Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

O, plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć?


8 SIERPNIA 2020
Sobota
Sobota XVIII tygodnia zwykłego
Czytania: (Ha 1, 12 - 2, 4); (Ps 9, 8-9. 10-11. 12-13); Aklamacja (2 Tm 1, 10b); (Mt 17, 14-20);



Dzisiejszy fragment z Ewangelii zaczyna się podobnie jak większość historii, które opisują uzdrowienie. Do Jezusa przychodzi ojciec opętanego chłopca. Demon dręczy go epilepsją, wrzucając w ogień i wodę...Ojciec mówi: przyprowadziłem go do Twoich uczniów, ale nie dali rady go uwolnić...dlatego teraz proszę o to Ciebie... Jezus uwalnia chłopca od demona, ale po raz pierwszy czyni wyrzuty: plemię niewierne i przewrotne, jak długo mam być z wami, jak długo mam was cierpieć... To zaskakująca reakcja...zawsze widzimy Jezusa, który współczuje, pochyla się nad cierpiącym, dotyka, uzdrawia...skąd zatem taka Jego reakcja?

Próbując znaleźć pomoc w interpretacji tego fragmentu spotkałem się z takim wyjaśnieniem: Ojciec chłopca był bezradny wobec jego choroby...Być może chodził od lekarza do lekarza... Od znachora do znachora...w końcu trafił na uczniów Jezusa...ale oni nie mogli sobie poradzić. Zatem gdy trafił do samego Jezusa, prośba o uwolnienie syna od demona nie była przepełniona wiarą, ale wiązała się z postawą roszczeniową...Ty to musisz zrobić...musisz go uwolnić... Zobacz nawet Twoi uczniowie sobie nie mogli poradzić...to jest tak ciężki kaliber choroby... Jezus zna ludzkie serca, więc widzi prawdziwe intencje ojca...widzi, że jego wiara w cud gdzieś uciekła...a jej miejsce zastąpiły żądania cudu... Także tłum słysząc ojca chłopca: Twoi uczniowie nie dali rady...był żądny cudu...bo to taki ciężki przypadek...ciekawe co zrobi Jezus...

Atmosfera jaka zapanowała wokół tego przypadku pozbawiona była wiary w to, że Bóg uzdrawia...że Chrystus - Syn Boży - ma moc... A postawa wiary i zaufania zmieniła się w jarmarczną ciekawość...i oczekiwanie na spektakularną akcję w wykonaniu Jezusa... Dlatego Chrystus zirytował się postawą ludzi...z ojcem chłopca na czele...i robił im wyrzuty... Plemię niewierne i przewrotne...niewierne i przewrotne, bo widziało tyle znaków, tyle cudów... ślepi odzyskiwali wzrok, głusi słuch, chromi wstawali z łóżek, z opętanych demony uciekały z krzykiem, umarli zostawali wskrzeszeni...a teraz to plemię przewrotne żąda kolejnego znaku... Bo ktoś przyszedł ze swoim chorym i powiedział: mam tak trudny przypadek, że nawet Twoi uczniowie nie umieli sobie z nim poradzić: sprawdzam...jak Ty nie dasz rady, to znaczy, że już nikt nie da rady...

Znamy taką postawę i z naszego życia...Czasem modlimy się długimi tygodniami, miesiącami... i nie widzimy efektu...Czasem zdarza nam się przyjmować przy tym postawę roszczeniową: Bo Ty Boże musisz to zrobić...Bóg nic nie musi...Jezus nic nie musi... A nasze żądania, obrażanie się, stawianie warunków, licytacje...to wszystko nic nie da... Potrzebna jest za to wiara...I to właśnie Jezus mówi swoim uczniom, którzy pytają Go. Dlaczego nie mogliśmy uwolnić tego chłopca... Z powodu waszej małej wiary...Z wiarą wszystko będzie możliwe... Nawet rzeczy z pozoru niesamowite...Chwila zawahania...wątpliwości... i wszystko się wali...

 Piotr póki wierzył...szedł po wodzie...kiedy się zawahał...zwątpił w swoje możliwości - zaczął tonąć....To dzięki wierze córka kobiety kananejskiej została uzdrowiona... To dzięki wierze uzdrowiona została kobieta cierpiąca na krwotok... To dzięki wierze uzdrowiony został sparaliżowany, którego czterech przyjaciół spuściło przez dach przed Jezusa...Przykłady można mnożyć... Wiara góry przenosi...więc wierzmy... wierzmy w to, że Jezus może w nas dokonać wielkich cudów... Tylko nie możemy wątpić...i nie szukajmy sensacji... nie żądajmy cudów za wszelką cenę...Pan sam wie, co dla nas jest dobre... zna nasze potrzeby...tylko zaufajmy Mu...i Miejmy wiarę jak ziarnko gorczycy.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …