Przejdź do głównej zawartości

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem.

14 MAJA 2018
Poniedziałek
Święto św. Macieja, apostoła
Dzisiejsze czytania: Dz 1, 15-17. 20-26; Ps 113, 1-2. 3-4. 5-6. 7-8; J 15, 9-17

(J 15, 9-17 ) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus mówi do swoich uczniów. Z Jego nauczania możemy wyciągnąć kilka ważnych dla nas myśli. Całość można jednak sprowadzić do zalecenia wzajemnej miłości. Już na początku Jezus mówi: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Jego miłość do nas jest przeniesieniem miłości Ojca do Niego...Miłość nie może zatem zostać zatrzymana...nie może stać w miejscu...ale musi być posyłana dalej...Miłość zamknięta...ograniczona...staje się swego rodzaju egoizmem... Wspólnoty zaś zmieniają się w kółka wzajemnej adoracji.

Wytrwajcie w miłości mojej! można się zastanawiać: co znaczy wytrwać w miłości... Przecież dziś nie ma nic trwałego...Świat uczy, że kiedy nie układa się w związku, można się rozejść... zatem jeżeli tak łatwo w codziennym życiu się "odkochać"...to jak tu wytrwać w miłości do Jezusa? Jak wytrwać w Jego miłości?

Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. Oto odpowiedź...Chcesz wytrwać w Jego miłości? Zachowuj przykazania...I w drugą stronę: Jeżeli będziesz zachowywać przykazania, będziesz trwać w Jego miłości. Dlaczego? Bo On daje nam przykład: zachowuje przykazania swojego Ojca...i w ten sposób trwa w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. Trwanie w miłości poprzez zachowywanie przykazań jest gwarancją radości... Ale nie takiej zwykłej, prostej radości...która kiedyś się skończy...Jezus podkreśla: aby radość wasza była pełna. Co to znaczy pełna? No chyba wgłębiać się w to słowo nie muszę :) Pełna radość to radość na 100% Nie jakaś radość na pół gwizdka...radość płytka...powierzchowna... Ale radość, która przenika całego człowieka...i nigdy się nie kończy...

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Jezus mówi, że zachowywanie Jego przykazań prowadzi do "wytrwania w Jego miłości". A Jego przykazaniem jest wzajemna miłość...Zatem by trwać w Jego miłości, wystarczy tak niewiele. Kochać innych...Tak niewiele...i tak wiele zarazem...Co zostaje mocniej podkreślone w kolejnym zdaniu: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Oddać życie za przyjaciół swoich...I wcale nie chodzi o odczytanie tych słów dosłownie...Choć bez wątpienia znakiem największej miłości do przyjaciół jest zasłonić ich swoim ciałem...poświęcić dla nich swoje życie. Ale spójrzmy na to zdanie z punktu widzenia naszej codzienności...Każdy z nas może oddać swoje życie za przyjaciół w zwykły, szary dzień.

Kiedy poświęcasz jakąś część swojego życia...kiedy na przykład rezygnujesz z ulubionego programu w TV by pomóc przyjacielowi w przeprowadzce... Gdy pożyczasz mu pieniądze, mimo że odkładasz od kilku miesięcy na egzotyczne wakacje... Gdy przyjeżdżasz do przyjaciela w środku nocy, by go wysłuchać...pocieszyć... Przykłady można mnożyć...Każdy może znaleźć taką sferę w życiu, gdy oddaje jakąś cząstkę siebie, dla drugiego człowieka. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Jezus zapewnia nas...że to my jesteśmy Jego przyjaciółmi... Myślę, że dał nam najlepszy dowód swojej przyjaźni do nas...umierając z nas...

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. On naprawdę oddał za nas życie...w pełnym rozumieniu tego słowa...To powinno nam każdego dnia uświadamiać ogrom JEGO MIŁOŚCI. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. To również ważna myśl...On nie nazywa nas sługami...nazywa nas przyjaciółmi...sługa służy swemu Panu...przyjaciel siedzi z Nim przy stole. Oto różnica...dlatego przestańmy czuć się jak słudzy...przestańmy być niewolnikami przed Nim...

