Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie godzina. Oczywiście Jezus nie mówi otwarcie, ale wszyscy słuchacze potrafią czytać między wierszami.

A co my - współcześni - czujemy słysząc te słowa... Czy wierzymy, że to do Jezusa się one odnoszą?
Jezus przyszedł uczynić ten świat lepszym. To jest misja, którą otrzymał od Ojca i dla której został namaszczony Duchem Świętym. Dlaczego nie odniósł jeszcze pełnego sukcesu? Dlaczego świat zmienił się pod Jego wpływem tylko częściowo?

Odpowiedzi możemy spróbować poszukać w poprzednim wersie. Oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Myślę, że i nasze oczy nasze utkwione  są w Jezusie. Jednak, czy rzeczywiście umiemy Go słuchać. W dzisiejszej Ewangelii Jezus sam tłumaczy, jak w Nim wypełniają się proroctwa i zapowiedzi. Jak w Nim wypełniają się nasze nadzieje. Oczy wszystkich zaś są w Nim utkwione. Zdziwione, że wypowiada słowa pełne wdzięku.

To jednak nie wystarczy. Nie wystarczy wpatrywać się w Jezusa... Nie wystarczy powierzchownie słuchać Jego słów, ba nie wystarczy potakiwać, zgadzać się z Jego słowami. Aby On mógł zmienić świat do końca, musi być uznany jako autorytet - wszyscy muszą Mu uwierzyć. A z tym jest problem. Ciągle wierzymy raczej jakiemuś zwykłemu człowiekowi, niż Jemu. Owszem, zachwycamy się Jego słowami, ale nie wierzymy Mu. Gdybyśmy Mu wierzyli, porządkowalibyśmy ten świat zgodnie z Jego nauką, ale my wolimy porządkować po swojemu. I dlatego jest tak, jak jest.

Jeśli dobrze pamiętamy ten fragment, ma on dość dramatyczną kontynuację. Ci, którzy tak pilnie słuchali Jezusa i potakiwali Mu, pochwycą Go i będą chcieli zabić. W jednej chwili zachwyt nad słowami Nauczyciela, przerodzi się w otwartą wrogość. Czy i podobnie nie jest z nami?
Każdy z nas ma możliwość słuchania Jezusa. Czy potrafię być wierny jego słowom, czy potrafię je usłyszeć i zachować?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Czwartek. Ez 36,23-28; Ps 51,12-15.18-19; Ps 95,8ab; Mt 22,1-14