Przejdź do głównej zawartości

Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

18 PAŹDZIERNIKA 2019
Piątek
Piątek - Święto św. Łukasza Ewangelisty
Czytania: (2 Tm 4, 9-17a); (Ps 145, 10-11. 12-13ab. 17-18); (J 15, 16); (Łk 10, 1-9 );







Dziś wsłuchujemy się w fragment Ewangelii, w którym Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch.
Jezus już w pierwszym zdaniu daje do zrozumienia, że misja, na którą ruszają uczniowie jest ważna, odpowiedzialna, ale i niebezpieczna: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Żniwo jest wielkie i dzisiaj...Dziś może jeszcze większe...A robotników jak było mało, tak jest mało. Mogłoby się wydawać, że większość ludzi zna już Dobrą Nowinę...przecież mamy tyle kościół...a poza tym jest Internet...Ale słowa Jezusa nie straciły na aktualności...
Jezus wysyła także i nas... przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Ważne słowa padają i w kolejnych wersach... Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.
Wiem, że kiedyś o tym już pisałem...Świat, w który idziemy nie jest sielanką. Jesteśmy posłani jak owce między wilki...W taką rzeczywistość szło siedemdziesięciu dwóch...w taką rzeczywistość szło wielu misjonarzy w minionych wiekach. W taką rzeczywistość idą współcześni misjonarze...
Ale i my każdego dnia zostajemy wysłani "w dzicz."
To nie jest bezpieczne miejsce...Świat, w którym żyjemy nie jest Edenem...
A nasze głoszenie Ewangelii, nasze dawanie świadectwa nie jest dziecięcą zabawą...
Owszem często będziemy spotykać się z pozytywnym odzewem. Ludzie będą się cieszyć, że chcemy się z nimi podzielić wiarą. Ale częściej będzie trudno, a nawet bardzo trudno.
Tak jak mówił Jezus. Wylądujemy w samym środku watahy wilków.

Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie!
Dwa pierwsze zalecenia mówią: Nie przygotowujcie się zbytnio do waszej misji...Nie polegajcie na własnych siłach, zdolnościach, inteligencji...Nie zabezpieczajcie się na każdą ewentualność.
Chodzi o to by po prostu zaufać Bogu...i chodź nie ma nic złego w zasadzie "przezorny zawsze ubezpieczony" to jednak w Ewangelizacji chodzi o coś więcej...
nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! To zalecenie może wydawać się dziwne. To jak to nie pozdrawiać? Być niekulturalnym? Nie mówić ludziom "dzień dobry"? Przecież to antyświadectwo.
Problem leży gdzie indziej...W ówczesnej mentalności pozdrowienie było pretekstem do rozpoczęcia rozmowy, dyskusji. A ta schodziła często na przysłowiowe manowce...
W Ewangelizacji nie można sobie pozwolić na tak zwane ploteczki...jałowe rozmowy...
Chociaż te też czasem są potrzebne...Ale nie mogą nas zdominować...
Chodzi o bycie konkretnym...nie wdawanie się niepotrzebne dyskusje i roztrząsanie sporów dogmatycznych...Ty masz być świadectwem. Zanieść Jezusa innym...A nie gadać na milion tematów z każdym napotkanym sąsiadem...zapominając powiedzieć o tym, co Najważniejsze.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. To z kolei zalecenie odnośnie chodzenia "po domach." Witać się mówiąc: Pokój temu domowi! Zawsze przychodzimy w pokoju...I ten pokój powinniśmy zanosić wszędzie, gdzie nasza noga postanie.
Tam, gdzie nas zaproszą mamy zostać i korzystać z gościny. Oczywiście to zalecenie było dla siedemdziesięciu dwóch, ale dziś również jest wiele "akcji" ewangelizacyjnych, w których korzysta się gościny ludzi. I w tym kontekście zasady wiele się nie zmieniły...Mamy zanosić pokój do rodzin, które odwiedzamy...Także odwiedzając swoich przyjaciół czy krewnych...
Zanosić Pokój do innych domów...To nasze chrześcijańskie zadanie.

Nie przechodźcie z domu do domu. To jest ciekawe zalecenie...I aktualne. Dziś wielu z nas lubi się gościć. Odwiedzać się nawzajem na okrągło i przechodzić "z domu do domu." I o ile w umiarze nie ma nic złego w takiej gościnności, to jednak kiedy urasta to do swego rodzaju patologii, zatracamy prawdziwą istotę takich wizyt...Fajnie jak odwiedziny przyjaciół stają się pretekstem do ewangelizowania...kiedy przyczyniają się do wspólnego wzrostu. Powiem z własnego doświadczenia. Spotkania małej grupy formacyjnej w mojej wspólnocie odbywają się w naszych mieszkaniach. To nie tylko spotkanie przy kawie i ciastku, ale pretekst do dzielenia się wiarą, wspólnego czytania Pisma Świętego i rozwoju duchowego. Gdybyśmy jednak chcieli się spotykać codziennie i jedynym celem naszych spotkań byłoby "gadanie o pierdołach." myślę, że te spotkania zaczęłyby przypominać wspomniane w Ewangelii chodzenie "z domu do domu."


Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Jeśli was przyjmą, działajcie...ewangelizujcie...czyńcie cuda...ale przede wszystkim ogłaszajcie Królestwo Boże.

My dziś również jesteśmy posłani...te zalecenia nie straciły na aktualności.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…