Przejdź do głównej zawartości

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał...

11 CZERWCA 2017
Niedziela
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej
Dzisiejsze czytania: Wj 34,4b-6,8-9; Ps: Dn 3,52-56; 2 Kor 13,11-13; Ap 1,8; J 3,16-18

(J 3,16-18) - kliknij aby przeczytać.

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Te słowa wypowiedział Jezus do Nikodema... W tych właśnie słowach zawiera się cały kerygmat. Wszystko zaczęło się od Bożej Miłości... To z miłości Bóg posłał nam swojego Syna...aby Ten wybawił nas z niewoli grzechu... Każdy, kto wierzy w Jezusa, otwiera sobie drogę do zbawienia. Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Często myślimy o potępieniu, o tym, że Bóg będzie chciał się zemścić za nasze grzechy, za przekraczanie Jego przykazań. Tymczasem to nieprawda...On nas ukochał tak mocno, że pozwolił by Jego umiłowany Syn zginął okrutną śmiercią... Bóg kocha, nie potępia. Drogą do zbawienia jest zatem zaakceptowanie tej miłości. A przyjęcie i zaakceptowanie Bożej Miłości, to akt naszej wiary. Św. Paweł pisze: Jeżeli ustami swymi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara, prowadzi do usprawiedliwienia. Człowiek może zostać potępiony tylko w jednym wypadku, gdy odrzuca bezinteresowny dar Boga, gdy odrzuca Miłość, gdy odrzuca ofiarę Jezusa... co sprowadza się tak naprawdę do jednego... do niewiary.

Prawdy o Bożej miłości, grzechu i zbawieniu, to mocny przekaz... mimo że są mi dobrze znane i potrafię je "odmieniać przez wszystkie przypadki", to jednak ciągle wywołują we mnie ciarki na plecach. Bóg, który kocha... dla którego mam znaczenie jako osoba. Jestem wzywany przez Niego po imieniu i wyryty na obu dłoniach. Po drugiej stronie jestem ja, grzesznik. Człowiek słaby, ciągle upadający, który lubi robić wszystko po swojemu. A kiedy się zapląta... to dalej próbuje robić po swojemu.... dopiero, gdy uświadomi sobie, że sam nie poradzi sobie ze swoim grzechem, wzywa Bożej Pomocy.

Boża Pomoc już nadeszła... nie musimy starać się, wysilać, by sami się zbawić. Zresztą to i tak nie jest możliwe. Żadne nasze najszczersze nawet wysiłki, starania nie pomogą. Nie zbawią nas dogmaty, przepisy prawa itp. Bo zbawia nie idea, ale osoba. To Jezus zbawił... W Jego Imieniu jest zbawienie. Zbawienie w Jezusie wynika z Bożej Miłości. Bóg wiedząc, że człowiek sam się nie zbawi, wysyła Swojego Syna, jako zbawiciela... Dlatego nikt z nas nie musi już być niewolnikiem prawa, doktryny... ale osiągnąć zbawienie z wiary w Jezusa...

Wiara jednak to pierwszy krok... powinna ona pociągać za sobą konkretne czyny. Nawrócenie serca i myślenia. Radykalną zmianę w życiu. Ktoś powie, ale to przecież mimo wszystko wiąże się z przestrzeganiem pewnych "zasad". Owszem, ale teraz mamy zupełnie inne motywacje. Nasze modlitwy, przestrzeganie przykazań, szacunek dla drugiego człowieka itp. wynikają już nie z lęku przed karą, ale są pozytywną odpowiedzią na Bożą Miłość i zbawienie.

Jeśli komuś, kto Cię kocha (na ludzkim poziomie) odwzajemniasz miłość, to wiąże się to z zasadami. (których przestrzegasz w naturalny sposób) Swojej ukochanej żonie/dziewczynie kupujesz kwiaty na rocznicę nie dlatego, że tak trzeba, wypada, bo się będzie gniewać, bo się obrazi, bo zrobi awanturę, bo będzie obgadywać Cię w czasie spotkań z koleżankami, ale dlatego, że chcesz to robić... bo kiedy kochasz kogoś szczerze, chcesz dawać coś z siebie, bezinteresownie, nie oczekując nic w zamian. Bo prawdziwa miłość nie oczekuje niczego w zamian. Prawdziwa miłość daje siebie... Bóg już dał Siebie w pełni... Pokazał Swoją Miłość na 300% Kiedy my Ją przyjmujemy, napełniamy się Nią, doświadczamy Jej... to następnym krokiem jest odwzajemnienie. I na tym polega zbawienie.... Bo wiara w Jezusa, zawsze prowadzi do Miłości.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Talitha kum.

1 LIPCA 2018
Niedziela
Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 1,13-15;2,23-24 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b; Kor 8,7.9.13-15; Mk 5,21-43

(Mk 5,21-43) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszą niedzielę w Ewangelii św. Marka, czytamy o dwóch cudach Jezusa. - Wskrzeszeniu córki Jaira i uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok...Ten fragment daje nam do zrozumienia, że potrzeba wiary by zaczęły dziać się cuda...I czasem potrzeba nawet desperackiego kroku z naszej strony, by stał się cud uzdrowienia...Ale co takiego konkretnego czytamy: Do Jezusa przychodzi przełożony synagogi - Jair. Prosi Go o uzdrowienie córeczki, która była umierająca... Jezus natychmiast wyrusza...a wraz z nim ogromny tłum...W tłumie znajduje się kobieta cierpiąca na krwotok...Bardzo chce spotkać się z Jezusem i zostać uzdrowiona, ale nie może się do niego dopchać... Postanawia, więc, że dotknie Jego płaszcza, wierząc, że w ten sposób zostanie uzdrowiona...I tak się naprawdę się staje…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

9 LIPCA 2018
Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9; Mt 9,18-26

Mt 9,18-26 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Całkiem niedawno te słowa rozbrzmiewały w naszych kościołach. Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście wczorajszego czytania...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jak…

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą.

25 CZERWCA 2018
Poniedziałek XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Błogosławionej Doroty z Mątowów, wdowy
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18; Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14; Mt 7, 1-5

(Mt 7, 1-5) - Kliknij, aby przeczytać.

Belka w naszym oku to brak miłości w patrzeniu. Spojrzenie bez miłości cechuje osądzanie. Najczęściej bierze się ono z poczucia niepewności i lęku. Pragnąc samemu uchodzić za porządnego, szukamy jasnych kryteriów oceny wartości postępowania. Dlatego staramy się oceniać napotkane postawy innych ludzi. Kiedy uzyskujemy potwierdzenie innych, że takie kryteria są właściwe, sami staramy się o ich zachowanie.

Czasem jednak osądzanie innych jest rodzajem obrony siebie. Ma ono odwrócić uwagę od nas samych i naszych ciemnych stron albo usprawiedliwić nas w naszej słabości: „jeżeli inni takie grzechy popełniają, to moje słabości są niczym". Szczególnie „cenne" są w tym przypadku negatywne sądy na temat księży lub osób zakonnych, przełożonych o…