Przejdź do głównej zawartości

Doskonała miłość usuwa lęk.

Czwartek

 Dzisiejsze czytania: 1 J 4,11-18; Ps 72,1-2.10-13; por. 1 Tm 3,16; Mk 6,45-52

(1 J 4, 11-18)
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości, ponieważ tak, jak On jest w niebie, i my jesteśmy na tym świecie. W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.

W tym fragmencie z Listu św. Jana pada wiele ważnych myśli, ale zatrzymam się nad kilkoma.

1. Bóg nas umiłował. To podstawowa prawda naszej wiary. To podstawowa prawda, którą głosimy.
Ale przede wszystkim to drogowskaz dla nas...Bo skoro On nas umiłował to i my winniśmy się wzajemnie miłować. On nas kocha, więc my powinniśmy kochać innych... i nieść tę miłość dalej.
Bożej Miłości nie można zostawić tylko dla siebie. To nie jest piękny obraz, który możemy zawiesić na ścianie. To nie jest coś, co możemy schować w kasie pancernej, albo postawić za kuloodporną szybą.
Boża miłość nie jest do podziwiania, ale do "podawania dalej". Owszem jest to drogocenny skarb, ale skarb szczególny. Taki, który się mnoży, im bardziej się go dzieli.

2. Wzajemna miłość jest gwarancją naszej łączności z Bogiem. Św. Jan pisze: Jeśli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas. To takie proste... Chcesz by Bóg żył w Tobie? Kochaj innych... Często odnosimy wrażenie, że nie doświadczamy Bożej Miłości... Nie doświadczamy Boga w naszym życiu. I pytamy się: dlaczego tak jest? A odpowiedź daje nam dzisiaj Jan. Odwrócę jego zdanie: jeżeli NIE miłujemy się wzajemnie, Bóg NIE trwa w nas. Jeżeli brakuje nam miłości do braci, pałamy do siebie nienawiścią, to Bóg ucieka z naszych serce... A raczej sami Go z nich wypędzamy.
Myślę, że jest to najprostsze zobrazowanie grzechu. Bo przecież z czego innego rodzi się grzech, jak nie z braku miłości do Boga i bliźnich... albo z opacznie rozumianej miłości...

3. Bóg nie pozostawia człowieka samego, ale posyła swojego Syna, który wyzwala człowieka z grzechu.
To szczyt Bożej Miłości. A Jezus przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie przywraca nam więź z Bogiem. Św. Jan pisze:  Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Wyznanie wiary w Jezusa, uznanie Go za swojego Zbawiciela i Pana, naprawia wszystko... Ten, kto to wyznaje, ten trwa w Bogu a Bóg w nim. A kto trwa w Bogu? Ten, kto miłuje się nawzajem z bliźnimi.
Wracamy w ten sposób do początku. Dzisiejszego rozmyślania.

4. Całe dzisiejsze rozważanie dotyczy miłości. Miłości Boga do nas, miłości naszej wzajemnej... no i naszej miłości do Boga. W tym kontekście Jan pisze coś bardzo ważnego. W miłości nie ma lęku. Doskonała miłość usuwa lęk. To bardzo ciekawa przeciwstawność. Z jednej strony mamy MIŁOŚĆ, z drugiej LĘK. Tam, gdzie nie ma miłości, tam jest tylko lęk. Nawet nie strach. Strach zwykle jest uzasadniony.
Lęk to taki irracjonalny strach... Widać to wyraźnie w osobach, które nie doświadczyły w swoim życiu Bożej Miłości. Owszem są osobami religijnym, ale jednocześnie żyją w ciągłym strachu przed karą.
Noszą w sobie fałszywy obraz Boga. OK.Bóg jest sprawiedliwym sędzią, ale przede wszystkim Bóg kocha Ciebie dzisiaj. On nie chce Twojego potępienia, nie chce Twojej śmierci. On pragnie Twojego nawrócenia. Pragnie byś Ty kochał Jego. Dlatego nie bój się... Bo On jest Twoim Tatusiem.

Tam, gdzie jest miłość, nie ma lęku... Warto o tym pamiętać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…