Przejdź do głównej zawartości

Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje.

20 MAJA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Bernardyna ze Sieny, prezbitera
Czytania: (Dz 14,5-18); (Ps 115,1-4.15-16); Aklamacja (J 14,26); (J 14,21-26);

(J 14,21-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Gdybym miał wskazać temat przewodni dzisiejszej Ewangelii, bez wątpienia byłaby to miłość. Jezus pokazuje uczniom, jak powinna przejawiać się szczera miłość do Niego. A jak Tobie się wydaje? W jaki sposób najdoskonalej pokazać, że kochamy Jezusa? Oczywiście pomysłów może być wiele, ale Jezus wskazuje dziś, że Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. A potem powtarza je w odwróconej formie: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. A gdybyśmy jeszcze nie do końca pojęli Jego słowa to powtarza trzeci raz, ale stosując przeczenie: Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich.

Kiedy powtarzamy coś kilka razy, ma to na celu utrwalenie tej prawdy, którą przekazujemy. Jest to stara metoda dydaktyczna a Jezus jest najlepszym na świecie dydaktykiem, dlatego właśnie ją stosuje. Wiemy zatem, że tą mega ważną rzeczą, która jest konieczna by naprawdę kochać Jezusa, jest wierność Jego nauce. Sama znajomość nauki nie wystarczy. Fakt, że wiesz coś o drugiej osobie, nie sprawia jeszcze że ją kochasz. Musisz tę wiedzę wykorzystywać w praktyce. I nie od czasu do czasu, ale jak najczęściej. Fajnie zobrazuje to przykład z życia: Wiesz, że Twoja żona lubi dostawać kwiaty, (jak chyba każda kobieta) wiesz że sprawia jej przyjemność ciepła kąpiel, masaż, gorąca czekolada itp. Co zatem jest najlepszym dowodem miłości? Sprawianie jej przyjemności. Ale można i pójść dalej, bo przecież życie to nie tylko przyjemności. Twoją żonę denerwuje ciągłe przypominanie Ci oczywistych rzeczy, np. żeby brudne skarpetki lądowały w koszu na pranie albo w pralce. No to jeżeli ją kochasz, to walczysz ze swoimi skłonnościami do wrzucania skarpetek za łóżko. Pisząc te słowa przychodzi mi do głowy ciekawy artykuł, który przeczytałem w miesięczniku "Tak Rodzinie". Pada w nim bardzo mądre zdanie: To, co do mnie mówisz jest dla mnie ważne, bo Ty jesteś dla mnie ważny. Jak widzimy pasuje to doskonale do słów Jezusa.

Jeżeli Jezus jest dla Ciebie ważny, to nie tylko słuchasz to, co On mówi, ale i robisz to, co On zaleca.
Bo jest to dla Niego ważne. Jemu zależy na Tobie, bo Cię kocha. Tak bardzo, że oddał za Ciebie życie. Miłość to nie są ckliwe wyznania, tani sentymentalizm. Miłość to decyzja, to akt naszej woli.
Zarówno miłość w małżeństwie jak i miłość do Boga. To codzienne powtarzanie sobie: chcę być wierny, chcę kochać, bo obiektywnie patrząc wcale nie muszę tego robić. Świat przestawia nam tak wiele różnych "fantastycznych" pomysłów na życie. Ale tylko jedna droga może dać nam prawdziwe szczęście. Tą drogą jest miłość, która jest wyborem... decyzją... i wiernością tej decyzji.

Oczywiście sami w żaden sposób nie jesteśmy sobie w stanie z tym poradzić. Jezus doskonale o tym wie. Codziennie upadamy, jesteśmy niewierni Jezusowi, Jego nauce. Przecież w naszych "małych miłościach" tak często zdarza się nam niedomagać, co dopiero mówić o miłości takiego kalibru, jak miłość do Boga, do Jezusa. Dlatego też Jezus przygotował nam skuteczną pomoc.

A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Każdego dnia i w każdym momencie Duch Święty chce mnie dotykać swoją łaską, bym poznawał świat, siebie i ludzi wokół mnie takimi jakimi są. Jednym słowem chce mnie uczyć prawdy o świecie, sobie i ludziach. Jednocześnie nie pozwala mi zapomnieć o tym, czego się nauczyłem, co doświadczyłem, czuwa nad tym, by słowa Jezusa były we mnie żywe. Sami sobie nie jesteśmy w stanie zagwarantować bycia przy Jezusie, tylko dzięki otwartości na Ducha Świętego jest to możliwe. To dzięki Niemu możemy się oprzeć pokusom szatana. Korzystajmy, więc z tego cudownego Daru, jakim jest Duch Święty. Wtedy sami będziemy zdziwieni, jak bardzo nasza miłość do Jezusa nabiera nowej jakości.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli.

ŚrodaDzisiejsze czytania: Ef 6,1-9; Ps 145,10-14; 2 Tes 2,14; Łk 13,22-30
(Łk 13,22-30) Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…