Przejdź do głównej zawartości

Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.

31 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek - wspomnienie obowiązkowe św. Jana Bosko, prezbitera
Czytania: (Hbr 10, 19-25); (Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6); (Ps 119 (118), 105); (Mk 4, 21-25);

(Mk 4, 21-25) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus opowiada tłumom przypowieści....
Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światło, pewnie padłyby różne odpowiedzi. Jednak wszystkie sprowadzałby się do jednego wniosku. Światło jest po to by było jasno...
Brzmi jak odpowiedź dziecka z przedszkola? Być może...ale zgodnie z pewną filozoficzną zasadą: najbardziej oczywiste wnioski przychodzą najtrudniej.

To oczywiste, że światło zapalamy po to aby nam rozświetlało ciemności. Nikt nie zapala światła, by potem schować je pod łóżkiem...Schowanie zapalonego światła pod łóżkiem jest bezsensowne samo w sobie...Jezus pokazuje tu pewne absurdalne zachowanie, by za pomocą alegorii pokazać głębszą prawdę.

Każdy z nas jest światłem...W chwili gdy stajemy się uczniami Chrystusa, stajemy się również świadectwem dla innych. Być świadectwem...znaczy...być świecą postawioną na świeczniku.
Jeżeli doświadczyłeś Bożej Miłości...jeżeli doświadczyłeś Zbawienia, jakie przyniósł nam Jezus...
Nie możesz tak po prostu o tym milczeć...Nie możesz chować w sobie tych wszystkich uczuć.
Jeżeli Bóg obdarza Cię swoimi darami...swoim błogosławieństwem...To przecież naturalną rzeczą jest chcieć o tym mówić...chcieć się tym dzielić...Jeżeli tak nie robisz...
Jeżeli dusisz w sobie to wszystko...lub wychodzisz z założenia, że nie masz nic ciekawego do przekazania innym...tym samym chowasz światło pod korcem....
Wiara jest Światłem...zatem jeżeli się wstydzisz swojej wiary...to tak jakbyś chował światło pod łóżkiem...Twoje zachowanie jest bez sensu...Jezus właśnie o tym mówi w swojej przypowieści.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…