Przejdź do głównej zawartości

Oto siewca wyszedł siać.

29 STYCZNIA 2020
Środa
Środa - wspomnienie dowolne św. Anieli Merici, dziewicy
Czytania: (2 Sm 7,4-17); (Ps 89,4-5.27-28.29-30); Aklamacja; (Mk 4,1-20);



Dziś Jezus mówi w przypowieści o ziarnie, które pada na różne gleby. Doskonale znamy tę przypowieść, ale zawsze można w niej znaleźć coś nowego. Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. I dodał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Mamy zatem siewcę, który sieje ziarno...
Ziarno pada na różne gleby.

jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. To ziarno zostało już na "dzień dobry" zmarnowane. Ziarno, które pada na drogę skazane jest na rozdziobanie przez ptaki i zadeptanie przez ludzi.  Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło.
Miejsce skaliste to trudny teren do wzrostu. Nic długo się w miejscu skalistym nie utrzyma. Nawet jeżeli ziarno wzejdzie, nie zapuści głęboko korzenia...Tak też się dzieje z ziarnem z przypowieści, które usycha przy pierwszej okazji...spalone przez słońce. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Nawet jeżeli ziemia, na które padło to ziarno była dobra, to nie miało ono szansy wykiełkować i nic z niego nie wyrosło...Ciernie zagłuszyły je...Ciernie na tej glebie dominują...i bronią dostępu każdej innej roślinie.
Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. W końcu ziemia żyzna. Doskonałe miejsce wzrostu. Jednak wszystkie ziarna na tej glebie nie wydają stokrotnego plonu...Każde ma inne możliwości...
Dlatego jedne wydają plon sześćdziesięciokrotny...a inne tylko trzydziestokrotny.
A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowieść.
Uczniowie nie rozumieją alegorii...Jezus zatem wyjaśnia ją.

 Siewca sieje słowo. A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

Spójrzmy raz jeszcze...Siewca sieje słowo...
Bóg mówi do nas poprzez Swoje Słowo...Każdego dnia sięgając po Pismo Święte musimy sobie uświadomić, że to Słowo Boga do nas...
 A oto są ci /posiani/ na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Zauważmy...Oni usłyszeli Słowo, ale nie ma ono żadnej możliwości wzrostu...zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Wielu jest takich ludzi wśród nas...Niby słuchają Słowa Bożego...Niby są wierzący...Ale można odnieść wrażenie, że wszystko u nich wlatuje jednym uchem a wylatuje drugim...
Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Grupa ludzi, którzy kryją się pod alegorią miejsca skalistego jest nam również dobrze znana...To ludzie o słomianym zapale...
Kiedy tylko usłyszą Boże Słowo, zaraz zapalają się do głoszenia go...chcą wcielać go w swoje życie z całych sił...widzimy ich uśmiechniętych, tętniących życiem...pełnych pozytywnej energii...
klaszczących na nabożeństwach i śpiewających pieśni chwały aż do zdarcia gardeł...Ale kiedy tylko przyjdzie malutka próba...albo kiedy ktoś im powie coś niemiłego...zaraz załamują się...i wracają do starego życia....
Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Ziarna, które padły między ciernie...to ludzie którzy usłyszeli Boże Słowo...i z pewnością gdzieś w ich sercu znalazłoby swoje miejsce...gdyby nie troski tego świata...
To ludzie, którzy stając przed wyborem...zawsze wybiorą świat...a nie Słowo...
Jest to chyba najsmutniejsza grupa ludzi...Mająca największe szanse na wzrost, ale jednocześnie odrzucająca szansę tego wzrostu. Owszem...troski tego świata i ułuda bogactwa mogą być atrakcyjne...ale obietnica, jaką niesie z sobą przyjęcie Bożego Słowa...jest o wiele bardziej atrakcyjna...tylko jej perspektywa jest rozłożona w czasie...Niestety grupa ludzi, którzy są "ziarnami między cierniami" nie lubi czekać...Oni chcą natychmiastowych rezultatów...
Szybki kredyt, lokata krótkoterminowa, oferty last minute...Tym kusi nas świat...
I zagłusza w nas zaowocowanie ziarna Słowa.

W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny. Ostatnia grupa...To ci, którzy wydają owoce.
Przyjmują Słowo i wcielają je w czyn...A potem rozwijają się duchowo.
U każdego wzrost przebiega inaczej...Nie od razu wszyscy wydadzą owoc stukrotny.
O tym należy pamiętać.
Dlatego nie zrażajmy się, że nie zauważamy "niesamowitych efektów" ... Czasem trzeba popracować dłużej nad wzrostem...Ale bądźmy pewni...Jeżeli znajdziemy się w ostatniej grupie...
Słowo zawsze przyniesie owoce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

Środa
Dzisiejsze czytania: Jk 1,19-27; Ps 15,1-5; Ef 1,17-18; Mk 8,22-26
(Mk 8,22-26) Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowi…