Przejdź do głównej zawartości

Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: "To jest król żydowski".

24 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła - Uroczystość Chrystusa Króla
Czytania: (2 Sm 5,1-3); (Ps 122 (121), 1-2. 4-5); (Kol 1,12-20); Aklamacja (Mk 11,10); (Łk 23,35-43);



Dziś obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla. A w Ewangelii na dziś słyszmy zupełnie inną historię, niż można byłoby się spodziewać. Chrystus Król króluje z krzyża. Arcykapłani drwią z Niego, wyśmiewają się, z pogardą rzucają: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym.Znamienne też jest zdanie: lud stał i patrzył. To takie współczesne. Stać i patrzeć. Być tak zwanym gapiem. Zatrzymać się i oglądać cierpienie drugiego człowieka, jakby to było show w telewizji. Nie ruszyć się z miejsca, nie wypowiedzieć ani słowa. Nie skomentować sytuacji w żaden... nawet negatywny sposób. Nie wiem, czy taka postawa "gapienia się" nie jest gorsza niż ta, którą prezentują arcykapłani, żołnierze czy złoczyńca z sąsiedniego krzyża.

My współcześni ludzie, kiedy myślimy o Chrystusie Królu, myślimy o tym Chrystusie, który triumfuje. Jest w szatach królewskich. Na tronie. Albo jak w tym fragmencie o Sądzie Ostatecznym, gdzie oddziela owce od kozłów. Takiego Chrystusa Króla chcemy widzieć. Taki obraz maluje nam wyobraźnia.

Ja z kolei bardzo lubię obraz Chrystusa Króla, który dowodzi armii Nieba, który nakreślił Jan w Apokalipsie.

Potem ujrzałem niebo otwarte:
a oto biały koń,
a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym,
oto sprawiedliwie sądzi i walczy.
Oczy Jego jak płomień ognia,
a na Jego głowie wiele diademów.
Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego.
Odziany jest w szatę we krwi skąpaną,
a nazwano Go imieniem Słowo Boga.
A wojska, które są w niebie, towarzyszyły
Mu na białych koniach –
wszyscy odziani w biały, czysty bisior.
A z Jego ust wychodzi ostry miecz,
by nim uderzyć narody:
On będzie je pasał rózgą żelazną
i On udeptuje tłocznię wina zapalczywości gniewu Boga wszechmogącego.
A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię:
KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW.
Jezus, który jak Aragorn z Władcy Pierścieni walczy ze Złem, które jest realne, które nie jest metaforą, ale konkretną istotą? To naprawdę coś, co może zapierać dech w piersiach. I wydaje mi się, że wielu mężczyzn tęskni, za takim obrazem Jezusa - Króla.

OK... Ale przecież nie o tym jest Ewangelia. Łukasz mówi nam o cierpieniu, śmierci, odrzuceniu, wyśmianiu, pogardzie i śmierci, ale nie wrogów Jezusa... Mówi o śmierci samego Jezusa.
Po ludzku sytuacja całkowicie przegrana. Himalaje przegranej sytuacji. Ale Jezus chciał tego... Chciał, by w ten sposób dokonało się Jego zwycięstwo, by tak zatriumfowało Królestwo Boże. Poprzez odrzucenie, wdeptanie w ziemię. Odarcie z szat, ale i z godności ludzkiej. No i ostatecznie śmierć. Sytuacja, która po ludzku jest końcem. Kropką postawioną w zdaniu. Jezus umarł, więc przegrał. Nie zszedł z krzyża, nie poraził wrogów ogniem. Praktycznie nie odezwał się ani słowem.

Ale właśnie tak wypełnił swoją misję. Dokonał zbawienia każdego z nas. Mesjasz - Król, nie wybawił sam siebie, wybawił za to swoich poddanych. Śmierć Jezusa na krzyżu była misją odbicia zakładników. Poddanych, którzy siedzieli w niewoli. Jego poddani są Jego oczkiem w głowie. Szaleje z miłości za nimi. Dlatego nie reaguje na logiczne, skądinąd, zaczepki oprawców. On wie ile kosztuje szczęście Jego poddanych i cenę tę płaci bez zawahania.  Na tym polega Jego królowanie.

I paradoksalnie ten fragment o wiele lepiej wpisuje się w dzisiejszą uroczystość. Bo istotą królowania Jezusa, jest Jego poświęcenie się za mnie i za Ciebie. Ten dzień powinien być dla nas refleksją, nad tym co zrobimy z tą wiedzą? Ze świadomością, że On oddał za nas swoje życie? Czy jesteśmy gotowi uznać Go za naszego króla?  Czy taki Król nam odpowiada? Czy odpowiada nam takie królestwo? Przynależność do niego zobowiązuje do podporządkowania się jego zasadom. Zastanówmy się dobrze, czy takie królestwo nam odpowiada. Czy sami też chcemy kochać do szaleństwa, również tych, którzy nas skrzywdzili?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…