Przejdź do głównej zawartości

Święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Lb 21,4b-9 (Flp 2,6-11); Ps 78,1-2.34-38; J 3,13-17



(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.


(Lb 21,4b-9)
W owych dniach podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.


Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb, w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życiu. Jak to ma się do Ewangelii i Chrystusa? Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Chrystus został posłany do wszystkich nas...aby nas zbawić...Zbawienie zaś jest nam potrzebne, ponieważ jesteśmy grzesznikami...Grzech dotyka każdego z nas...Jest jak kąsające węże...
Nikt z nas nie uniknie grzechu...A jeżeli ktoś mówi, że nie ma grzechu to - parafrazując 1List św. Jana - do jest kłamcą, bo wszyscy jesteśmy słabi i grzeszni. Nawet największym świętym zdarzały się chwile słabości.
Wobec doskonałości Boga...wobec Jego Chwały, każdy z nas jest słaby, niedoskonały...ulegający pokusom. Mamy jednak ratunek...Syn Boży - Jezus Chrystus - dał się za nas zabić...dał się zawiesić na drzewie krzyża...Został wywyższony....Niczym miedziany wąż Mojżesza.
Zatem każdy, kto z wiarą spojrzy na Niego...i westchnie prosząc o ratunek...-pozostanie przy życiu.
Trucizna - jaką jest grzech - zostanie zneutralizowana. Tak samo jak jedno spojrzenie na miedzianego węża neutralizowało toksyny jadowitych wężów. Bóg nie chce naszego potępienia...On kocha nas z całego swojego serca. Jego miłość jest niewyobrażalna, niepojęta dla naszego małego, ludzkiego rozumku...
Dlatego największym Jego pragnieniem jest to byśmy byli zbawieni...My jednak lubimy chodzić swoimi drogami...buntujemy się przeciw Boskim Prawom...Grzech prowadzi nas na zatracenie...
Bóg jednak nie chce śmierci grzesznika, dlatego posłał swojego Syna...i pozwolił by Ten został wywyższony.
By przez tę śmierć, ale i zmartwychwstanie, każdy człowiek został zbawiony.

Nie bójmy się zatem ogromu zła i grzechu...nie zniechęcajmy się tym, że ciągle upadamy...
że nie umiemy wyzwolić się z naszych małych i dużych nałogów.
Spójrzmy z wiarą i ufnością...na Tego, który zawisł na drzewie krzyża...
Uwierzmy, że tylko On jest naszym jedynym Panem...wyznajmy tę Prawdę...
a na pewno nie umrzemy, lecz będziemy żyć wiecznie.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Talitha kum.

1 LIPCA 2018
Niedziela
Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 1,13-15;2,23-24 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b; Kor 8,7.9.13-15; Mk 5,21-43

(Mk 5,21-43) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszą niedzielę w Ewangelii św. Marka, czytamy o dwóch cudach Jezusa. - Wskrzeszeniu córki Jaira i uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok...Ten fragment daje nam do zrozumienia, że potrzeba wiary by zaczęły dziać się cuda...I czasem potrzeba nawet desperackiego kroku z naszej strony, by stał się cud uzdrowienia...Ale co takiego konkretnego czytamy: Do Jezusa przychodzi przełożony synagogi - Jair. Prosi Go o uzdrowienie córeczki, która była umierająca... Jezus natychmiast wyrusza...a wraz z nim ogromny tłum...W tłumie znajduje się kobieta cierpiąca na krwotok...Bardzo chce spotkać się z Jezusem i zostać uzdrowiona, ale nie może się do niego dopchać... Postanawia, więc, że dotknie Jego płaszcza, wierząc, że w ten sposób zostanie uzdrowiona...I tak się naprawdę się staje…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

9 LIPCA 2018
Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9; Mt 9,18-26

Mt 9,18-26 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Całkiem niedawno te słowa rozbrzmiewały w naszych kościołach. Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście wczorajszego czytania...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jak…

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą.

25 CZERWCA 2018
Poniedziałek XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Błogosławionej Doroty z Mątowów, wdowy
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18; Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14; Mt 7, 1-5

(Mt 7, 1-5) - Kliknij, aby przeczytać.

Belka w naszym oku to brak miłości w patrzeniu. Spojrzenie bez miłości cechuje osądzanie. Najczęściej bierze się ono z poczucia niepewności i lęku. Pragnąc samemu uchodzić za porządnego, szukamy jasnych kryteriów oceny wartości postępowania. Dlatego staramy się oceniać napotkane postawy innych ludzi. Kiedy uzyskujemy potwierdzenie innych, że takie kryteria są właściwe, sami staramy się o ich zachowanie.

Czasem jednak osądzanie innych jest rodzajem obrony siebie. Ma ono odwrócić uwagę od nas samych i naszych ciemnych stron albo usprawiedliwić nas w naszej słabości: „jeżeli inni takie grzechy popełniają, to moje słabości są niczym". Szczególnie „cenne" są w tym przypadku negatywne sądy na temat księży lub osób zakonnych, przełożonych o…