Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.
4 LISTOPADA 2020 Środa Środa XXXI tygodnia zwykłego Czytania: (Flp 2,12-18); (Ps 27,1.4.13-14); Aklamacja (1 P 4,14); (Łk 14,25-33); Dzisiejszy fragment Ewangelii może zaskakiwać. Przynajmniej pierwsze zdanie... Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Zatem jak to jest? Jezus, który ciągle uczy miłości, zachęca do nienawiści? I to do najbliższych? Wyjaśnienie pojawia się dopiero na końcu... . Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. No dobrze...wyrzec się wszystkiego...ale przecież to oznaczałoby porzucenie dotychczasowego życia... zostawienie bliskich...i pójście w nieznane...Czy tego chce Jezus? Byśmy wszyscy porzucili rodziny, przyjaciół, pracę...i poświęcili się głoszeniu? Myślę, że chodzi o coś innego... Jezus mówi tu o priorytetach...o tym...co ważne i co ważniejsze... Chodzi o to by postawić Jezusa jako fundament...po...