Przejdź do głównej zawartości

Czy nie jest to syn Józefa?

Poniedziałek

 Dzisiejsze czytania: 1 Kor 2,1-5; Ps 119,97-102; Łk 4,18; Łk 4,16-30

(Łk 4,16-30)
Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? Wtedy rzekł do nich: Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum. I dodał: Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Jezus przychodzi do rodzinnej miejscowości...
W synagodze odczytuje fragment z Izajasza...a potem podejmuje próbę jego interpretacji.
A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? No tak...Wszyscy Go znają...wiedzą, że to "ten" Jezus...ich sąsiad...
syn Józefa...więc zaraz, zaraz...czemu On tutaj teraz nam nauki prawi...skąd u Niego taka mądrość?

Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju...mówi im Jezus...
I kontynuując nauczanie pokazuje historię Eliasza i Elizeusza...którzy swoich cudów dokonali własnie pośród obcych...bo "swoi" byli zamknięci...na Boga...i na Jego cuda...

Te słowa nie spodobały się rodakom Jezusa...chcieli Go nawet zabić, ale On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się...

Czego uczy nas ten fragment? Co mnie konkretnego mówi?
Przede wszystkim nie oceniać po pozorach...Być może człowiek, którego znamy...
którego obraz w głowie mamy "taki a nie inny"... może okazać się tym, który przyprowadzi nas do Boga.
Jego postawa nawróci nas...jeżeli myślimy sobie, że jesteśmy już "super wierzący"... może się okazać, że zamkniemy się na natchnienia Pana Boga, który wysyła do nas swoich "proroków"...

A może to my będziemy prorokami? W swojej rodzinie? W swoim sąsiedztwie?
Może na swojej uczelni albo w miejscu pracy...

Tutaj pojawia się kolejna nauka...głosić Ewangelię mimo wszystko...nawet jeżeli najbliżsi...
nawet jeżeli znajomi...będą na nas patrzeć przez pryzmat tego, że..."to przecież on/ona"...
Nie dajmy się zbić z tropu...bądźmy jak nasz Nauczyciel - Jezus...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

17 SIERPNIA 2018
Piątek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Jacka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Ez 16, 1-15. 60. 63; Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6; Mt 19, 3-12

(Mt 19, 3-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o nierozerwalności małżeństwa...Jezus znów zostaje wystawiony na próbę przez faryzeuszy...Ci pytają Go: czy wolno oddalić żonę...
To takie pytanie ponadczasowe...dziś wielu mędrków poddaje te kwestie w wątpliwość...
Ba...mówi się nawet o anachroniczności instytucji małżeństwa....Lansuje się różne erzace...
wolne związki...partnerstwo...homoseksualizm...I chce się nam wmówić, że to normalne...

Według socjologów co trzecia...(a według niektórych nawet i co druga) para się rozwodzi...
dziś przyczyny są absurdalne: bo już się nie kochamy...wypaliło się...uczucie odeszło...
Jakby miłość była czymś podobnym do bólu głowy...dziś jest - jutro nie...

Jezus zaś powołuje się na Księgę Rodzaju, w której jest napisane: Co Bóg złączył, człowiek niec…

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…