Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!

24 LUTEGO 2020
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Marka Marconi, zakonnika
Czytania: (Jk 3, 13-18); (Ps 19 (18), 8-9. 10 i 15); Aklamacja (2 Tm 1, 10b); (Mk 9, 14-29);



Ewangelia na dziś rozpoczyna się w chwili, gdy Jezus schodzi z góry Tabor, na której Piotr, Jan i Jakub byli świadkami przemienienia Jezusa, objawienia pełni Jego chwały. Tymczasem wielki tłum zgromadził się wokół reszty uczniów. Jest tam jakieś niesamowite poruszenie. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. Tam, gdzie zjawiał się Jezus, zawsze panuje entuzjazm, ale tym razem za tym szczególnym entuzjazmem kryło się coś więcej. Dlatego Jezus pyta:  O czym rozprawiacie z nimi?  Tłumy bowiem gorączkowo dyskutowały z pozostałą dziewiątką uczniów. I w tym miejscu dochodzimy do głównego tematu dzisiejszej perykopy.

Odpowiedział Mu jeden z tłumu: Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli. Okazuje się, że cały tłum zebrał się wokół uczniów z powodu opętanego chłopca. Uczniowie, mocą daną przez Jezusa, próbowali wyrzucić ducha niemego, ale nie potrafili. To wzbudziło sensację, zebrał się tłum i czekano na Jezusa. Był w tym pewien element ciekawości, niedowierzania. Skoro uczniowie nie dali sobie rady, czy poradzi sobie sam Jezus? Jasne ze strony ojca były szczere intencje, on pragnął uzdrowienia swojego dziecka, ale tłum swoją rządzą sensacji trochę podkopał tę wiarę. A czy naszej wiary ktoś czasem nie podkopuje? Czy my nie jesteśmy pod wpływem tłumu? I chcemy tylko cudów i znaków? Nie dla rozszerzania się Bożej Chwały, ale dla samej sensacji... bo dzieją się cuda...

I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: Od jak dawna to mu się zdarza? Ten zaś odrzekł: Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam! Jezus dopytuje się o to, od jak dawna chłopcu zdarzają się ataki. A ojciec mówi, że od dzieciństwa. To wstrząsające. Ale pokazuje nam też pewną ważną prawdę. Atak złego ducha nie jest skierowany wyłącznie przeciw dorosłym, dojrzałym chrześcijanom, ale także przeciw dzieciom często małym dzieciom. Wiele współczesnych zagrożeń duchowych uderza w dzieci i młodzież. Wystarczy przyjrzeć się niektórym zabawkom, filmom animowanym, czy książkom. Niektórzy rodzice nie powieszą nad łóżeczkiem dziecka krzyża czy obrazka Anioła Stróża, ale nie mają oporów przed wieszaniem w jego pokoju orientalnych dzwoneczków, czy wiązania wstążeczek przy wózku. Bałwochwalstwo w czystej postaci. Zatem przeraża ten dialog Jezusa z ojcem chłopca, ale czy i dziś nie ma bardzo młodych ludzi zniewolonych przez demony? Są i wielu egzorcystów to potwierdza.

Drugim momentem, na który zwracam uwagę to zdanie: Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam! Jest w tym pewna determinacja, widzę szczerość prośby ojca. Ale jest też zwątpienie, niedowierzanie, że Jezus może. Ten człowiek wciąż ma przed oczami obraz uczniów, którzy nie mogli sobie poradzić z duchem niemym. Do tego dochodzi tłum, który podsyca wątpliwości. To wszystko złożyło się na tę pełną rozpaczy, ale i wątpliwości prośbę... pomóż nam, jeśli możesz...

Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu! Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy...
To odpowiedź Jezusa. I myślę, że żadnej innej odpowiedzi nie potrzeba. Jezus wielokrotnie podkreśla, że wiara jest motorem wszelkich cudów. Dzięki mocnej wierze, możemy dokonywać wielkich rzeczy.
I jakość naszego życia zmieni się na lepsze. Ale potrzebujemy wiary. Ojciec opętanego chłopca zrozumiał to doskonale. Jego odpowiedź jest natychmiastowa: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu! To piękna modlitwa. Każdy z nas powinien ją powtarzać... codziennie. Bo przecież każdy z nas jakoś tam wierzy, ale i każdy jest jeszcze pod wieloma względami niedowiarkiem. Dlatego powinniśmy modlić się o wiarę...
O to, by Pan przymnażał nam wiary... By zaradził coś na nasze niedowiarstwo.

Jezus uwalnia chłopca od ducha niemego...
A potem uczniowie pytają Go: Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?
Rzekł im: Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą /i postem/.
To również wskazanie dla nas... Często oprócz naszej wiary, (jak mocna by nie była)
potrzeba czegoś więcej. Jezus mówi, że ten rodzaj złych duchów wyrzuca się modlitwą i postem.

I weźmy tę naukę pod uwagę.
Uwierzmy w moc modlitwy i postu.

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …