Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.

Czwartek

Wspomnienie św. Grzegorza Wielkiego, papieża i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania: Kol 1,9-14; Ps 98,2-6; Mt 4,19; Łk 5,1-11

(Łk 5,1-11)
Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Dziś, w czasie moich rozmyślań, chcę się zatrzymać na fragmencie z Ewangelii wg św. Łukasza, w którym czytamy o cudownym połowie ryb i powołaniu pierwszych apostołów. Jezus, w czasie swojego nauczania, dotarł do jeziora Genezaret. Wokół niego gromadził się tłum. Zaczął, więc nauczać tłumy...a kiedy skończył mówić poprosił Szymona-Piotra by zarzucił sieci na połów.
Szymona musiała zaskoczyć ta prośba. Był przecież doświadczonym rybakiem. Łowił przez całą noc - bezskutecznie. A tu - nagle - Nauczyciel poleca mu zarzucać sieci...Dziwne to było polecenie wypowiedziane z ust - jak laika, który niewiele miał wspólnego z rybołówstwem. 
Mówi zatem: Mistrzu całą noc pracowaliśmy i nic nie złowiliśmy, ale na Twoje słowo zarzucę sieci.
Szymon widział, jakich cudów dokonał Jezus...uzdrowił jego teściową, uwolnił opętanego od złego ducha. Widział, że Nauczyciel jest Mężem Bożym. Pojawiła się iskierka wiary...a może warto zaryzykować... może warto spełnić Jego zalecenie, choć przecież On nigdy nie był rybakiem, więc nie zna tajników łowienia ryb...ta decyzja Szymona...wynikająca z jego wiary i zaufania do Jezusa...zaowocowała obfitym połowem.
To zdarzenie wprawia w zdumienie wszystkich rybaków, którzy pracowali akurat nad jeziorem...
Szymon mówi: Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny...A Jezus - powołuje go na swojego ucznia mówiąc: nie bój się - odtąd ludzi będziesz łowił....To jedno zdanie sprawia, że prosty rybak staje się uczniem Chrystusa. Zostawia swoje dotychczasowe życie i rusza w nieznane...by...łowić ludzi...

Jaka nauka płynie z tego fragmentu dla nas? 
Czasami znajdujemy się w sytuacji totalnego zniechęcenia swoimi porażkami w życiu prywatnym albo zawodowym. Wydaje się, że znikąd nie będzie dla nas ratunku...załamujemy się, denerwuje nas ta sytuacja.
Czujemy, że wypalamy się...A potrzeba tak niewiele....Wystarczy zaprosić Jezusa do tej trudnej sytuacji.
I zdać się na Niego. Może się okazać, że Jego pomoc, Jego wskazówki mogą wydać nam się dziwne, być może nawet absurdalne...Może się okazać, że zaproszenie Jezusa do swoich problemów, do swoich trudnych spraw...do swojej pokręconej historii życia, będzie wiązało się ze sporą rewolucją w życiu...
Może będzie się wiązało z narażeniem się na śmieszność...na niezrozumienie otoczenia...
Ale...musimy uwierzyć, że zdanie się na Jezusa nigdy nie kończy się fiaskiem....
Możemy być pewni, że odniesiemy duży sukces, kiedy tylko z sercem pełnym wiary posłuchamy tego, co mówi nam Jezus...i wcielimy Jego pomysły w swoje życie....Szymon zdecydował się raz jeszcze wypłynąć na głębię...podjąć ryzyko...zarzucić sieci...i opłacało się. Wyciągnął mnóstwo ryb...i musiał prosić o pomoc przyjaciół z drugiej łodzi....Zatem i nas czekają takie sytuacje...
potrzeba tylko powtarzać słowa Szymona-Piotra: Na Twoje słowo Panie zarzucę sieci.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …