Przejdź do głównej zawartości

#Felieton: Kobiety w Biblii, czyli biblijne przemyślenia z okazji Dnia Kobiet :)


Jak zapewne wszystkim nam jest wiadome 8 marca obchodzony jest Dzień Kobiet. Oczywiście nie mam zamiaru wgłębiać się w historię tego święta, nie będę go tutaj promować, ale nie będę też go krytykować. W zasadzie można sobie zadać pytanie: dlaczego temat Dnia Kobiet pojawia się na blogu biblijnym, na którym można znaleźć komentarze do Ewangelii i (od czasu do czasu) inne przemyślenia związane ściśle z Pismem Świętym.  Już wyjaśniam.
Dzień Kobiet to dobry pretekst, by o kobietach coś napisać. Ale nie o byle jakich kobietach, ale właśnie o kobietach w Biblii. Oczywiście nie będę tutaj wymieniać wszystkich, bo na to nie starczy miejsca, ale zrobię taki trochę subiektywny zestaw kobiet z Biblii, które warto poznać trochę lepiej.
Oczywiście w zestawieniu znajdzie się również miejsce dla postaci, które są „oczywistą oczywistością”. Tak więc… nie przedłużając… przejdę do zestawienia.
Aha… jeszcze jedno… Kolejność nie oznacza ważności. To, że ktoś jest na pierwszym a ktoś na ostatnim miejscu nie oznacza, że jest bardziej lub mniej ważny. Tyle wyjaśniania… No to zaczynamy:

      Ewa. Mówiąc najprościej pierwsza kobieta. Została ofiarowana przez Boga Adamowi, jako  „odpowiednia pomoc”.  Bóg dostrzegł brak, dostrzegł potrzebę pierwszego człowieka. Bóg wiedział, że niedobrze jest człowiek był sam. Żadne zwierzę, które zostało stworzone, nie zasługiwało na miano odpowiedniej pomocy. Na taką godność zasługiwał ktoś, kto był taki sam. Potwierdza to Adam, który widząc pierwszą kobietę mówi: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Jej imię oznacza dająca życie, matka wszystkich żyjących. Ewa to nie jedyne określenie kobiety z Raju. Przy jej opisie autor natchniony używa pięknej gry słów, której – niestety – nie da się dostrzec we współczesnym języku polskim. Adam zaraz po jej ujrzeniu zawołał: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą (hebr. iszsza), bo ta z mężczyzny (hebr. isz) ) została wzięta (Rdz 2,23). Ta ciekawa gra brzmień między zaznaczonymi terminami jest nieprzekładalna na język polski, ale językach obcych, takich jak angielski i niemiecki to wzajemne pochodzenie słów mężczyzna i kobieta jest widoczne. (np. Man- Woman albo Her, Herrin) Oczywiście staropolskie przekłady Biblii podejmowały próbę takiego przetłumaczenia powyższego fragmentu zgodnie z zamysłem autora natchnionego, ale neologizmy „mężyna” lub „mężysta” nie przyjęły się.

      Maryja. Myślę, że Jej nie trzeba nikomu przedstawiać. Samo znaczenie imienia Miriam jest różnie tłumaczone. Jedni wywodzą je od słowa mara – być pięknym, inni odnoszą się do słowa merijam – ukochana przez Jahwe. O życiu Maryi wiemy niewiele, więc źródłem wiedzy o jej życiu są apokryfy. Z Ewangelii dowiadujemy się, że była zaręczona z Józefem z Nazaretu. Jej krewną był Elżbieta, żona kapłana Zachariasza – matka Jana Chrzciciela. W Ewangelii Łukasza po raz pierwszy poznajemy Maryję, w czasie sceny zwiastowania. Anioł Gabriel oznajmia Jej, że została wybrana aby być matką Syna Bożego. Maryja akceptuje powierzone przez Boga zadanie słowami: „oto ja służebnica Pańska”. To jedno zdanie staje się Jej życiowym mottem. W czasie wesela w Kanie wskazuje na Jezusa mówiąc sługom: „zróbcie, cokolwiek wam powie”. Maryja towarzyszyła Jezusowi w Jego publicznej działalności, zawsze dyskretnie, nie wysuwając się na pierwszy plan. Nie ma jej jednak w czasie Ostatniej Wieczerzy. Odnajdujemy ją na Golgocie, w najważniejszym momencie życia Jezusa gdy razem z Synem przeżywa mękę i śmierć. Tam została nam dana za Matkę. Jeszcze raz widzimy Maryje w wieczerniku jak z Apostołami czuwa na modlitwie przed zesłaniem Ducha Świętego. Dalsze fakty z życia Maryi są nieznane. Według literatury apokryficznej zakończyła życie w Jerozolimie około roku 52.  

      Sara – żona Abrahama. Biblia podaje, że była bardzo piękną kobietą. Mając 65 lat zachwyciła samego faraona i jego dworzan. (por. Rdz 12,14-15). Sara początkowo nosi imię Saraj – to znaczy „moja księżniczka”. Jest żoną Abrama i wraz z nim wędruje za głosem Boga. Choć w opisie Księgi Rodzaju pojawiają się też inne kobiety w rodzinie Abrama – Milka i Jeskia (Rdz 11,29), to jednak Saraj zostaje wyeksponowana w opowiadaniu o początkach narodu wybranego. I jest to niezwykłe, gdyż jest ona kobietą niepłodną i nie posiada dzieci. W ówczesnym kontekście było to poważnym defektem. Bóg jednak wybiera kogo chce. Tak, jak wybrał starego już Abrama, tak i wybiera niepłodną Saraj, aby właśnie przez nich objawić swoją moc. Po latach, gdy Sara i Abraham byli już w bardzo podeszłym wieku zdarzyło się coś niezwykłego. Oto trzej mężowie złożyli wizytę Abrahamowi, gdy ten obozował pod dębami Mamre. Jahwe Bóg - bo to On odwiedził swego sługę Abrahama – obiecał, że wróci za rok i wtedy Sara będzie miała syna. Sara przebywała w namiocie i słysząc te słowa roześmiała się i pomyślała: „Teraz gdy przekwitłam mam doznawać rozkoszy i mój mąż starzec” (18,12). Dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego. Obiecuje Abrahamowi liczne potomstwo, że stanie się ojcem wielu narodów. Sara dożyła stu dwudziestu siedmiu lat życia. Zmarła w Kiriat - Arba czyli w Hebronie, w kraju Kanaan. Po jej śmierci Abraham rozpoczął obrzędową żałobę, aby ją opłakać. (Rdz 23,1-2).

      Rebeka – żona Izaaka. Ją również poznajemy w Księdze Rodzaju. Abraham wysyła sługę do swego rodzinnego kraju, aby sprowadził żonę dla jego syna – Izaaka. Sługa miał przed sobą trudne zadanie. Po przybyciu na miejsce, wieczorem zatrzymał się przy źródle, gdzie kobiety przychodziły czerpać wodę, i modlił się, aby ta, która przyszedłszy napoi go i jego zwierzęta, okazała się wybranką dla Izaaka (Rdz 24,11-14). Rebeka podejmuje odważną decyzję. „Chcę iść”. Z krótkiego opowiadania sługi nie mogła poznać dobrze rodziny Abrahama. Co powiedziałaby, znając historię Izaaka o mało nie złożonego w ofierze? Rebeka wybierając swego ukochanego wyrusza w podróż w nieznane. Rebeka pokochała Izaaka, który „wziąwszy Rebekę za żonę miłował ją bo była mu pociechą po matce” (24,67). Niestety Rebeka jest kolejną z matek narodu izraelskiego dotkniętych bezpłodnością. Izaak jednak nie poddaje się, modli się za swoją żonę. Modlitwa jest tak skuteczna, że Bóg otwiera łono Rebeki dając jej bliźnięta (Rdz 25,19-26). Gdy dzieci w jej łonie walczyły ze sobą zapytała Pana a On jej odpowiedział: „ Dwa narody są w twym łonie Dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności”. Porodziła Rebeka bliźnięta Ezawa i Jakuba. Stali się oni protoplastami dwóch narodów; izraelskiego i Edomitów.  Miłość do młodszego z synów prowadzi Rebekę do intrygi, w konsekwencji której Jakub zdobywa pierworództwo oraz błogosławieństwo Izaaka. Podstęp Rebeki de­cyduje zatem nie tylko o wyborze Izaaka, ale i o Bożym wybraństwie. Gdy zostaje ujawniony, Izaaka ogarnia przerażenie: nie ma już błogosławieństwa dla Ezawa. Ezaw staje się wrogiem Jakuba, chce go zabić. Rebeka ostrzega Jakuba, on ratuje się ucieczką. Jej działaniem nadal kieruje obawa przed bezdzietnością: „Czemu mam zostać bezdzietną, [tracąc] was obu w jednym dniu?" (Rdz 27, 45). Jej obawa się nie zrealizuje - bracia, gdy spotkają się po latach, pogodzą się ze sobą. Jej słowa o przekleństwie znajdą inne drogi spełnienia: Rebeka do końca swych dni nie ujrzy swego umiłowanego syna. A on będzie musiał znieść ten sam los, który zgotował swemu ojcu, Izaakowi: i on zostanie oszukany.

      Rachela – żona Jakuba. Jakub, który musiał uciekać przed Ezawem udał się do Charanu, gdzie mieszkał jego wuj – Laban. Przy studni spotkał Rebekę. Biblia pisze o niej: „Miała piękną postać i miłą powierzchowność”(Rdz 29, 17). Okazała się że jest córką Labana, brata Rebeki. Jakub pokochał Rachelę i zawarł z Labanem układ: „Będę ci służył przez siedem lat za twą młodszą córkę Rachelę” (29,18). Laban oszukał jednak Jakuba, pod koniec siedmioletniego okresu służby "wprowadzając do Jakuba" nie piękną Rachelę, ale jej brzydszą starszą siostrę Leę. Razem z Leą dał Jakubowi niewolnicę Zilpę. Jakub odkrył oszustwo dopiero po nocy spędzonej z Leą − Laban usprawiedliwił oszustwo zwyczajem wydawania za mąż najpierw starszej córki, obiecał jednak dać mu także Rachelę w zamian za kolejne siedem lat służby. Po siedmiu latach otrzymał ją i niewolnicę Bilhę. Lea urodziła Jakubowi synów: Rubena, Symeona, Lewiego i Judę, Rachela była bezpłodna - razem z zazdrością o miłość Jakuba (który darzył nią tylko Rachelę) i urodę składało się to na konflikt między siostrami. Rachela, nie mogąc dać Jakubowi dzieci, dała mu za żonę niewolnicę Bilhę - dzieci Bilhy miały być wg ówczesnych zwyczajów uznane za dzieci Racheli. Bilha urodziła dwóch synów, Dana i Naftalego. Lea, która nie miała więcej dzieci bo Jakub nie chciał z nią współżyć, postanowiła dać Jakubowi za żonę niewolnicę Zilpę, która urodziła Jakubowi Gada i Asera. W zamian za mandragorę Rachela pozwoliła Lei jeszcze raz zbliżyć się do Jakuba, z którym miała synów Issachara, Zabulona i córkę Dinę. Rachela także w końcu urodziła Jakubowi syna, ukochanego przez niego Józefa. Wtedy po latach spędzonych w domu Labana Jakub powrócił do kraju przodków. Rachela umarła przy porodzie najmłodszego syna Jakuba, Beniamina. Biblia tak o tym opowiada: „ A gdy wyruszyli z Betel i mieli jeszcze w drodze przed sobą pewną przestrzeń, aby dojść do Efrata, Rachela zaczęła rodzić; poród jednak był ciężki. I kiedy urodziła w wielkich bólach, rzekła do niej położna: «Już nie lękaj się, bo oto masz syna!» Ona jednak, gdy życie z niej uchodziło, bo konała, nazwała swego syna Benoni; lecz ojciec dał mu imię Beniamin. A Rachela umarła i została pochowana przy drodze do Efrata, czyli Betlejem. Jakub ustawił stelę na jej grobie. - Kamień ten stoi na grobie Racheli po dziś dzień. ”

