Przejdź do głównej zawartości

Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali.

19 WRZEŚNIA 2018
Środa XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Święty Józefa z Kupertynu, prezbitera
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 12, 31 – 13, 13; Ps 33 (32), 2-3. 4-5. 12 i 22; Łk 7, 31-35

(Łk 7, 31-35) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsze przemyślenia wokół tekstów Słowa Bożego,skupię na Ewangelii. Jezus mówi do tłumów i wytyka "temu pokoleniu" przekorę, malkontenctwo, wieczne niezadowolenie z rzeczywistości, w jakiej przychodzi mu żyć. Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. To charakterystyczne także dla czasów nam współczesnych. Jest tyle niezadowolenia, narzekania, wytykania tego wszystkiego, co nam się nie podoba....

Ludzie, z takim podejściem zawsze znajdą coś, do czego można się przyczepić i co będzie jednocześnie próbą wybielenia siebie...Bo prawdę powiedziawszy ci, którym nie podobało się podejście do życia Jana Chrzciciela nie akceptowali również metod Jezusa. Tacy ludzie pewnie widzieliby siebie samych na miejscu jednego czy drugiego...A dziś? Dziś często słyszę marudzenie ludzi, że ten ksiądz nie umie śpiewać, tamten za długie kazania ma, a inny znowu za krótkie. Na studiach spotykałem się z postawą narzekania na diakonię muzyczną w duszpasterstwie akademickim, ale kiedy mówiłem: jeżeli Ci się coś nie podoba, to z chęcią przygarniemy Cię, skorzystamy z Twojej pomocy...kiedy Ty nam pomożesz, z pewnością wszystko będzie wychodziło nam lepiej...wtedy nagle pojawiało się tysiąc wymówek, z których najważniejszą był: brak czasu.

Krytykanci, malkontenci...ludzie wiecznie kontestujący wszystko i wszystkich, sami jednocześnie nie mają ochoty nic robić...mimo, że noszą w sobie przekonanie: "ja to bym zrobił lepiej"... Nam też się często zdarza wskazywać na coś, co nam się nie podoba... a na pytanie dlaczego odpowiadamy "Bo tak". Walczmy zatem z taką postawą w naszym życiu...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 SIERPNIA 2019
Poniedziałek
Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Jana Eudesa, prezbitera
Czytania: (Sdz 2, 11-19); (Ps 106 (105), 34-35. 36-37. 39-40. 43ab i 44); Aklamacja (Mt 5, 3); (Mt 19, 16-22);

(Mt 19, 16-22) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie...co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne...
Jezus daje do zrozumienia bogatemu młodzieńcowi, że czasem nie wystarczy być dobrym...
porządnym...sprawiedliwym...i w ogóle...takim "wzorem cnót"...
Bo często słyszy się...ja często słyszę od znajomych...wcale nie trzeba być wierzącym...
wystarczy być dobrym człowiekiem...szanować innych...pomagać ludziom...
Albo inaczej...ktoś mówi: nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, nikogo nie zgwałciłem...
Jestem porządny...nie kłamię...płacę podatki...mówię "dzień dobry" sąsiadom...chodzę w niedzielę do kościoła...w ogóle to całkiem miły ze mnie gość...
Ale Jezus zna nasze serca...i każdemu z nas mówi....jednego ci trzeba...
sprzedaj wszystko i za m…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…