Bądźmy świadomi tej godności, do jakiej On nas wywyższył...Jesteśmy Jego przyjaciółmi.... Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To nie my wybraliśmy Jego...Ale to On wybrał nas...To nie był nasz wybór by pójść za Nim... by słuchać Jego głosu...Ale to On stanął kiedyś na drodze naszego życia i powiedział: Bądź moim uczniem... Bądź moim przyjacielem...To powołanie miało jednak konkretny cel: abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał. Abyśmy szli...i owoc przynosili. Szli...nie stali w miejscu...rozwijali się.... I aby ten rozwój był widoczny...w konkretnych owocach....i aby te owoce trwały...

Jakie będą tego skutki? aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. A co to znaczy wszystko? Wszystko to znaczy wszystko....Zatem możemy śmiało prosić Ojca o WSZYSTKO w imię Jezusa...nie o jakieś wybrane sprawy...bo o inne nie wypada... Możemy prosić o WSZYSTKO. Pamiętajmy o tym...i o najważniejszym dzisiejszym przesłaniu: To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niewiasto, oto syn Twój. (...) Oto Matka twoja.

15 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

(J 19, 25-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment, w którym Jezus oddaje swoją Matkę umiłowanemu uczniowi. Mówimy, że to testament z krzyża. Co ten krótki fragment mówi każdemu z nas? Nie będzie sporym zaskoczeniem, jeśli napiszę: Maryja zostaje dana za Matkę każdemu z nas, bo każdy z nas jest... lub powinien być... uczniem Chrystusa.

W kulcie maryjnym o to właśnie chodzi. Mamy nazywać Maryję naszą Matką, bo taka była wola Jej Syna - Jezusa. Jeśli w tym myśleniu pójdziemy dalej, to jeżeli Maryja jest naszą Matką, to Jezus jest naszym Bratem. Taki w końcu był Boży Plan... Plan Boga Ojca.
Każdy z nas miał odzyskać swój utracony status Bożego Dziecka.

Czego jeszcze uczymy się z powyższego fragmentu? Maryja stoi pod krzyżem. A co to znaczy stać pod krzyżem? Stanąć pod krzy…

Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego...

14 WRZEŚNIA 2018
Piątek XXIII tygodnia okresu zwykłego
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Dzisiejsze czytania: Lb 21, 4b-9; Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

J 3, 13-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb (ten fragment również dziś słuchamy - w pierwszym czytaniu), w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życi…

Wybrał spośród nich dwunastu.

11 WRZEŚNIA 2018
Wtorek XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne Świętego Jana Gabriela Perboyre, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 6, 1-11; Ps 149, 1b-2. 3-4. 5-6a i 9b; Łk 6, 12-19

(Łk 6, 12-19) - Kliknij, aby przeczytać.

Co jest ważne w tym fragmencie? Co można zobaczyć w opisie wyboru Dwunastu?
Pierwsza ważna rzecz...Jezus spędza noc na modlitwie...Wybór nie jest wyborem pochopnym
Owszem Jezus mógł podjąć natychmiastową decyzję...Był w końcu nie tylko człowiekiem, ale i Bogiem.
Ale jednak modlił się do Ojca...A potem dopiero wybrał apostołów.

Co nam to mówi? Również powinniśmy spędzać noce na modlitwie...
powinniśmy wychodzić w góry...niekoniecznie dosłownie...ale jeżeli miałoby nam to pomóc w modlitwie,
to czemu nie...Powinniśmy rozwijać właśnie taką formę modlitwy - adorację. To może nam bardzo pomóc inaczej przeżywać swoje życie...

Dalej mamy wybór:..Jezus powołuje każdego po imieniu...Nie ma takiej sytuacji, że wskazuje palcem i mówi: Ty, Ty, Ty...i …