Przejdź do głównej zawartości

Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?

27 WRZEŚNIA 2016
Wtorek
Wspomnienie św. Wincentego a Paulo, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Hi 3,1-3.11-17.20-23; Ps 88,2-8; Mk 10,45; Łk 9,51-56

(Łk 9,51-56)
Gdy dopełnił się czas wzięcia Jezusa [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

 W Jezusie nie ma żadnej chęci zemsty albo odegrania się. Niczego nie chce robić na siłę. Konsekwentnie i stale wierzy w otwarcie się oczu u człowieka i zobaczenie prawdy. Nie da się człowieka siłą doprowadzić do prawdy. Jedynie on sam może pozwolić, aby światło prawdy do niego dotarło. Dlatego Pan Jezus daje ludziom wiele znaków, ale żaden z nich nie jest znakiem „z nieba”, czyli znakiem powalającym wszystkich, ostatecznym dowodem, jakiego domagali się od Niego Żydzi. Aby zobaczyć w Nim Mesjasza, a nawet Syna Bożego, potrzeba refleksji, która sięga serca, trzeba w znaku zobaczyć gest miłości mający źródło w Bogu. Bóg jest miłością, jak to wyraźnie stwierdził św. Jan, ten sam, który w dzisiejszej Ewangelii chciał spuścić ogień z nieba na niegościnnych Samarytan. Musiał on jeszcze doświadczyć całkowitej klęski własnych wyobrażeń na temat Mesjasza, na temat wyzwolenia i królestwa Bożego, aby odkryć tę podstawową prawdę, którą Pan Jezus wyraża każdym gestem i słowem. Przysłowie mówi: „Więcej much złapie się na łyżeczkę miodu niż na całą beczkę octu”. Gest miłości przyciąga autentycznie; siła, wielkie cuda, przyciągają gapiów i ludzi żądnych sensacji. Jednak po takiej sensacji nic nie pozostaje. Natomiast po doświadczeniu miłosierdzia autentycznie przyjętego pozostaje dozgonna wdzięczność i przywiązanie. 

I to niech będzie lekcja dla nas...Nawet, gdy ktoś nas odrzuca, nawet gdy ktoś odrzuca nasze głoszenie Ewangelii...nie złorzeczmy...bądźmy miłosierni...jak Jezus.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.

ŚrodaDzisiejsze czytania: Ef 6,1-9; Ps 145,10-14; 2 Tes 2,14; Łk 13,22-30
(Łk 13,22-30) Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…