Przejdź do głównej zawartości

Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie.

Wtorek

Dzisiejsze czytania: Iz 1,10.16-20; Ps 50,8-9.16bc-17.21.23; Ez 18,31; Mt 23,1-12

(Mt 23,1-12)
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

 W dzisiejszym fragmencie Ewangelii wg św. Mateusza Jezus mówi uczniom o faryzeuszach i uczonych w Piśmie. Zaleca im by byli posłuszni ich zaleceniom, ale nie brali z nich przykładu.
Dlaczego - zdaniem Jezusa - przedstawiciele ówczesnej elity religijnej nie byli dobrymi wzorami do naśladowania? Kolejne wersy dają nam odpowiedź na to pytanie. A odpowiedź jest taka, że faryzeusze i uczeni w Piśmie są hipokrytami i oportunistami. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.
Negatywne zachowania żydowskich przywódców religijnych wbiły się w świadomość i wniknęły do kultury zachodnioeuropejskiej i do języka codziennego, dlatego mianem faryzeusza określamy człowieka obłudnego, który jedno mówi a drugie robi. A czy dziś w życiu publicznym dostrzegamy faryzeuszów? Czy dziś dostrzegamy ludzi, którzy określają się mianem Nauczycieli?

Spójrzmy na otaczającą nas rzeczywistość. Kogo stawia się nam za wzory do naśladowania?
Jakie osoby występują w mediach w charakterze autorytetów? Kto tłumaczy nam zjawiska zachodzące we współczesnym świecie? Kto wykłada na uniwersytetach, uczy dzieci w szkołach itp? Jacy ludzie zasiadają na kluczowych stanowiskach w naszym państwie i w naszych środowiskach lokalnych? Czy są to na pewno ludzie godni zaufania? Czy może hipokryci jak uczeni w Piśmie z czasów współczesnych Jezusowi?

Kiedy włączam telewizję, moją uwagę przykuwają osoby, które lansuje się dziś na autorytety.
Wypowiadają się w programach śniadaniowych, zaprasza się ich do talk show'ów, a nawet biorą udział w debatach publicystycznych, mimo że zazwyczaj nie mają nic konkretnego do powiedzenia.
Celebryci. Ten neologizm zagościł w naszym języku już jakiś czas temu...To oni stają się dziś drogowskazami dla ludu. Zapatrzeni w ruchome obrazki, chłoniemy wzorce i wcielamy je w życie.
Bo przecież trzeba mieć sukienkę jak ta aktorka, fryzurę jak tamta piosenkarka itp...Pół biedy moda...kiedy rozmawiam z rówieśnikami i próbuję z nimi dyskutować, po kilku minutach uświadamiam sobie, że to jednak nie jest możliwe, bo powtarzają zasłyszane w mediach tezy, jakby byli chodzącymi dyktafonami. Zero refleksji, zero analizy...czyste ksero.

Zresztą kto by się zastanawiał nad sensem wypowiadanych słów...w końcu to, co zostało powiedziane w mediach, należy uznać za prawdę absolutną...i nie ma znaczenia czy ma to sens...
Ba! nie ma znaczenia czy to jest prawdziwe...w końcu - jak mawiał klasyk - kłamstwo powtórzone tysiąc razy, staje się prawdą. (Dziś nazywa się to: faktem prasowym)

Chrystus piętnuje dwulicowość uczonych w Piśmie za to, że wszystko robią by się ludziom przypodobać...A dziś? Politycy różnych partii przed wyborami stają się gorliwymi katolikami.
Chodzą co niedzielę do kościoła, siadają w pierwszych rzędach, lubią fotografować się z biskupami i jeździć na audiencje do papieża. A potem? Potem wspierają ustawy godzące w podstawowe wartości chrześcijańskie...lub z tchórzostwa wstrzymują się od głosu, gdy toczy się batalia o wpisanie do konstytucji ochrony życia od poczęcia.
Kiedy w życiu publicznym pojawi się ktoś, kto ma odwagę pomyśleć inaczej, zostaje zakrzyczany, nazwany fundamentalistą, fanatykiem lub po prostu idiotą, bo nie umie się ustawić, bo nie prowadzi cynicznych gier.
Cieszy fakt, że są osoby, dla których wartości nie są tylko hasłami, które mają zaprowadzić na stołki, ale są główną zasadą ich życia. Dziś, w czasach, w których rzeczywistość kształtują mainstreamowe media, potrzebni są właśnie tacy ludzie. Warto, więc odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja jestem takim człowiekiem? czy może wolę płynąć z prądem? albo myśleć tylko o tym jak się ustawić? Nikt w końcu nie chce być uznany za fanatyka...Każdy chciałby być "tym fajnym". Tymczasem Jezus wskazuje, że to zła droga...Owszem dostąpienie zaszczytów, zajmowanie stanowisk w życiu publicznym nie jest złe samo w sobie, pod warunkiem, że mamy odpowiednio poukładane priorytety. Żyjemy zasadą: jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest nam miejscu właściwym.

