Przejdź do głównej zawartości

Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Wtorek

Wspomnienie w. Elżbiety Węgierskiej

Dzisiejsze czytania: 2 Mch 6,18-31; Ps 3,2-7; 1 J 4,10b; Łk 19,1-10

(Łk 19,1-10)
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Jezus wszedł do Jerycha...szedł przez miasto i spotkał Zacheusza, który wszedł na drzewo aby zobaczyć Nauczyciela z Nazaretu. Zacheusz był celnikiem...i to nie byle jakim, ale zwierzchnikiem celników.
Celnicy zaś uważani byli za grzeszników, bo oszukiwali...byli przekupni...no i służyli okupantowi rzymskiemu.
Jezus jednak mówi do niego:  Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Cóż za zaskakująca zmiana biegu wydarzeń....

Jezus przychodzi do znanego w całym mieście grzesznika, aby spożyć u niego posiłek...
To musiało zbulwersować...Zwłaszcza wszystkich tych, którzy tak mocno przestrzegali czystości rytualnej.
Uczonych w Piśmie i faryzeuszów....No i oczywiście pojawiły się pretensje...
Że jak Jezus może...że co z Niego za prorok...skoro chodzi do grzeszników....
Ta postawa wszystkich oburzonych jest motorem dla Zacheusza do dania świadectwa...
do nawrócenia...radykalnej przemiany swojego życia....
 Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie.

Dla Jezusa zaś jest to pretekst do wygłoszenia nauki: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

To zdanie wyjaśnia wszystko - wyjaśnia całą misję Jezusa...On nie przyszedł do tych wszystkich porządnych, uczesanych na przedziałek, ładnie się uśmiechających i mówiących "dzień dobry" sąsiadom.
On przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło. Zatem to nie jest tak, jak nam się czasem wydaje...
Że ktoś jest grzeszny, ktoś jest "niefajny" to go Bóg "nie lubi"...
Bo Bóg "lubi" tylko tych "fajnych" co śpiewają Alleluja, wznoszą ręce...siedzą w pierwszych rzędach
i odmawiają trzy części różańca dziennie...Owszem...dla Boga ważne są nasze modlitwy, nasze dobre uczynki....ale....

Bóg kocha nas wszystkich...bez wyjątku...i "tych dobrych...i "tych złych"....
zresztą...nie ma wśród nas ani jednego "absolutnie dobrego"..."fajnego do szpiku kości"
Wszyscy jesteśmy grzesznikami...Wszyscy potrzebujemy by Jezus nas odszukał i zbawił...
Nawet jeśli wydaje nam się, że zjedliśmy już wszystkie rozumy i wspięliśmy się na wyżyny "świętości"
Tak naprawdę w każdym z nas siedzi taki mały Zacheusz...I potrzebujemy wyznać przed Panem:
oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie.

Jest jeszcze jeden problem...często przyjmujemy postawę uczonych w Piśmie...
Często wytykamy palcami innych...mówiąc: To ten...niedobry...grzeszny...niegodny...
jak on może...jak on śmie...dobrze, że nie jestem taki jak on...Dobrze, że ja jestem taki "porządny".
I może nawet zdarza nam się odmawiać takiej osobie zbawienia...mówić...ten to na pewno będzie potępiony, będzie się smażył w piekle...taki grzesznik...bezbożnik...
To złe myślenie...zła postawa...
Każdy może się nawrócić...
Bartolo Longo był satanistą...ale Bóg go odnalazł...i dziś jest błogosławionym Kościoła Katolickiego.

Zatem...nigdy nie wiadomo o kim jeszcze (może spośród naszych znajomych) Jezus powie: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…