Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?


13 SIERPNIA 2020
Czwartek
Czwartek XIX tygodnia zwykłego
Czytania: (Ez 12,1-12); (Ps 78,56-59.61-62); Aklamacja (Ps 119,135); (Mt 18,21-19,1);



Dziś zatrzymuję się na Ewangelii wg. św. Mateusza. Piotr pyta Jezusa o przebaczenie... 
Ile przebaczać...czy może siedem razy...? 
Jezus mówi...nie siedem...siedemdziesiąt siedem. 
Siódemka oznacza pełnię...pewną doskonałość...do której powinno się dążyć... 
Ta symboliczna liczba przewija się w Biblii...i dziś w naszym życiu często się z nią spotykamy. 
Siedem dni tygodnia...
siedem kontynentów...
siedem sakramentów...
siedem cnót i grzechów głównych...
siedmioramienny świecznik - menora...itp.

Nie chcę za długo pisać o symbolice...
chodzi o pokazanie, że pytanie Piotra: czy siedem razy mam przebaczać? jest troszkę metaforyczne...
dla niego siódemka jest liczbą idealną...
szczytem możliwości w przebaczaniu.... 
Jezus jednak potęguje tę liczbę do 77, czyli przebaczać trzeba zawsze... 
Można sobie pomyśleć lub powiedzieć: to żaden problem przebaczać...
ale to nie jest do końca tak. 
Czasem w naszym życiu naprawdę zdarzają się trudne zdarzenia...
zostajemy postawieni w sytuacji, w której wyrządzona nam zostaje wielka krzywda...
i powstaje pytanie: jak tu przebaczyć? 

Patrzę na historię...
oczyma wyobraźni widzę wydarzenia sprzed wielu lat...
z czasów, kiedy nie było mnie na świecie...
czytam opracowania historyczne o zbrodni katyńskiej, o obozach koncentracyjnych...
o pomordowanych na Wołyniu...o męczennikach za wiarę w Hiszpanii, w Rosji, w Afryce...

Człowiek zadaje sobie pytanie...jak tu wybaczyć... 
Jak wybaczyć zbrodniarzom różnych czasów i epok...
jak spojrzeć w oczy komuś, kto strzelał w tył głowy najwierniejszym synom naszej ojczyzny...
jak powiedzieć: wybaczam...tym, którzy zrównali z ziemią Warszawę, po upadku Powstania...
To są zwykłe ludzkie pytania....na które trzeba by odpowiedzieć: nie da się wybaczyć...- 
jeśli nie patrzyłoby się przez pryzmat wiary... 
To Chrystus dał nam wzór przebaczenia, kiedy modlił się za swoich oprawców...
kiedy mówił: Ojcze przebacz im bo nie wiedzą, co czynią...
I dlatego musimy przebaczać w każdej sytuacji...i miłować nieprzyjaciół... 
Tego sami nigdy nie osiągniemy...
bez Boga...bez Jego pomocy...
zawsze tlić się w nas będzie nienawiść, żądza zemsty...odpłaty...wyrównania rachunków... 
Bez pomocy Boga nigdy nie wybaczymy...bo to ponad nasze siły... 
Ale z Nim...który dał nam najwspanialszy przykład jest to możliwe...
I nie tylko wybaczać błahostki, rodzinne kłótnie, konflikty i nieporozumienia w pracy czy szkole...
ale będziemy mogli i wybaczyć sobie większe przewinienia...
Tak jak Jan Paweł II, który przyszedł do więzienia...
spotkał się ze swoim niedoszłym zabójcą i powiedział mu: wybaczam ci...

Wrócę jednak do Ewangelii: Jezus przybliża prawdy o przebaczeniu w przypowieści...
o dłużniku królewskim i dłużniku dłużnika. Król darował dłużnikowi astronomiczny dług. 
Na początek mała lekcja historii i matematyki: 
Bohater tej przypowieści pożyczył innemu słudze 100 denarów, co równało się wartości pracy stu dniówek. Sam zaś pożyczył od władcy 10000 talentów (talent to 6000 denarów), czyli niebagatelną sumę 60 000 000 denarów. 

To ogromna różnica. Żaden sługa nie byłby w stanie oddać tak wysokiego długu. 
Mógł liczyć tylko na miłosierdzie pana.
 Kiedy go doświadczył, sam okazał się nielitościwy. 
Poniósł karę nie za brak sprawiedliwości, za brak miłości..... 
To ta przypowieść...

A jak ona ma się do nas...do naszego życia? 
Bóg kocha nas ponad wszystko...
jest naszym Miłosiernym Ojcem, 
ale jest też Panem i Królem... 
Sprawiedliwym Sędzią...
Człowiek poprzez swój grzech zaciągnął ogromny dług, skazując się w ten sposób na śmierć, 
bowiem zapłatą za grzech jest śmierć - jak napisał św.Paweł... 
Ale Bóg nie pozostawia nas samych...posłał swojego Syna, który umierając za nas na krzyżu... 
spłaca ten dług...czyni nas wolnymi... 
Teraz decyzja należy do nas...
Zostaliśmy wypuszczeni z tego lochu, w którym tkwilibyśmy do końca życia...
ale musimy i my przebaczać... i darować winy naszym braciom...
Czy jesteśmy na to gotowi? Czy ja jestem na to gotowy? 
Czy Ty jesteś na to gotowy? odpowiedzmy sobie na to w swoim sercu...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …