Przejdź do głównej zawartości

Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?

04 STYCZNIA 2019
Piątek
Piątek- wspomnienie dowolne św. Anieli z Foglino, zakonnicy
Czytania: (1 J 3,7-10); (Ps 98, 1, 7-8, 9); (Hbr 1,1-2); (J 1,35-42);

(J 1,35-42) - Kliknij, aby przeczytać.

Zatrzymajmy się na moment przy opisywanych przez Jana scenach.
Jan Chrzciciel stoi ze swoimi uczniami...a obok przechodzi Jezus. Widząc przechodzącego Jezusa, Jan mówi:
Oto Baranek Boży...Wskazuje swoim uczniom na Jezusa mówiąc: To On...To Jego zapowiadałem...
Uczniowie natychmiast opuszczają Jana i idą za Jezusem...
To wyraz niesamowitej pokory ze strony Jana Chrzciciela...usunąć się w cień...
pozwolić odejść swoim uczniom, by poszli za innym nauczycielem...a raczej: Nauczycielem.
To także swego rodzaju wskazanie dla nas...mamy wokół siebie ludzi, dla których jesteśmy wzorem...
duchowymi przewodnikami...opowiadamy im o Bogu...i o Jezusie...
Ale przychodzi czas, kiedy musimy im pozwolić odejść...by sami mogli za Nim iść...
My mamy do Niego prowadzić innych...ale my nie jesteśmy Nim...
Tę sytuację można też odwrócić...posłużę się przykładem...
Wiele lat temu w mojej parafii był charyzmatyczny ksiądz...przyciągnął ogromną grupę młodzieży.
Stworzył jedną z największych w mieście wspólnot oazowych...Ale pewnego dnia został przeniesiony do innej parafii...Dla wspólnoty był to koniec...Rozpadła się...i do dziś nie może się podźwignąć...
Czy ten przykład jest Wam znajomy? Tak się zdarza...Wtedy gdy duchowy opiekun staje się ważniejszy od Jezusa...Kiedy on jest spoiwem...a Jezus jest dodatkiem...Nie tak to powinno wyglądać...

Ale przejdźmy dalej...
Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.
Uczniowie Jana natychmiast idą za Jezusem...To wskazanie im Baranka Bożego jest motorem do działania...do podjęcia radykalnej decyzji...Zawsze kiedy ktoś wskazuje Ci Jezusa stajesz pod podobnym wyborem...Zostawić wszystko, co dotychczas było Twoim życiem...i rozpoczęcie czegoś nowego...
Czegoś, co jest -być może - początkiem największej Przygody Twojego życia...
Albo...zachowanie status quo...stanie w miejscu...
Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie?
W naszym życiu również dochodzi do sytuacji, gdy Jezus odwraca się i pyta: Czego szukasz?
Nie wystarczy bowiem pójść za Nim...Bez przemyślenia...bez refleksji nas sensem tej drogi.
Idąc za Nim...musisz mieć sprecyzowany cel...Dokąd chcesz iść...a w konsekwencji: dokąd chcesz dojść?
Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.
Uczniowie odpowiedzieli pytając: Gdzie mieszkasz...I wtedy Jezus mówi: Chodźcie a zobaczycie...
Tym samym Jezus zaprasza ich do siebie...Zaproszenie do domu to ważny krok...
W końcu nie zapraszasz do siebie "byle kogo"...Nie mówisz pierwszej lepszej osobie spotkanej na ulicy:
"chodź do mnie na kawę". Zapraszasz do domu osobę, która jest dla Ciebie ważna...z którą chcesz budować relację przyjaźni...To Jezusowe "Chodźcie a zobaczycie" to zaproszenie do wspólnoty...
to zaproszenie do budowania relacji...Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Uczniowie poszli za Nim...zobaczyli, gdzie mieszka...i już zostali...Tak rodziła się wspólnota...

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. W tym fragmencie poznajemy Andrzeja...Jest on patronem Szkół Nowej Ewangelizacji. Dlaczego? Na to pytanie odpowiadają kolejne zdania...Andrzej idzie do swojego brata...
I mówi mu: słuchaj! spotkaliśmy Jezusa. On jest Mesjaszem...chodź ze mną...przedstawię Ci Go...
Może i Ty zostaniesz Jego uczniem...Spotkanie z Jezusem to ważne wydarzenie w naszym życiu.
I nie możemy tych przeżyć zostawiać dla siebie. Każdy kto spotkał Go osobiście, chce podzielić się tym z najbliższymi. Chce opowiadać o Nim swoim przyjaciołom...I zaprowadzić ich do Niego.
Tak postępuje Andrzej...Idzie podzielić się z bratem tym, że spotkał Chrystusa.
Co się dzieje dalej? A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

To zaskakujące, co robi Jezus...
Andrzej przyprowadza swojego brata a Jezus nie mówi: Andrzej...dobrze się spisałeś.
Jesteś dobry...masz u mnie plusa...
Ale zwraca się do Szymona. - Ty jesteś Szymon, ale będziesz się nazywać Piotr...
A Piotr znaczy Skała...W starożytnych kulturach imię było równoznaczne z tożsamością.
Zmiana imienia = zmiana tożsamości.
W Biblii kilka razy pojawia się "rytuał" zmiany imienia.
Bóg mówi: Byłeś Abram, będziesz Abraham.
Byłeś Jakub, będziesz Izrael...
Kiedy żona Jakuba nadaje jednemu z synów imię Benoi (Syn mojej boleści)
Jakub zmienia je na Beniamin (Syn mojej prawicy)
Widzimy zatem jak ważne jest to nadanie Szymonowi nowego imienia...

Co to znaczy dla nas?
Kiedy przyprowadzimy innych do Jezusa...On może posłużyć się nimi w zupełnie niespodziewany sposób.
Może nam się wydawać, że przyprowadzając do Niego naszych braci, nabijemy sobie jakieś punkty "tam na Górze"...Jednak Bóg może mieć zupełnie inne plany...I to właśnie ci, których przyprowadzamy mogą okazać się w przyszłości wielkimi apostołami...a nawet świętymi...a my do końca pozostaniemy "pokornymi pracownikami winnicy Pana".  I właśnie tak powinno wyglądać nasze ewangelizowanie...
Mamy być jak Andrzej...
Przyprowadzać do Jezusa innych...nie licząc przy tym na pochwały czy gratyfikacje...

Czy tak właśnie postępujemy?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…