Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.

21 CZERWCA 2018
Czwartek
Czwartek XI tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe św. Alojzego Gonzagi, zakonnika
Dzisiejsze czytania: Syr 48, 1-14; Ps 97 (96), 1-2. 3-4. 5-6. 7; Mt 6, 7-15

(Mt 6, 7-15) - Kliknij, aby przeczytać.

Mogłoby się wydawać, że o modlitwie Ojcze Nasz zostało już powiedziane wszystko. Kiedy myślałem nad tym wpisem, zastanawiałem się, co mogę powiedzieć więcej...przecież pisałem już kilka razy o tym fragmencie, ale jednak...Słowo Boże jest żywe...i za każdym razem możemy znaleźć w Nim coś nowego, coś co nas zaskakuje...Spójrzmy więc, co Pan mówi nam przez ten tekst: Jezu powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Często się zdarza, że nasze modlitwy są "pogańskie".

Rozwlekamy się...odmawiamy sto litanii...tysiąc koronek...i różnych innych ułożonych modlitewek. Oczywiście....wiele z nich jest pięknych...mają swoją wielką wartość...i nie można ich zupełnie odrzucić. Ale jaka jest nasza modlitwa...czy jest tylko odtwarzana? Czy to tylko recytowanie poezji? Modlitwa powinna płynąć z serca...powinna być autentyczną rozmową z Bogiem... a czasem się zdarza, że jest to lista skarg i wniosków...

Jezus mówi: Wy tak się módlcie....

Ojcze nasz - mamy się modlić Ojcze... Kim jest ojciec? Dla mnie kimś bliskim, kimś na kim mogę polegać. Z ojcem relacja jest bardzo bliska...Ojciec to najbliższa rodzina. A dla nas Bóg bywa daleki...Widzimy Boga, gdzieś w kosmosie... Widzimy Boga Niepojętego...Owszem jest taki, ale Bóg jest przede wszystkim Ojcem. Otrzymaliśmy Ducha przybrania za synów - pisze św. Paweł...A, więc nie jesteśmy niewolnikami... nie jesteśmy sługami...Bóg chce byśmy mówili do Niego: Abba - Tatusiu....nie jesteśmy sierotami.... a Bóg nie jest surowym Panem i Władcą...przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, zostaliśmy włączeni do Bożej Rodziny...pierwotna harmonia została przywrócona....

niech się święci imię Twoje! Niech się święci...czyli niech będzie święte...Imię Boga jest święte... Bóg jest Wszechmocny, Najwyższy, Wszechpotężny, Najświętszy...Jego przymioty można mnożyć. Uwielbienie...To podstawa... Często prosimy...prosimy...i prosimy...I nasze prośby dominują w modlitwie... Ciągle o coś prosimy...a potem się obrażamy, kiedy nasze prośby (jak nam się wydaje) nie zostają wysłuchane... A może dzieje się tak, bo za mało uwielbiamy Boga w tym, co mamy, co każdego dnia nam daje... a za dużo narzekamy, skarżymy się, marudzimy i domagamy się.


Niech przyjdzie królestwo Twoje. Warto modlić się o to by przyszło królestwo Boże...My często widzimy koniec świata, jako coś złego, coś strasznego...widzimy oczyma wyobraźni kataklizmy, nieszczęścia itp. Ale nie dostrzegamy tego, jako czegoś cudownego...bo przecież Chrystus przyjdzie powtórnie... Przyjdzie królestwo Boże...Pierwsi chrześcijanie naprawdę oczekiwali królestwa Bożego...i z wielką wiarą modlili się o nie...a my? Powtarzamy przyjdź królestwo Twoje, ale w głębi duszy nie chcemy by ono przychodziło zbyt szybko...za tysiąc lat...dwa...pięć...niech przychodzi...ale jeszcze nie teraz, bo mamy tyle do zrobienia...tyle do przeżycia...

niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Wola Boża...To ona ma się spełniać...a nie "nasza wola"...A my często chcemy by Bóg spełniał wszystkie nasze zachcianki...Albo by wysłuchał naszych modlitw zgodnie ze scenariuszem...Bóg ma swoje plany wobec nas...i swoje sposoby na rozwiązanie naszych problemów. Kiedyś w czasie modlitwy o uzdrowienie padło słowo poznania (lub jak niektórzy mówią: proroctwo) "pewna kobieta chora na ... (tu padła konkretna choroba) modli się o uzdrowienie. Pan mówi: >>poddaj się operacji, ponieważ Ja będę z tobą i poprowadzę rękę chirurga<<"

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. Modlić się trzeba również o rzeczy proste i oczywiste. O sprawy codzienne...Także o chleb powszedni...Ale czasem warto modlić się także o przysłowiową "szyneczkę do chleba". Jedna z moich znajomych opowiadała o swojej modlitwie o samochód... Ktoś może pomyśleć...No, ale modlić powinno się o sprawy duchowe...a tu modlitwa o materialną, przyziemną rzecz? Czemu nie...Modlitwa została wysłuchana...udało jej się znaleźć
dokładnie taki samochód o jakim marzyła i o jaki się modliła. Zgadzały się tak drobne detale, że nie mogłoby być mowy o zwykłym zbiegu okoliczności. :)

i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili... Oj to wezwanie może być dla nas samoprzekleństwem... Czy zawsze mamy świadomość słów, jakie wypowiadamy...Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że nie przebaczając innym, modlimy się\; "Panie nie odpuszczaj mi grzechów"....To ważne mieć tę świadomość, że kiedy stajemy przed Bogiem na modlitwie, musimy najpierw oczyścić nasze relacje z innymi. Czasami może nam się wydawać, że przecież nic przeciw nikomu nie mamy, ale gdzieś na dnie serca leży jakaś uraza...A może ta uraza ma 20 - 30 lat? Może już dawno o niej zapomnieliśmy...może już nawet o tym nie myślimy...ale to nieprzebaczenie w nas siedzi...Przebaczyć winowajcom...w imię Jezusa Chrystusa...jest często pierwszym krokiem na drodze do uwolnienia...często wiele zniewoleń, duchowego nękania itp jest spowodowane nieprzebaczeniem...

i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Na koniec jest prośba o zachowanie od złego...o wytrwanie w dobrym...o nieuleganie pokusom...To ważne...i o tym trzeba zawsze pamiętać w modlitwie...Bo najgorszą rzeczą, jaką można zrobić na drodze ucznia Chrystusa, to spocząć na laurach... Powiedzieć sobie...teraz jestem już dobry...nie ulegnę pokusom...zło mi nie grozi... Pamiętajmy! Modlić się o zachowanie od złego trzeba stale... Nasze życie będzie pełne pokus, bo grzech jest na świecie...Ale jest Ktoś ponad pokusami i ponad grzechem....To przeniesienie środka ciężkości naszych modlitw...kolejny raz... pokazanie, że nie modlimy się o to by pokus w ogóle nie było (choć bez wątpienia takie życie byłoby łatwiejsze) ale o to byśmy mieli siły do ich zwyciężania...o to by Pan zachowywał nas od zła...

I na tym kończy się modlitwa Ojcze Nasz... To wzór modlitwy każdego chrześcijanina... I owszem...modlimy się nią powtarzając dokładnie słowa Jezusa, ale nie koniecznie tak musimy robić. Możemy patrząc na Modlitwę Pańską modlić się swoimi słowami....brać ją wzór :)

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13
(Mt 25,1-13)
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu na…