Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem.

01 MARCA 2020
Niedziela
Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu
Czytania: (Rdz 2,7-9;3,1-7); (Ps 51,3-4.5-6a.12-13.14 i 17); (Rz 5,12-19); Aklamacja (Mt 4,4b); (Mt 4,1-11);



W pierwszym tygodniu Wielkiego Postu wsłuchujemy się w fragment Ewangelii, który opisuje kuszenie Jezusa na pustyni. Myślę, że większość z nas potrafi przytoczyć z pamięci historię kuszenia Jezusa...
Ale ile z nas odnajduje siebie w tej historii...i czy potrafimy tak jak nasz Pan przeciwstawić się tym trzem pokusom? Ale spójrzmy na fragment Ewangelii na dziś: Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.
Jezus przebywa na pustyni...gdzie pości...gdzie modli się... Po czterdziestu dniach zaczyna odczuwać głód.

Uczucie głodu to naturalna reakcja fizjologiczna. Nie w nim nic nadzwyczajnego... Ale czasem nawet w zwyczajnych potrzebach ludzkich, może pojawić się pokusa do grzechu. Szatan nie przychodzi w sytuacji, gdy jesteśmy mocni... ale właśnie w poczuciu pewnej słabości.... kryzysu.

 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem . Szatan przystępuje do kuszenia w sytuacji poczucia głodu. Powiedz żeby te kamienie stały się chlebem...Zaspokój swoją potrzebę...natychmiast...Teraz i tu...
Pokusa natychmiastowego zaspokojenia potrzeb...Uleganie prostym instynktom...
Ale w tej pokusie jest coś więcej. Bardzo ciekawie pierwszą pokusę opisuje ks. Maliński w powieści pt. Jezus. "Nie chcesz dla siebie? To przemień kamienie na chleb dla tych, co głodują. Już poczułeś, co to znaczy głód. Prawda? Nieprzyjemnie jest być głodnym. Przekonałeś się wreszcie, co to znaczy. I teraz tylko pomyśl, Ty który się tak litujesz nad biednymi: tylu ludzi cierpi głód. Tylu ludzi umiera z głodu. Tylu ludzi żyje na skraju śmierci głodowej. Mówisz, że chcesz ludziom nieść zbawienie. (...) No to zbawiaj ich: od głodu. Zajmij się tym, żeby była sprawiedliwość na świecie, żeby nie było tak, że jedni opływają we wszystko nie pracując, a drudzy pracują od świtu do nocy, nie mogąc wyżywić rodziny. Oni nie potrzebują opowiadania o niebie ani o piekle. Oni mają piekło na ziemi, gdy są głodni. Gdy patrzą na umierające z głodu swoje dzieci. Oni będą mieli niebo na ziemi, gdy będą syci dziś i spokojni o jutro. (...) Powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem, aby ludzie mogli być już szczęśliwi. Jeśli jesteś prawdziwie Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem! A ludzie sami obwołają Cię królem. Na rękach swoich zaniosą Cię na tron królewski. Na takiego czekają".
Jak widzimy w tej literackiej wersji kuszenia Jezusa, w rozmnożeniu chleba chodziło o coś więcej niż tylko zaspokojenie własnego głodu. Szatan jest mistrzem manipulacji i potrafi przenieść środek ciężkości tak, by pokusa wyglądała bardzo atrakcyjnie. Czasami może się wydawać, że to, czego się podejmujemy, nasze decyzje i wybory, mają szlachetne pobudki... Tymczasem są one podszeptami szatana. Jezus jednak widzi to, co kryje się za kurtyną tej pokusy... i zdecydowanie się jej sprzeciwia. I odpowiada: Nie samym chlebem żyje człowiek.

