Przejdź do głównej zawartości

Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

20 WRZEŚNIA 2016
Wtorek
Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Prz 21,1-6.10-13; Ps 119,1.27.30.34-35; Łk 11,28; Łk 8,19-21

(Łk 8,19-21)
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

 Dla każdego z nas z pewnością ważna jest rodzina. Najbliżsi nam ludzie, są nieodłącznym elementem naszej codzienności...W rodzinie wszyscy się dobrze znają, wiedzą o swoich problemach...rodzina zawsze chce trzymać się razem.Nie można zatem dziwić się temu, że i najbliższa rodzina Jezusa, chciała by On był z nimi blisko...i chciała być blisko Niego. Kiedy ktoś bliski z naszej rodziny wyjeżdża, albo po prostu długo się z nim nie widzimy, naturalną rzeczą jest tęsknota...Bliscy Jezusa z pewnością też tęsknili, kiedy On tygodniami przebywał poza domem, nauczał od wioski do wioski...i od miasta do miasta....dlatego chcieli Go zobaczyć.
Próbowali przecisnąć się przez wielki tłum, by się z Nim spotkać...by mieć Go także na moment dla siebie.

Kiedy ktoś z tłumu mówi Jezusowi - Twoich bliscy czekają na Ciebie...chcą się widzieć z Tobą - Jezus mówi: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
To zaskakujące słowa...Dla najbliższych Jezusa mogły się okazać nawet bolesne...ale nie taki był zamiar Jezusa. On chciał pokazać, że pojęcie rodziny ma o wiele szerszą perspektywę niż tylko więzy krwi.
Że te - owszem - są ważne, ale o wiele ważniejsze jest pełnienie Woli Bożej...słuchanie Słowa Bożego i wcielanie Go w życie...Bo przecież można być spokrewnionym a jednocześnie - w kwestiach wiary - tak mocno różnić się, jakby pochodziło się z różnych zakątków świata.
Jezus mówi nam: Jeżeli będziesz słuchać Słowa Bożego, będziesz Nim żyć...tym samym stajesz się Moim bratem. Przyjęcie Chrystusa...pójście z Nim...naśladowanie Go...pociąga za sobą takie konsekwencje, że stajemy się z Nim spokrewnieni duchowo...Czyż to nie wspaniała perspektywa?

W naszej codzienności bywa tak, że w rodzinie mamy różne problemy...nie dogadujemy się...
a czasem mówimy "z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu"...wstydzimy się swoich rodzin...
Niektórzy z domu wynieśli same zranienia...nie poznali co to znaczy żyć w szczęśliwej rodzinie.
Recepta jest prosta: Powierzyć swoje życie Chrystusowi...Pójść za Nim...Żyć Jego Słowem...
a wtedy zostaniemy przyjęci do wielkiej rodziny uczniów Jezusa...która znaczy o wiele więcej niż
więzy krwi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.

ŚrodaDzisiejsze czytania: Ef 6,1-9; Ps 145,10-14; 2 Tes 2,14; Łk 13,22-30
(Łk 13,22-30) Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…