Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!

29 MARCA 2020
Niedziela
Piąta Niedziela Wielkiego Postu
Czytania: (Ez 37, 12-14); (Ps 130 (129), 1b-2. 3-4. 5-7a. 7b-8); (Rz 8, 8-11); (J 11, 25a. 26); (J 11, 1-45);



Dzisiaj dostajemy obszerny fragment z Ewangelii Jana. Czytamy w nim o wskrzeszeniu Łazarza.
Jest tutaj wiele ważnych, głębokich myśli, ale postaram się uchwycić te najważniejsze dla mnie.
Łazarz jest bratem Marii i Marty z Betanii. Myślę, że większość z nas kojarzy opis spotkania Jezusa z siostrami, gdzie jedna pracowała a druga siedziała u stóp Jezusa i słuchała Go. Z powyższego fragmentu dowiadujemy się, że przyjaciel Jezusa jest ciężko chory. Kiedy Jezus dowiaduje się o chorobie Łazarza, wypowiada intrygujące zdanie: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. Wiemy, że ówcześnie żyjący ludzie nosili w sobie przekonanie, że choroba jest znakiem przekleństwa. Jezus odcina się od takiego myślenia, chce pokazać, że to cierpienie zaowocuje  czym niewątpliwie większym niż wszystko, co kiedykolwiek widział człowiek.

Z następnych wersów dowiadujemy się, że Łazarz i jego siostry byli szczególnymi przyjaciółmi Chrystusa, zaskakujący może być zatem fakt, że Jezus ociąga się z przyjściem do Betanii. Wyrusza dopiero po dwóch dniach. Wyrusza jednak ze świadomością, że Łazarz już nie żyje. Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli.Jezus chce podbudować wiarę uczniów. Wie, że niedługo czeka Go męka i śmierć. Poprzez cud wskrzeszenia, chce pokazać uczniom, że śmierć niczego nie kończy... Że tak naprawdę jest to pierwszy krok do zmartwychwstania.

Kiedy docierają na miejsce, Jezus spotyka się z siostrami Marią i Martą. Warto zatrzymać się nad tym momentem trochę dłużej. Najpierw przychodzi Marta i mówi: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Jezus rozmawia z nią, wyjaśnia jej, że Łazarz zmartwychwstanie... ale nie na końcu czasów, ale już teraz, bo to On - Jezus Chrystus - jest zmartwychwstaniem i życiem. Marta wyznaje wiarę w Niego, mówi: Panie ja wciąż wierzę, że Ty jesteś Mesjasz... Rozmowa Jezusa z Martą wydaje się być taka... poważna, można powiedzieć, że to taka dyskusja teologiczna. Potem przychodzi Maria i mówi: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Druga z sióstr wypowiada dokładnie takie samo zdanie... ale postawa Jezusa jest zgoła inna. Wzrusza się, rozrzewnia, płacze... wchodzi w rzeczywistość, którą żyje Maria... płacze razem z nią. Ta krótka scena pokazuje, że Jezus doskonale rozumie człowieka i jego emocje. Mało tego, potrafi wczuć się w emocje każdego pojedynczego człowieka. Nie postępuje schematycznie wobec Marii i Marty, ale dostosowuje się do ich temperamentu.

Przy grobie Jezus prosi o odsunięcie kamienia, co wywołuje sprzeciw... w końcu minęły cztery dni i już cuchnie - jak zauważa Marta. Ale dla Jezusa to nie jest przeszkoda. Jezus odpowiada: Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą. Wiara jest motorem do robienia rzeczy niemożliwych i nielogicznych. Jeżeli wierzymy, że Bóg ma moc dokonywać spektakularne cuda, to nie powinniśmy bać się zadziałać wbrew logice... I Marta daje się przekonać... podejmuje radykalną decyzję i odsuwa kamień.

Jezus zaczyna się modlić: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. Teoretycznie tej modlitwy wcale mogło nie być, ale Jezus wysławia Ojca, na świadectwo dla ludu. Aby inni uwierzyli. Jezus ma głęboką relację i wie, że On wszystko dla Niego zrobi, o co tylko poprosi. Ale lud ma ciągle wiele wątpliwości... stąd też ta modlitwa.

To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! Jezus woła: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I zmarły powstaje z martwych. Wszyscy są poruszeni. I - jak pisze ap. Jan - Wielu uwierzyło w Niego. Także i my miejmy wiarę, że Jezus może wskrzesić w nas to, co umarłe. Nasze grzechy, prowadzą nas do śmierci. Zerwania z grzechem, to początek nowego życia. Jezus mówi: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. To On nas prowadzi ku życiu wiecznemu. Jeśli podejmujemy decyzję wyboru Jezusa i idziemy z Nim, to nieszczęścia, choroby, cierpienie, nie będą nas prowadzić ku śmierci, ale ku Chwale Bożej. I takiego życia zapragnijmy.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13
(Mt 25,1-13)
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu na…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.