      Debora.  Poznajemy ją w Księdze Sędziów. Urząd sędziego oznaczał władzę pochodzącą od Boga. I chociaż kobiety wówczas nie pełniły urzędów państwowych, władzę sprawowała Debora. Etymologicznie imię to znaczy pszczoła – prorokini czyli gorliwa czcicielka Boga, dbająca o sprawy Jahwe. W Księdze Sędziów o rządach Debory czytamy: „W tym czasie sporne sprawy Izraela rozsądzała Debora, żona Lapidota. Prorokini Debora nazywana jest też Debora Lapidot, co można czytać, że była żoną kogoś o imieniu Lapidot, ale można też uważać, że słowo lapidot, oznaczające „pochodnię”, jest jej przydomkiem. Co oznacza, że była kobietą ognia, podobną do pochodni. Niosła światło i zniszczenie. Debora bez wątpienia była obdarzana wielkim poważaniem i dysponowała realną władzą. W Biblii prorocy i prorokinie to osoby szczególne – przekazują Izraelitom otrzymane bezpośrednio od Boga wezwania, informacje czy przestrogi. Pismo św. posługuje się często sformułowaniem, że Bóg „przemawia przez nich”. „Prorocy wypowiadają słowa, które w ich przekonaniu sam Jahwe wkłada im w usta. Mówią, a nie piszą. Są ludźmi słowa żywego, mówionego.” Swe wypowiedzi prorocy zaczynają najczęściej od sformułowań: „Tak mówi Pan”, „Wyrocznia Pana” itp. Debora w swojej przepowiedni rozkazuje przywódcy Izraelitów rozpoczęcie wojny. Ten jednak zgadza się rozpocząć walkę tylko w towarzystwie Debory. Jest on po prostu przekonany, że to prawdziwa reprezentantka Boga, że Bóg spełni swe obietnice, gdy prorokini będzie towarzyszyła wodzowi. Przebieg walki potwierdził przepowiednię Debory – wróg został pokonany. Po bitwie Debora wraz z Barakiem wyśpiewała pieśń na cześć Boga, któremu Izrael zawdzięcza zwycięstwo: „Ja ku czci Jahwe, ja dla Niego chcę śpiewać, Chcę sławić Jahwe, Boga Izraela” (5,3) Kobiety Debora i Jael wybawiły naród izraelski. Są wzorem kobiet sprawujących władzę. O Deborze Księga Sędziów mówi, że jest „Matką Izraela”.

      Rut Moabitka. Rut Moabitka żyła w czasach gdy w Izraelu władzę sprawowali sędziowie – przywódcy narodu, którzy po śmierci Jozuego występowali jako władcy nad jednym lub kilkoma pokoleniami izraelskimi. W tych czasach nastał głód w krainie judzkiej. I wyszedł Elimelek ze swego rodzinnego Betlejem zabierając żonę Noemi i dwóch synów w poszukiwaniu chleba i osiadł z rodziną w Moabie. Kiedy Elimelek zmarł Noemi została sama ze swymi synami. Pojęli oni za żony kobiety z narodu moabskiego. Odznaczały się wielką urodą. Były drobnej budowy ciała, smagłe, z dużymi, w kształcie migdała oczami. Jedna synowa Noemi nazywała się Orpa, druga miała na imię Rut. I stało się, że synowie Noemi pomarli. Wtedy Noemi , dowiedziawszy się, ze nie ma już głodu, postanowiła wrócić do ojczyzny, a z nią postanowiła wrócić Rut. Mówiła do swej teściowej: „gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, Twój naród będzie moim narodem, A twój Bóg będzie moim Bogiem” (Rt 1,16) Rut dokonuje świadomego wyboru, ona, cudzoziemka, chce przyłączyć się do wyznawców Jahwe. Dzięki temu może wejść w skład ludu izraelskiego. Obie wdowy po powrocie do Betlejem nie miały żadnych środków do życia. Prawo Mojżeszowe nakazywało jednak Izraelitom zatroszczyć się o osoby w podobnej sytuacji. Ponieważ był to okres żniw zostawiano im na polach resztki pożniwne. Z tego zwyczaju skorzystała również Rut, by zapewnić teściowej i sobie pożywienie. Na polu spotkała Booza, który zakochał się w pięknej cudzoziemce. Był on krewnym Noemi i miał względem jej i jej synowej prawo wykupu. Booz obdarza Rut szczególnymi względami i zyskuje jej przychylność. Noemi, czując się odpowiedzialna za synową chce zapewnić jej nowe ognisko domowe. Widząc rodzące się uczucie radzi Rut, by ta poszła w nocy do Booza i położyła się u jego stóp. Tak też czyni Rut. Kiedy Booz obudził się i ujrzał leżącą przy nim Rut zapytał: „Kto ty jesteś? Odpowiedziała: Ja jestem Rut, służebnica twoja. Rozciągnij brzeg swego płaszcza nade mną, albowiem jesteś powinowatym.” (Ks. Rut 3, 9) Słowa Rut „Rozciągnij brzeg swego płaszcza nade mną” oznaczają, że prosi ona, by Booz wziął ją za żonę. Poślubić kobietę to nakryć ją płaszczem swej opieki. Booz chętnie zgodził się na prośbę Rut. Wykupił ziemię należącą do Noemi i tym samym „nabył” Rut dla siebie za żonę. Urodził im się syn Obem. Został on później ojcem Jessego, ojca Dawida. W ten sposób Rut stała się prababką króla Dawida.

     Estera - Estera jest młodą, piękną kobietą izraelską, która wraz z innymi żydowskimi wygnańcami żyje w bogatym mieście Suza w monarchii perskiej. Jej perskie imię znaczy: „gwiazda” ale Estera posiada także imię hebrajskie Hadassa co znaczy „Mirt”. Nie bardzo przestrzega tradycji i zwyczajów swego narodu. Poślubiła przecież poganina Achaszwerusa ale Pan Bóg posłużył się jej urodą by okazać potęgę i uratować naród wybrany przed zagładą. Księga Estery podaje, że była ona sierotą przygarniętą przez dalszego krewnego Mardocheusza. „Dziewczyna miała piękne kształty i wdzięczną powierzchowność, a gdy jej ojciec i matka umarli, przyjął ją Mardocheusz za córkę” (2,7). Gdy król perski Aswerus oddalił za nieposłuszeństwo swoją żonę Waszti, opróżnione po niej miejsce zajęła z wyboru urocza Izraelitka – Hadassa, nazywana także z perska Esterą. Nie zdradzając swego żydowskiego pochodzenia cieszyła się Estera szczególnymi względami na dworze perskim. Jakiś czas później Mardocheusz popadł w konflikt z Hamanem, najwyższym urzędnikiem w Persji. Powodem konfliktu był fakt, że Mardocheusz odmówił złożenia mu pokłonu jak inni dostojnicy. Wówczas Haman, postanowił zemścić się nie tylko na Mardocheuszu, ale i na wszystkich Żydach zamieszkujących kraj. Udało mu się wymóc na królu dekret dający mu prawo do wymordowania całego narodu. Estera chcąc ratować swój naród, zdecydowała się udać do męża i prosić o zmienienie rozkazu. Było to dość ryzykowne, bowiem Achaszwerosz, jako władca porywczy mógł rozgniewać się za to, że przyszła do niego bez polecenia i skazać ją na śmierć. Jednak król przyjął ją łaskawie i obiecał wydać ucztę na jej cześć. Na uczcie obecny był też Haman. Wtedy to Estera ujawniła, że przez intrygę tego człowieka jej naród musi zginąć. Rozgniewany król kazał powiesić Hamana. Mardocheusz zajął jego stanowisko.

