść do Jezusa? OK...
To jasne...i oczywiste...i wiara w to, że On pomoże jest również jakaś...naturalna...
Ale wziąć na siebie Jego jarzmo? Przecież przychodzę do Niego jako człowiek utrudzony?
Dlaczego zatem mam brać Jego jarzmo? Ten paradoks wyjaśniony jest następnym zdaniu: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Pójście za Chrystusem to…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…