Przejdź do głównej zawartości

Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło.

13 MARCA 2018
Wtorek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Ez 47, 1-9. 12; Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9; J 5, 1-16

(J 5, 1-16) - Kliknij aby przeczytać.

Jezus uzdrawia człowieka, który leży przy sadzawce Betesda. Cierpiący na różne choroby przychodzili do sadzawki, wierząc, że ma uzdrawiające właściwości. Kiedy Jezus podchodzi do bohatera dzisiejszej Ewangelii, pyta go: czy chcesz stać się zdrowym? To zaskakujące pytanie, bo przecież chyba każdy, kto choruje, chyba pragnie uzdrowienia. Chory z dzisiejszego fragmentu oczywiście pragnie uzdrowienia, ale on widzi swoje uzdrowienie jedynie przez pryzmat obmycia się w sadzawce. Dla niego ważne jest to, że nigdy nie udaje mu się zdążyć wejść do sadzawki. Tkwi w utartym schemacie. Mówi sobie: Bóg może dokonać cudu w moim życiu jedynie w pewien konkretny sposób. Jezus nie chce zaprowadzić chorego do sadzawki. On przywraca mu zdrowie jednym wypowiedzianym zdaniem: wstań, weź swoje łoże i chodź. I na te słowa chory wstał, wziął swoje łoże i zaczął chodzić.

Kiedy Jezus ponownie spotyka naszego bohatera, mówi mu: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. A co robi uzdrowiony na te słowa? Donosi do faryzeuszów: To Jezus mnie uzdrowił... On powiedział mi: weź swoje łoże i chodź.
Dlaczego to robi? Może bał się faryzeuszy, bo ci pytali go: dlaczego nosisz swoje łoże w szabat?
A może wydawało mu się, że coś w ten sposób osiągnie...W jego sercu nie było wdzięczności dla Jezusa. I właśnie na tym polegał jego dramat...
Starajmy się wybierać inną drogę niż on. Bądźmy wdzięczni za łaski jakie zsyła nam Bóg. Trwajmy mocno w wierze, rozwijajmy się... każdego dnia na nowo się nawracajmy. To ostrzeżenie Jezusa, by nie przydarzyło się "nic gorszego" kierowane jest i do nas. Bo bardzo łatwo jest utracić łaskę i na nowo popaść w chorobę, jaką jest grzech.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew.

Poniedziałek Czwarty dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Młodzianków, męczennikówDzisiejsze czytania: 1 J 1,5-2,2; Ps 124,2-5.7b-8; Mt 2,13-18

(Mt 2,13-18) Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.
Ewangelia dnia odnosi się do wspom…

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2020
Czwartek
Czwartek - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);



Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?

Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba. Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...

Gdy rozstał się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. To ważna wskazówka i dla nas…

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…