      Judyta. Judyta jest bohaterką, bojowniczką; jej sylwetka jest odbiciem mitu i archetypu bohatera, ale płci żeńskiej. Nie jest to nowość ani w Biblii, ani gdzie indziej w obecnym świecie, w którym rośnie liczba bohaterek w komiksach, w kinie, w serialach telewizyjnych i w powieściach. Biblijna Judyta daje tytuł księdze, która opowiada jej historię, jak dzieje się też w przypadku niektórych mężczyzn, proroków (Izajasz, Ezechiel, Jonasz) lub przedstawicieli świata mądrościowego (Hiob) i innych kobiet (Rut i Estera). Autor księgi tak opisuje jej wygląd: „Miała okazałą postać i nader ujmującą powierzchowność” (8,7). Judyta odznaczała się też wielkimi zaletami ducha. „Nikt nie mógł o niej powiedzieć złego słowa, gdyż była bardzo bogobojna”(8,8). Z powodu swych bohaterskich czynów stawiana jest za wzór wszystkim kobietom izraelskim. Judyta pojawia się wśród Izraelitów w wyjątkowo trudnym momencie, kiedy na kraj spada najazd wojsk króla Nabuchodonozora. Dysproporcja sił każe zwątpić w skuteczność oporu. Najeźdźcy zajmują znaczą część kraju, w końcu oblegają twierdzę Betulię, której los też wydaje się przesądzony. W mieście brakuje wody i żywności, a obrońcy nie wierzą w zwycięstwo. Judyta podejmuje wtedy decyzję, że sama uda się do obozu wroga, by uratować miasto przed kapitulacją. W rozmowie z przywódcami ludu, którzy postanowili bronić się jeszcze tylko przez 5 dni, gani ich brak wiary w Bożą pomoc i stawianie Bogu warunków. Przed opuszczeniem miasta podejmuje post i modli się żarliwie do Boga, w Jego pomocy upatrując jedyny ratunek dla siebie i mieszkańców miasta. To właśnie modlitwa i postawa bezwzględnego zaufania w Bożą moc, a nie miecz, którym odrąbuje głowę Holofernesa, jest jej prawdziwym orężem.  Czyn Judyty ocalił Izraela. Kiedy wróciła ze swojej niebezpiecznej misji, błogosławiono ja słowami: "Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego, spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi, i niech będzie błogosławiony Pan Bóg, Stwórca nieba i ziemi, który cię prowadził, abyś odcięła głowę wodza naszych nieprzyjaciół. Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki w sercach ludzkich wspominających moc Boga. Niech to sprawi tobie Bóg, abyś była wywyższona na wieki i ubogacona w dobra, bo nie szczędziłaś swego życia, gdy naród nasz był upokorzony, ale przeciwstawiłaś się naszej zagładzie, postępując prawą drogą przed Bogiem naszym" (Jdt 13, 18-20).

      Maria z Betanii.  Maria była siostrą Łazarza, przyjaciela Pana Jezusa, którego On wskrzesił po śmierci, i św. Marii z Betanii. Mieszkała w małym miasteczku około 3 km od Jerozolimy, na stokach Góry Oliwnej. Kiedy odwiedzał ich Pan Jezus, Marta krzątała się wokół spraw gospodarskich, a Maria siadała u Jego stóp i słuchała Jego nauczania. Kiedy siostra skarżyła się Jezusowi, że Maria nie pomaga jej w pracy, On odpowiedział, że „…potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona” (Łk 10, 42). Tak więc sam Pan Jezus mówi nam na przykładzie św. Marii z Betanii, jak ważne jest słuchanie Słowa Bożego. Ewangeliści zarówno synoptycy jak i św. Jan opisali scenę kiedy Maria namaściła nogi Jezusa kosztownym olejkiem i wytarła jego stopy włosami. W ewangelii św. Jana scena ta ma miejsce 6 dni przed Paschą i śmiercią Jezusa. Dlatego gest Marii Jezus przyjął jako namaszczenie swego ciała na śmierć. Maria z Betanii jest uczennicą Jezusa i gościnnie usługuje Mu w swym domu. Kocha Go miłością prostą i szczerą. Znak umycia nóg ma tutaj potrójną wymowę: kobiety, uczennicy i sługi. Posiada też głębsze znaczenie ponieważ Maria nie użyła wody tylko kosztownego olejku.  Nic więcej o św. Marii nie wiadomo. Późniejsza legenda mówi, że Żydzi wyprawili Łazarza, Marię i Martę dziurawą łodzią na Morze Śródziemne, chcąc ich zabić. Jednak cudownie ocaleni mieli wylądować na południowym wybrzeżu Francji, w pobliżu Marsylii, gdzie Maria miała potem wieść życie pokutnicze, pustelnicze. Prawdopodobnie jednak naprawdę zmarła w Betanii, tak jak jej siostra Marta i brat Łazarz. Nie wiadomo, gdzie znajduje się jej grób, prawdopodobnie na Cyprze, gdzie znaleziono grób Łazarza.

To tyle jeśli chodzi o moją listę kobiet w Biblii. Jak zauważyłem na początku, lista mogłaby być o wiele dłuższa, ponieważ w Piśmie Świętym można znaleźć wiele niezwykłych postaci – i kobiety i mężczyzn.
A kogo Wy umieścilibyście na takiej liście? Zachęcam do komentarzy.

PS. W swoim wpisie opierałem się na artykułach, które znalazłem na stronach:
https://www.religie.424.pl
http://www.niedziela.pl
http://parafiapruszcz.x.pl
https://stacja7.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Talitha kum.

1 LIPCA 2018
Niedziela
Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 1,13-15;2,23-24 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b; Kor 8,7.9.13-15; Mk 5,21-43

(Mk 5,21-43) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszą niedzielę w Ewangelii św. Marka, czytamy o dwóch cudach Jezusa. - Wskrzeszeniu córki Jaira i uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok...Ten fragment daje nam do zrozumienia, że potrzeba wiary by zaczęły dziać się cuda...I czasem potrzeba nawet desperackiego kroku z naszej strony, by stał się cud uzdrowienia...Ale co takiego konkretnego czytamy: Do Jezusa przychodzi przełożony synagogi - Jair. Prosi Go o uzdrowienie córeczki, która była umierająca... Jezus natychmiast wyrusza...a wraz z nim ogromny tłum...W tłumie znajduje się kobieta cierpiąca na krwotok...Bardzo chce spotkać się z Jezusem i zostać uzdrowiona, ale nie może się do niego dopchać... Postanawia, więc, że dotknie Jego płaszcza, wierząc, że w ten sposób zostanie uzdrowiona...I tak się naprawdę się staje…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

9 LIPCA 2018
Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9; Mt 9,18-26

Mt 9,18-26 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Całkiem niedawno te słowa rozbrzmiewały w naszych kościołach. Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście wczorajszego czytania...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jak…

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą.

25 CZERWCA 2018
Poniedziałek XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Błogosławionej Doroty z Mątowów, wdowy
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18; Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14; Mt 7, 1-5

(Mt 7, 1-5) - Kliknij, aby przeczytać.

Belka w naszym oku to brak miłości w patrzeniu. Spojrzenie bez miłości cechuje osądzanie. Najczęściej bierze się ono z poczucia niepewności i lęku. Pragnąc samemu uchodzić za porządnego, szukamy jasnych kryteriów oceny wartości postępowania. Dlatego staramy się oceniać napotkane postawy innych ludzi. Kiedy uzyskujemy potwierdzenie innych, że takie kryteria są właściwe, sami staramy się o ich zachowanie.

Czasem jednak osądzanie innych jest rodzajem obrony siebie. Ma ono odwrócić uwagę od nas samych i naszych ciemnych stron albo usprawiedliwić nas w naszej słabości: „jeżeli inni takie grzechy popełniają, to moje słabości są niczym". Szczególnie „cenne" są w tym przypadku negatywne sądy na temat księży lub osób zakonnych, przełożonych o…