No i należy pamiętać, że faryzeizm może dotknąć każdego z nas...dlatego warto pytać samego siebie o intencję tego, co robię. Dlaczego idę do Kościoła? Czy dlatego by spotkać się z Panem, czy może wyłącznie dlatego by mnie znajomi zobaczyli w nowej kiecce? (tudzież w nowym garniaku)
Czy pomagam w hospicjum, bo chcę spełniać uczynki miłosierdzia, bo czerpię radość z pomagania bliźnim, czy może dlatego by ludzie mówili: jaki on jest szlachetny...i by ego rosło, bo wszyscy mnie chwalą? Warto się nad tym zastanawiać...i może pod tym kątem robić wieczorny rachunek sumienia...To dotyczy nas wszystkich...także mnie, piszącego te słowa...bo nie jestem w niczym lepszy od moich czytelników...

Reasumując. Dzisiejszy fragment uczy nas dwóch rzeczy.

Po pierwsze - obserwować rzeczywistość i odpowiednio dobierać autorytety. Niekoniecznie szukać ich wśród stałych bywalców mediów, ale zwykłych ludzi, których na co dzień być może nie dostrzegamy. Zresztą najlepszym mistrzem i nauczycielem jest Chrystus...i to z Niego warto brać przykład...

Po drugie - uważać by samemu nie popaść w obłudę. Zawsze być autentycznym w tym co się robi i dbać o czystość intencji. Walczyć z postawami konformizmu i oportunizmu. I każdego dnia wzrastać, ucząc się od Najlepszego z Mistrzów.









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.

5 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Dz 16, 1-10; Ps 100 (99), 2-3. 4-5; J 15, 18-21

(J 15, 18-21) - Kliknij, aby przeczytać.

Słowa, które wypowiada Jezus sprowadzają uczniów na ziemię...wskazują bowiem na podstawową prawdę: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Bycie uczniem Chrystusa nie będzie pasmem nieustannych sukcesów...To także postawa nienawiści...wrogości... Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Jezus wyjaśnia dlaczego "świat nas nienawidzi". Nie jesteśmy z "tego świata". Pójście za Chrystusem oznacza odrzucenie "tego świata".

Pomiędzy ludźmi ze świata i wierzącymi istnieje diametralna różnica w sposobie widzenia rzeczywistości i jej sensu. Granica pomiędzy tymi dwoma światami nie pokrywa się z podziałem na tyc…

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

28 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Dz 13, 44-52; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; J 14, 7-14

(J 14, 7-14) - Kliknij aby przeczytać.

Dużo ważnych myśli pada w tym fragmencie na dziś. Już od pierwszych wersów....
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Poznać Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Ojca...Często trudno nam dobrze poznać Boga...Dlatego powinniśmy starać się dobrze poznać Jezusa...
Wtedy znajdziemy drogę do poznania Boga. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jezus jest współistotny Ojcu...mówimy w wyznaniu wiary...w innym miejscu Jezus powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Wszystkie te myśli sprowadzają nas do tej prawdy...poznanie Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Boga Ojca.

Ale jest jeszcze druga część fragmentu Ewangelii na dziś...Przyznaję, że ten fragment jest jednym z tych, które mnie niezwykle fascynują. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i więk…

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.

25 MAJA 2018
Piątek
Dzień powszedni - wspomnienie św. Bedy Czcigodnego, prezbitera i doktora Kościoła
 Dzisiejsze czytania: Jk 5, 9-12; Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12; Mk 10, 1-12

(Mk 10, 1-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii, mówi o nierozerwalności małżeństwa - prawdzie, którą deprecjonuje się szczególnie dzisiaj, ale - jak widzimy w Ewangelii na dziś - jest to problem ponadczasowy. Do Jezusa przychodzą faryzeusze, by - jak zwykle - złapać Go na głoszeniu tez sprzecznych z Prawem Mojżeszowym. Pytają: czy wolno mężowi oddalić żonę. Jezus odpowiada pytaniem na pytanie...To znana metoda stosowana przez nauczycieli. Dziś spotykamy się z określeniem jej jako: metody sokratycznej. (od Sokratesa, który nauczał swoich uczniów poprzez zadawanie pytań. Tak by sami znaleźli odpowiedź)

Jezus pyta zatem: Co wam nakazał Mojżesz? Mojżesz, jako prawodawca często powoływany był w dyskusjach, w nauczaniu faryzeuszy. Oni odpowiadają: Mojżesz pozwolił napisać list rozwod…