Przejdź do głównej zawartości

Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?

31 PAŹDZIERNIKA 2018
Środa
Środa XXX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne Świętego Alfonsa Rodrigueza, zakonnika
Czytania: (Ef 6, 1-9); (Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 14 i 17); (2 Tes 2, 14); (Łk 13, 22-30);

(Łk 13, 22-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Nie ukrywam, że to dla mnie jeden z najbardziej "problematycznych" i "niepokojących" fragmentów Ewangelii. Pytanie o to, kto będzie zbawiony...ta wątpliwość...jest naturalna.
Często widzimy, że nasi bracia nie postępują, jak należy...czy wręcz jawnie sprzeciwiają się Bożemu Prawu. I boimy się o ich zbawienie...ale często patrzymy na siebie...i zastanawiamy się: czy jestem wystarczająco dobry, by osiągnąć zbawienie...

Jasne...Zbawienie mamy za darmo...Z łaski zostaliśmy zbawieni, ale to od nas zależy, czy przyjmiemy dane nam zbawienie - ten prezent - i jak je przyjmiemy. Naturalną odpowiedzią jest dobre życie, zgodne z Wolą Bożą...wiara i nawrócenie...Pójście drogą ucznia Chrystusa...To wszystko wydaje się oczywiste, przynajmniej dla człowieka, który mówi o sobie "jestem chrześcijaninem".

Ale to nie wszystko...Jezus daje konkretną wskazówkę: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Ciasne drzwi, trudniejsza droga...
Najogólniej mówiąc...to wybory, które nie są dyktowane kompromisem...Ale świadome decyzje, które wynikają z faktu, że Jezus jest naszym Panem. Człowiek, który mówi o sobie: jestem "uczniem Chrystusa" nie zostawia sobie furtek dla własnych interesów, bo OK...Słowo Boże mówi "tak i tak" no, ale nie popadajmy w przesadę...przecież czasy się zmieniły...i na pewno można lekko nagiąć "to i owo".

To nie jest droga ucznia...to wybieranie: szerokiej bramy...

A co mnie najbardziej niepokoi w tym tekście? Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy opuszczający się niesprawiedliwości! Jest jeszcze inny fragment, gdzie Jezus mówi: "Panie w Twoje imię nauczaliśmy, wypędzaliśmy złe duchy...a Pan odpowie: nie znam was!"
Tak naprawdę samo słuchanie Jezusa....chodzenie za Nim...nie jest równoznaczne z przepustką do Nieba.
Nie wystarczy tylko za Nim chodzić...trzeba Go naśladować...żyć jak On...a nawet pójdę dalej w rozmyślaniach: stać się jak On...To jest ideał bycia uczniem...

Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Te słowa musiały przerazić żydów, którzy słuchali Jezusa...że oni - sprawiedliwi, członkowie Narodu Wybranego, mogą być odrzuceni przez Boga, a ich miejsce mogą zająć poganie...ci wszyscy, których oni skazywali na potępienie przez sam fakt przynależności do innych narodów...Tak samo może być z nami...i ta przestroga jest do mnie i do Ciebie.
Jeżeli nie będziemy w pełni uczniami Chrystusa, może się okazać, że ci wszyscy, których ma uważamy za "złych i niegodnych" wyprzedzą nas w drodze do Królestwa Niebieskiego...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Środa Wspomnienie św. Jozafata, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Tt 3,1-7; Ps 23,1-3.5-6; 1 Tes 5,18; Łk 17,11-19

(Łk 17,11-19) Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka …

Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie.

20 PAŹDZIERNIKA 2019
Niedziela
Niedziela - XXIX Niedziela zwykła
Czytania: (Wj 17, 8-13); (Ps 121 (120), 1-2. 3-4. 5-6. 7-8); (2 Tm 3, 14–4, 2); Aklamacja (Hbr 4, 12); (Łk 18, 1-8);








Kiedy rozmyślam nad tym, jak powinna wyglądać modlitwa,przede wszystkim moja modlitwa, zawsze staje mi przed oczami obraz z powyższej przypowieści. Jezus pokazuje na tym przykładzie, że modlitwa powinna być wytrwała, a nawet powinna być swego rodzaju "zawracaniem głowy" Bogu. Ale rzućmy okiem na to, co mówi Jezus: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. No tak...

Trudno do końca rozszyfrować jaki był naprawdę ten sędzia. Myślę, że dobrze wykonywał swój zawód. Może aż za dobrze. Może wyznawał zasadę: sprawiedliwość ponad wszystko.
Dura Lex, sed lex. Był legalistą. Mawiał zapewne: Prawo jest prawem. Prawo jest święte...
I nie ma okoliczności łagodzących dla nikogo. Nigdy.

To z jednej strony dobrze, bo w świecie współczesnym możemy się spotkać z odwrotnymi post…