Przejdź do głównej zawartości

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

29 KWIETNIA 2017
Sobota
Święto św. Katarzyny Sieneńskiej, dziewicy i doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: 1J 1,5-2,2; Ps 103,1-4.8-9.13-14.17-18; Mt 11,25; Mt 11,25-30

(Mt 11,25-30) - kliknij aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słyszymy słowa Jezusa, w których oddaje chwałę Bogu, który ukrywa tajemnice królestwa przed mądrymi, a objawia je prostaczkom. Prostaczkowie to nie to samo, co prostacy.
Chodzi o ludzi prostego serca, będących trochę jak dzieci. Owszem bywa, że są niewykształceni, niezbyt biegli intelektualnie, nie zjedli wszystkich rozumów włącznie ze swoim własnym...

I właśnie dlatego są oni otwarci na prawdy, które przekazuje Jezus. Nie kombinują, nie szukają drugiego, trzeciego i piątego dna. Biorą wszystko na wiarę. Tymczasem mądrzy i roztropni są w swoim intelektualizmie bardzo ograniczeni. Faryzeusze, którzy są właśnie tymi "mądrymi i roztropnymi" trzymają się ściśle litery prawa. Znają doskonale Pisma i to jest dla nich zgubą.
Tworzą własne teorie naukowe, udowadniają ją... polegają na nich mocniej niż na Bogu, o którym uczą. Tymczasem ewangeliczni prostaczkowie to ludzie, którzy poszli w ciemno. Porzucili swoje dotychczasowe zajęcia i - wbrew ludzkiej logice - poszli za Jezusem.

Mądrzy i roztropni zadają pytania... ale kiedy zadają je Jezusowi, nie robią tego dla pogłębienia własnej wiedzy, nie chodzi im o rozwój intelektualny. Oni chcą pokazać, że dominują intelektualnie, że Jezus głosi herezje a oni i tylko oni mają rację. Dziś również próbuje posiłkować się wiedzą w walce z religią. A wcale tak nie musi być... Można zachwycać się naukami ścisłymi i poprzez ich zgłębianie wielbić Boga, który tak wspaniale skonstruował świat. Tak precyzyjnie, że potrzeba zgłębiać matematykę, fizykę by ten świat lepiej rozumieć.

Jezus mówi dalej: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie. Jezus pokazuje nam, że przyszedł do ludzi potrzebujących...Człowiek, który polega na swoich siłach, nie potrzebuje Jezusa...ma przecież przekonanie, że sam sobie poradzi. Ale jest w błędzie...bo tylko Jezus może pokonać nasze trudy i obciążenia... Zdziwić może kolejne zdanie: weźcie moje jarzmo na siebie...moment...Jeżeli jesteśmy utrudzeni i obciążeni, mamy przyjść do Jezusa i wziąć na siebie Jego jarzmo? Czyż nasze własne nie jest wystarczająco ciężkie? To taki paradoks...ale On jest Bogiem paradoksów... I mówi do nas: jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

Środa
Dzisiejsze czytania: Jk 1,19-27; Ps 15,1-5; Ef 1,17-18; Mk 8,22-26
(Mk 8,22-26) Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowi…