Przejdź do głównej zawartości

Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.

1 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek XXVI tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, dziewicy, doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: Hi 1, 6-22; Ps 17 (16), 1bcd. 2-3. 6-7; Łk 9, 46-50

(Łk 9, 46-50) - Kliknij, aby przeczytać.

Uczniowie pytają Jezusa: kto jest największy...A Jezus daje zupełnie inną odpowiedź, niż się spodziewali.
 Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Dziecko zostaje wskazane przez Jezusa jako wzór do naśladowania. Jego prostota, niewinność to przykład dla każdego ucznia Chrystusa.
I wcale nie chodzi o to by każdy z nas teraz zdziecinniał :) ale chodzi o to by uświadomił sobie, że Bóg to nasz kochany Tatuś...możemy zatem zwracać się do Niego, jak maluszki do swoich rodziców.
I znowu nie chodzi o to by nasze modlitwy były infantylne, ale o to by mieć w sercu to przekonanie, że Bóg dobrze wie, czego nam potrzeba....i nie musimy kombinować...ani silić się na formułki...albo oficjalne przemowy. Dlatego też Jezus pokazuje wielkość dziecka...istoty słabej, traktowanej na dystans, jako "największej w królestwie Bożym". Dla Boga nie ma takich podziałów, jakie funkcjonują wśród ludzi.
Że to starszy, lepiej wykształcony, bogatszy, sławniejszy...jest równocześnie większy.
Dla Boga wszystko jest "na odwrót". To właśnie słabi, mali, chorzy są "tymi wielkimi".
Dlaczego oni? Bo oni pokładają pełną ufność w Bogu...a nie w swoich własnych możliwościach.

Jest też druga część dzisiejszej Ewangelii...Również zaskakująca (zarówno apostołów, jak i nas - współczesnych wierzących) Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami. Podoba mi się ten fragment i lubię go przytaczać zawsze, gdy toczą się pewne spory. A znamy je dobrze z własnego życia....Często taki dziwny konflikt panuje między wspólnotami. Albo w szerszym kontekście między różnymi kościołami chrześcijańskimi.

Pamiętam dobrze oburzenie wszystkich "światłych katolików", którzy fukali na papieża Franciszka, bo będąc kardynałem modlił się wspólnie z Zielonoświątkowcami i uklęknął do modlitwy wstawienniczej.
Ile było gadania...że heretyk, że ekskomunika się za to należy...że z odstępcami się modli.
"Duch chrześcijaństwa" w czystej postaci. Najlepiej zabronić innym nauczania w imię Jezusa, bo to MY MAMY MONOPOL NA EWANGELIĘ. Inni błądzą...inni to heretycy...Oni wykrzywiają doktrynę.

No OK...są różnice między poszczególnymi kościołami. Są również w kościele zwolennicy komunii na klęcząco i na stojąco...Ale to wszystko rozmywa prawdę...rozmywa Ewangelię. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na Jezusa - Pana i Zbawiciela...nas wszystkich...w równym stopniu protestantów jak i katolików. Nikt z nas NIE MA MONOPOLU NA EWANGELIĘ. Nikt z nas nie ma też monopolu na zbawienie. Zbawienie mamy za darmo...z łaski...
Więc jeżeli ktoś mówi...w jakieś wspólnocie...jesteśmy LEPSI OD WAS... Błądzi....
Jezus wyraźnie mówi: kto nie jest przeciw nam, jest z nami.
A kto jest przeciw myślę, że widać wyraźnie i nie trzeba nikogo tutaj wymieniać :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…