Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?

02 LIPCA 2019
Wtorek
Wtorek - wspomnienie dowolne św. Bernardyna Realino, prezbitera
Czytania: (Rdz 19,15-29); (Ps 26,2-3.9-12); Aklamacja (Ps 130,5); (Mt 8,23-27);

(Mt 8,23-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? To pytanie Jezusa rozbrzmiewa i dziś...mimo upływu wieków... Czemu bojaźliwi jesteście? No właśnie...czemu ciągle w naszym życiu jest tyle lęków? W tym kontekście pojawia się też zarzut: "małej wiary". Wielka wiara pokonuje wszystkie lęki. Jeżeli wierzysz, nie masz powodów do strachu...Bo wiesz, że jest Ktoś obok Ciebie... Ktoś, kto pomoże Ci w każdej trudnej sytuacji...Ale spójrzmy na kontekst.

Gdy wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. OK...mamy łódź, mamy uczniów i - przede wszystkim - mamy Jezusa. Prawdę mówiąc cała rzeczywistość większości uczniów kręciła się wokół łodzi i jeziora...byli w końcu rybakami...Zatem to "wejście do łodzi" było rzeczą całkowicie naturalną... Przecież Jezus wiele razy nauczał z łodzi...i w czasie podróży przez Ziemię Świętą uczniowie wraz z Nauczycielem często przemieszczali się łodzią...Mamy zatem taki "codzienny" obrazek z ich życia...

Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze...burza na jeziorze...zdarzają się...tak na morzu jak i na jeziorze...no i na lądzie też. Burze jednych zachwycają, innych przerażają...Ale nie są niczym wyjątkowym w przyrodzie...Czego tu się dowiadujemy? że burza zerwała się nagle...To też znamy... burze przychodzą nagle i nagle przechodzą...często są gwałtowne, sieją zniszczenie i szybko przechodzą. Uczniowie, którzy pływali nie od dziś znali burze na jeziorze...pewnie nie raz musieli sobie z taką burzą poradzić...ale nie ukrywajmy sztormy są niebezpieczne nawet dla starych "wilków morskich". Wielu żeglarzy przekonało się o tym, że walka z żywiołem zwykle kończy się porażką... W powyższym fragmencie czytamy: tak że fale zalewały łódź...No było bardzo niebezpiecznie... Są przecież bardziej spokojne burze...ci, którzy żeglują (no ale nie tylko oni :) ) znają skalę Beauforta... i mają świadomość kiedy lepiej nie wypływać...a kiedy siła wiatru jest "do zniesienia". Tym razem było bardzo niebezpiecznie...

On zaś spał. To bardzo ciekawy obrazek...Na łodzi rozgrywa się - jakby nie patrzeć - dramat a Jezus śpi...Jakby całkowicie nie przejmował się tym, że uczniowie zmagają się z żywiołem...Ale czy tak było? O tym później...

Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne? Wrzuciłem dłuższy fragment by od razu zrobić małą analizę :) Uczniowie budzą Jezusa i proszą o interwencję...Widać przeliczyli swoje własne siły, więc czas zwrócić się do "Siły Wyższej". Jezus wypomina im "lęk" i "małą wiarę"...a potem ucisza burzę...co wywołuje podziw uczniów. A teraz spójrzmy na kilka spraw, które rzucają się w oczy...

Uczniowie sami zmagają się z żywiołem...Przecież mogli od razu zwrócić się o pomoc do Jezusa... Albo..po prostu mieć ufność, że skoro Pan jest z nimi, to nic się im nie stanie...Oni jednak rozwiązywali problem po swojemu...Kiedy ich przerósł, przestraszyli się i obudzili Jezusa... Jezus spał...ale czy spał naprawdę czy była to tylko forma wystawienia uczniów na próbę? Trudno ocenić jednoznacznie...Tak czy siak od tej kwestii warto rozpocząć analogię wydarzenia z Ewangelii do naszych doświadczeń. Często wydaje nam się, że Jezus śpi...że nie odpowiada na nasze modlitwy, że jest nieobecny w naszym życiu...ale On jest...i czuwa...nawet jeżeli my myślimy inaczej...Tak często modlimy się... Tak często wzywamy Boga na pomoc, ale brak jest odzewu...i przez to popadamy w zniechęcenie...

A może wystarczy uwierzyć, zaufać...całkowicie Mu się powierzyć... i nie zważać na trudności życiowe, ale być całkowicie nastrojonym na Boga, który jest... który czuwa...który się troszczy...który nie pozwoli nam zginąć... i druga sprawa...Często trudności spotykają nas w sprawach, w których - jak mniemamy - jesteśmy profesjonalistami. Często dochodzimy do wniosku, że sami potrafimy pokierować swoim życiem, bo przecież "nie jest aż tak źle, by wzywać Boga". Tak samo myśleli uczniowie, którzy do końca walczyli z burzą...uparcie stawiali jej opór...My również mamy w życiu burze...również przychodzą niespodziewanie. A nam może się z początku wydawać, że jest dobrze...że z niejedną burzą już się mierzyliśmy... i po prostu..."damy radę"...Ale nie dajemy rady...jest coraz gorzej...a my - mimo wszystko - dalej próbujemy działać "po swojemu" nie zważając na to, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki...tak jak Jezus, który spał w łodzi...Tak blisko Jezus jest nas i naszych problemów...Być może na początku tłumaczymy sobie: "Bóg ma tyle problemów, więc po co mam mówić Mu o swoich"...i walczymy ze swoją burzą...na ludzki sposób...Tymczasem droga jest inna...Trzeba zaraz wzywać Boga na pomoc...i wierzyć mocno, że tylko On jest drogą do rozwiązania problemów...Tylko On może jednym zdaniem uciszyć nasze burze... wierzysz w to? więc dłużej się nie bój...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…