Przejdź do głównej zawartości

Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono.

18 KWIETNIA 2017
Wtorek Wtorek w oktawie Wielkanocy
Dzisiejsze czytania: Dz 2,36-41; Ps 33,4-5.18-20.22; Ps 118,24; J 20,11-18

(J 20,11-18) - kliknij aby przeczytać.

W moim odczuciu to jeden z najpiękniejszych opisów spotkania ze zmartwychwstałym,
Z wcześniejszej relacji Jana wiemy, że Maria Magdalena była tą, która o świcie poszła do grobu i zastała go pustym. Potem pobiegła do uczniów mówiąc im: zabrali Pana z grobu i nie wiem, gdzie go położono. Piotr i Jan widząc pusty grób uwierzyli, że Jezus żyje.... Maria została zaś przy grobie i płakała. Właśnie wtedy zaczynają dziać się cuda...

A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. - Maria powtarza słowo w słowo dokładnie to samo zdanie, które wypowiedziała do uczniów. Jest taka troszkę zafiksowana na to, że Go zabrano... i ona nie wie, gdzie Go położono.

W tym momencie pojawia się Jezus i pyta: Czemu płaczesz....
Maria jednak ciągle myśli tylko o tym, że nie ma ciała, więc ktoś je zabrał i mówi:
Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę.
Jej myślenie nie zmienia się.Dla niej Jezus umarł... a ciało ktoś ukradł. Nie przemawiają do niej nadprzyrodzone argumenty, jak aniołowie w grobie.

Ona potrzebuje innego impulsu... i dostaje go.
Jezus rzekł do niej: Mario! To takie proste zdanie... ale zarazem takie mocne, że wbija mnie w fotel.
Jezus zwraca się do niej po imieniu. To coś, co porusza emocje i powoduje ciarki. Jeżeli ktoś zwraca się do Ciebie po imieniu, oznacza, że ma z Tobą bliskie relacje. I właśnie to jedno zdanie porusza Marię o wiele mocniej niż pusty grób, aniołowie i w cudowny sposób złożone płótna. Imię oznacza tożsamość człowieka... Jezus przemawia zatem do Marii, jako do konkretnej osoby....
I to pozwala jej odkryć, że ten ogrodnik... to tak naprawdę jej Rabbuni.

I to jest takie poruszające i piękne w tym tekście.















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…