Przejdź do głównej zawartości

U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.

30 CZERWCA 2018
Sobota XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Św. Zdzisławy Czeskiej
Dzisiejsze czytania: Lm 2, 2. 10-14. 18-19; Ps 74 (73), 1b-2. 3-4. 5-7. 20-21; Mt 8, 5-17

Mt 8, 5-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w czytaniu z Ewangelii św.Mateusza mamy trzy ważne wątki, nad którymi wypada się pochylić. Pierwszy to uzdrowienie sługi setnika z Kafarnaum...Sytuacja przedstawia się tak... Do Jezusa przychodzi setnik (inaczej centurion) czyli dowódca rzymskich żołnierzy, który miał pod sobą setkę "podopiecznych" (co łatwo wywnioskować z nazwy) Zatem przychodzi on do Jezusa i prosi o uzdrowienie sługi...Co w tym dziwnego? Do Jezusa wiele osób przychodziło i prosiło o uzdrowienie chorych. No OK...ale ten rzymski żołnierz był poganinem...a poganie nie mieli wiele wspólnego z Żydami...Ba... nawet unikali jedni drugich...

Jezus zgadza się uzdrowić sługę i obiecuję przyjść...ale setnik odpowiada Panie nie jestem godzien...(znamy dobrze te słowa...bo i my je powtarzamy...w czasie każdej Eucharystii) Chrystus jest poruszony wiarą poganina...Daje o tym świadectwo: Wśród Izraelitów nie spotkałem się z taką wiarą...a w dalszej części swojej mowy wypowiada świadectwo: Przyjdą ze wschodu i zachodu aby zasiąść do stołu w królestwie niebieskim...A synowie królestwa będą wyrzuceni na zewnątrz... Co znaczą te słowa? To mianowicie, że fakt, iż jesteśmy chrześcijanami nie pretenduje nas do królestwa niebieskiego...W końcu spora część współczesnych wierzących deklaruje się jako: wierzący niepraktykujący  A tymczasem potrzeba silnej wiary...takiej wbrew wszystkiemu i wszystkim...św. Paweł pisze: Łaską jesteście zbawieni przez wiarę...a gdzie indziej: jeśli ustami swymi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, osiągniesz zbawienie...Bo sercem przyjęta wiara, prowadzi do usprawiedliwienia.

Przejdźmy jednak do drugiego fragmentu: Jezus przychodzi do domu Piotra...I zastaje jego teściową leżącą w gorączce...Co robi? Uzdrawia ją...a ona wstaje i usługuje im....Można ten fragment pominąć bez dogłębnej analizy...a można zatrzymać się przy nim i pomyśleć o pewnych symbolach...

Spotkałem się kiedyś z taką interpretacją, że gorączka teściowej nie była spowodowana "przeziębieniem" ale była to tak zwana "biała gorączka" czyli szał spowodowany bezradnością, że nie mogła kontrolować już nic kontrolować. Nie mogła kontrolować życia swojego zięcia, bo pojawił się Jezus, nauczyciel, który zdominował całe jego życie...ta bezsilność...niemożność kontroli i ingerencji spowodowała, że teściowa leżała w gorączce... Jezus uzdrawia ją a ona natychmiast zaczyna usługiwać...jej życie odwraca się o 180 stopni Przejawem uzdrowienia jest to, że zaczyna służyć...to kolejny dowód, że choroba mogła mieć podłoże psychologiczne...gorączka była związana z zacietrzewieniem....nie chciała służyć...bo wolała wszystko kontrolować...chciała by Piotr uczciwie pracował, łowił ryby i przynosił pieniądze...a Piotr poszedł za głosem powołania...