Druga pokusa jest następująca: Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. To również pokusa związana z potrzebami każdego człowieka. Dokładnie potrzeby szacunku i uznania. Szatan mówi: Skocz, przecież nic się nie stanie...jesteś Synem Boży i aniołowie Cię uratują...będzie niesamowite widowisko. Zyskasz poklask ludu...pozyskasz wiernych. A jeżeli zginiesz? Wtedy również będziesz sławny...przejdziesz do historii...będą mówić o Twoim samobójstwie... W książce Jezus autor opisuje to tak: "To Twoi słuchacze. Do nich jesteś posłany.(...) Przybyli aby składać ofiary w świątyni. (...) Oni nie czekają na Ciebie. I nie posłuchają Twoich mądrości. Mają swoich nauczycieli. I dobrze im z tym. To bardzo wygodne złożyć ofiarę Bogu ze zwierząt albo z pszenicy i nie zaprzątać sobie głowy sprawami religijnymi. Nie potrzebują żadnych nowych nauk (...) Ale dam Ci dobrą radę... (...) uczyń znak. Skocz. Rzuć się w dół. I gdy będziesz płynął ku nim, to już wtedy wołaj. (...) Teraz Ty przyjdziesz do nich prosto z nieba. Skocz, gdzie Twoje bezgraniczne zaufanie Bogu? (...) A nawet jeżeli Bóg dopuści, że zginiesz, będzie to protest przeciwko takiemu składaniu ofiary Bogu.
(...)No już. Skocz. Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół. Jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień." Jezus nie dał jednak się zwieść. Odrzucił tę pokusę...

Ostatnia pokusa dotyczy władzy...To kolejna charakterystyczna dla nas - ludzi - potrzeba...
Mówi się nawet o żądzy władzy. Obserwujemy to w naszym życiu politycznym i społecznym.
Jak daleko niektórzy ludzie są zdolni posunąć się...byle tylko mieć władzę nad innymi. Szatan w swej pokusie mówi bez ogródek: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje.
Przez szatana przemawiała ogromna pewność siebie...w końcu rzucił Synowi Bożemu propozycję: oddaj mi pokłon...a oddam Ci wszystko, czym władam...dam Ci pełnię władzy nad światem. Można zastanawiać się...zadawać retoryczne pytanie: ilu współcześnie rządzących jest pod władzą szatana? Ilu z nich przystało na propozycję oddania mu pokłonu? Nie chcę mówić, że każda władza jest czymś złym...ale należy pamiętać o jednym: prawdziwa władza jest służbą. Przypomina o tym Jezus przy okazji sporu o pierwszeństwo. Ale chciałbym spojrzeć jeszcze do książki ks. Malińskiego i przytoczyć fragment dotyczący trzeciej pokusy: " Znajdował się na szczycie dziwnej góry. Stąd można było zobaczyć cały świat. Wszystko to, o czym dotąd tylko słyszał lub czytał, zobaczył na własne oczy. Rzym, Grecję, Egipt, Babilonię, Macedonię, Fenicję. (...) Widział ludzi o rozmaitych kolorach skóry, mówiących rozmaitymi językami, o rozmaitych kulturach. Pojawiło się pytanie: jak do nich dotrzeć, jak przemówić, by przyjęli prawdę Bożą. (...) Posłyszał głos: Wreszcie mogą się spełnić przepowiednie wszystkich świętych proroków, królów, patriarchów, wśród których będziesz największy. Wreszcie może stać się to, o czym marzyli wszyscy dobrzy synowie Izraela. Religia Boga Objawionego, będzie religią ludzkości (...) Możemy zdobyć cały świat. Pomogę Ci: z Twoim rozumem, z moim sprytem. Z Twoją odwagą, z moją przebiegłością. Kto nie jest z nami, ten przeciwko nam. (...) Będziemy karać naszych wrogów aż do dziesiątego pokolenia. Nie przepuścimy nikomu. (...) Jeden jest Bóg. Pomścimy wszystkich. Nie darujemy nikomu. (...) To wszystko się stanie: to wszystko Ci oddam, jeśli upadłszy oddasz mi pokłon". Jezus jednak nie ulega i tej pokusie... Odnosi pełne zwycięstwo. Zdecydowanie ucina dyskusję z Szatanem jednym krótkim: idź precz! Nie pozostawia żadnej wątpliwości. To Bóg jest JEDYNYM Panem... I to Bogu należy oddawać pokłon... Nikomu innemu.  Obyśmy i my odnosili zwycięstwa nad pokusami.


w dzisiejszym wpisie wykorzystałem fragmenty książki ks. Mieczysława Malińskiego pt. Jezus. Cz. 1. "Zakładanie fundamentów". Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej. Wrocław 1990

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …