Przejdź do głównej zawartości

Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni.

Poniedziałek
Dzisiejsze czytania: Dn 1,1-6.8-20; Dn 3,52-56; Mt 24,42a.44; Łk 21,1-4


(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.

Związek frazeologiczny "wdowi grosz" wszedł na stałe do naszego języka...Myślę jednak, że zapominamy
o jego prawdziwym znaczeniu, które jest głębsze niż danie ostatniej najcenniejszej rzeczy, jaką się posiada.
Nie chodzi nawet o pochwałę ofiar składanych przez ubogich...niewielkie dary tych, którzy nie mają co dać.

Jezus, kiedy wygłaszał jakąś mowę, zawsze czegoś chciał nas nauczyć...nas, jako Jego uczniów...
Kiedy Jezus kogoś chwalił, zawsze chwalił wiarę tej osoby...dlaczego zatem w tym fragmencie miałby chwalić ofiarę? Owszem jest przysłowie: jaka wiara, taka ofiara...ale czy o to chodziło?
Kobieta ze swego niedostatku oddała wszystko, co miała...
A więc całą swoją nadzieję złożyła w Bogu...
Ten gest spodobał się Panu Jezusowi...

W przypowieściach Jezusa ludzie sprzedają wszystko, by nabyć coś dla nich wartościowego.
Jeden człowiek sprzedaje wszystko, by kupić perłę...
Inny sprzedaje wszystko, by kupić ziemię, w której ukryty jest skarb...
Bogaty młodzieniec odchodzi zasmucony, bo Jezus nakazuje mu "sprzedać wszystko".

W końcu uboga wdowa: oddaje wszystko..na ofiarę w świątyni...

Tak samo jest z nami...Bóg nie chce od nas wiele lub niewiele...
mało czy dużo...On chce wszystkiego...On żąda wszystkiego...
To również jest mocno podkreślane przez Jezusa - kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, wszystkiego, co go stanowi...nie może być Moim uczniem...
Ten kto chce zachować życie, straci je...

Dlaczego zawsze chodzi o „wszystko”? Dlatego że Bóg nie chce niczego od nas, ale nas samych. On dał się całkowicie, oddając wszystko, jedynego Syna. Nie mógł dać niczego więcej. W ten sposób dał nam siebie. Jedyną prawdziwą odpowiedzią na taki dar jest dar z siebie samego. Oddanie wszystkiego oznacza oddanie siebie. Tylko taki dar oznacza, że rzeczywiście Bóg i Jego królestwo są dla nas najważniejsze, oznacza prawdziwą wiarę. Z drugiej strony w obliczu zagrożenia utraty wszystkiego okazuje się, na ile rzeczywiście jesteśmy ludźmi wiary, a na ile Bóg jest dla nas Kimś, kto ma nam zapewnić realizację naszych osobistych pragnień.

Uboga wdowa wrzuciła dwa pieniążki, mimo że mogła zatrzymać jeden dla siebie (na tak zwaną czarną godzinę) a jak jest z nami? Czy my również potrafimy wszystko oddać Bogu? Nie zostawiając dla siebie nic...?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…