Często i w naszym życiu zdarza się nam...lub naszym bliskim...popaść w taką "specyficzną" gorączkę... Gdy wszystko wymyka się nam spod kontroli...i wpadamy w szał...Bo wydaje nam się, że jesteśmy panami samych siebie...A tu - Pan Bóg zmienia nasze idealne pomysły... A może to nasi bliscy dostają "białej gorączki" bo uważają iż źle robimy chodząc codziennie do kościoła, czy chodząc na spotkania wspólnoty...może nawet w złości rzucą: w ogóle Cię w domu nie ma, bo się włóczysz po tych spotkaniach...i padają hasła o "sekcie"...Wielu moich znajomych ze wspólnoty spotkało się z takimi pretensjami ze strony rodziny...Bo czasem mamie, tacie, babci może się wydawać, że powinieneś/powinnaś być z nimi cały dzień...i mimo że masz dwadzieścia parę lat, mogą Cię dalej kontrolować...A spotkania wspólnoty...hm...To może być niebezpieczne...Pójście za Chrystusem i oddanie mu całego życia zawsze jest niebezpieczne...To nie kaszka z mlekiem...Dlatego często trzeba modlić się by Jezus "obniżył gorączkę" jaka nas trapi...albo jaka trapi naszych bliskich...Bo duchowa gorączka jest czasem gorsza niż ta fizyczna.

I trzecie wydarzenie - trzeci fragment: Jezus uzdrawia wszystkich, których do Niego przyprowadzili. Wypędzał również złe duchy...Co to oznacza? Że nie robił wyjątku...Każdy, kto do Niego przyszedł, otrzymał łaskę, o którą prosił...Bo - jak pisał Izajasz- On wziął na siebie nasze troski i nosił nasze choroby. Zatem niech będzie to nauka dla nas...Jeżeli z wiarą przyjdziemy do Jezusa...staniemy w Jego obecności... Ogłosimy Jego chwałę....i z wiarą będziemy prosić o łaskę dla nas...otrzymamy to, o co prosimy... Tylko musimy wierzyć...Tak jak setnik...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

20 PAŹDZIERNIKA 2018
Sobota
Sobota XXVIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Kantego, prezbitera
Czytania: (Ef 1, 15-23); (Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7); (J 15, 26b. 27a); (Łk 12, 8-12);

(Łk 12, 8-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Kilka myśli w związku z tym fragmentem...
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
Przyznawanie się do wiary...do Jezusa...Uznanie, że nie wstydzę się Go. Świadectwo życia wiarą. Takie postawy znajdą uznanie...Wtedy i Jezus "przyzna się do nas". Powie: "To jest mój uczeń"...To wielkie wyróżnienie...Jeżeli Syn Człowieczy...wobec aniołów...i świętych...i całego Nieba powie wskazując na Ciebie...a może na mnie (czego bardzo bym chciał) "To właśnie jest on...znam go...był Mi wierny".

Ale jest i druga strona medalu:  kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Wyparcie się Jezusa...nie przyznanie się do Niego...Ucieczka od podst…

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

22 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Pawła II, papieża
Czytania: (Ef 2, 1-10); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Łk 12, 13-21 - Kliknij, aby przeczytać.


Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważ…

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

19 PAŹDZIERNIKA 2018
Piątek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Jerzego Popiełuszki, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: Ef 1, 11-14; Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 12-13; Łk 12, 1-7

(Łk 12, 1-7) - kliknij, aby przeczytać.

Kiedy czytam ten fragment z Ewangelii widzę dwie ważne kwestie, o których mówi Jezus.
Pierwsza to obłuda faryzeuszy...Obłuda, którą pojmujemy jako niewłaściwa forma religijności.
Skąd bierze się taka postawa? Myślę, że jest ona wynikiem fałszywego postrzegania Boga...
Obrazu zaburzonego...Faryzeusze chcieli wykazać się nienaganną postawą moralną, gdyż wydawało im się, że w ten sposób zaskarbią sobie łaski u Boga...Zdobędą u Niego "punkty". Nienaganna postawa moralna przejawiała się skrupulatnym przestrzeganiem przepisów Prawa...Gdyż Bóg - surowy sędzia - rozliczy każdego, kto łamie przepisy...Czy i dziś wielu z nas nie nosi w sobie takiego obrazu?

Bóg, który jest policjantem...czyhającym z duchowym "fotoradarem"...…