Przejdź do głównej zawartości

Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony.

31 STYCZNIA 2018
Środa
Dzień powszedni – Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera
Dzisiejsze czytania: 2 Sm 24, 2. 9-17; Ps 32 (31), 1b-2. 5. 6-7 ; Mk 6, 1-6

(Mk 6, 1-6) - Kliknij aby przeczytać.

W Ewangelii na dziś Jezus naucza w rodzinnym mieście. Ale niestety nie zdobywa posłuchu. W odpowiedzi na Jego nauczanie, słyszy słowa powątpiewania. Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? 

Mieszkańcy Nazaretu znają Jezusa, więc widzą, kim był z zawodu, jakie zdobył w swoim życiu wykształcenie. Stwierdzenie: to cieśla, wyraża pewną pogardę względem Niego. Wskazuje, że Jezus nie ma wykształcenia rabinackiego. Nie ma formalnego treningu teologicznego. Można zatem przypuszczać, że wykształcenie Jezusa było jakimś piętnem, odbiło się na Jego przesłaniu, ale może popatrzmy też głębiej na to kim On był z zawodu... i jak się to ma do nas... do naszego życia duchowego...
Cieśla ma znacznie szersze ujęcie. To nie tylko ktoś, kto "struga" stołki z drewna, ale tym słowem określa się również budowniczego. Inaczej mówiąc cieśla to nie ten sam zawód, co stolarz. Cieśla – w odróżnieniu od stolarza czy meblarza – zajmuje się wykonywaniem konstrukcji wieńcowej (zrębu) budynku, więźby dachowej, a stolarz budowlany podłogi, drzwi, okna. Reasumując. Zawód, którego nauczył się Jezus związany był po części z budową domów. Był budowniczym. To zaskakująca myśl.
Jezus ze wszystkich możliwych profesji, postanowił zostać cieślą... Jezus jest prawdziwym budowniczym.
Wie również jak budować w naszym życiu. Jak budować w naszej codzienności. I wie, jak skończyć robotę, by każdy był zadowolony. 

Wróćmy do wątku z Ewangelii. Jezus słyszy zarzut pod swoim adresem: to syn Maryi. To już na pewno nie był komplement. Biorąc pod uwagę, że zawsze mówi się, że ktoś jest synem czyjegoś ojca, stwierdzenie: to syn Maryi, jest wyraźnie negatywnym epitetem. Mówienie, że ktoś jest synem matki, jest sprzeczne z żydowskim zwyczajem, nawet gdyby ta matka była wdową, z wyjątkiem obraźliwych słów.
Mamy do czynienia zatem z jednoznacznie obraźliwym określeniem Jezusa, sugerowaniem, że jest z nieprawego łoża. 

Jak Jezus odnosi się do tych słów? Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. Dziś też powtarza się to zdanie... "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju." Ta prawda przewija się przez karty Pisma Świętego...ta prawda często towarzyszy i nam...Jak reagują Twoi znajomi, przyjaciele, rodzina, kiedy próbujesz zabrać głos w ważnej sprawie...upomnieć ich? Są dumni z Twojej postawy? Dziękują Ci za zwrócenie im uwagi? Czy może pada słynne zdanie: Kim Ty jesteś i co sobie wyobrażasz, żeby nam zwracać uwagę? Wiemy dobrze co mamy robić...A Ty nie jesteś dla nas żadnym autorytetem. Poza tym...masz mleko pod nosem a my przeżyliśmy kawał życia...Jezus tego doświadczył... My też z pewnością doświadczymy... Zwłaszcza, kiedy decydujesz się na pójście z Nim...kiedy zmieniasz swoje życie radykalnie.... Wtedy zwykle mogą pojawić się problemy...i nie od obcych...ale właśnie od swoich. W Ewangelii czytamy dalej: I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał. Nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, bo do cudu potrzebna jest wiara...Jeżeli nie wierzysz, że Jezus może Ci pomóc....nie pomoże Ci...i to nie dlatego, że nie może...że nie jest w stanie...ale dlatego, że to TY się na cud zamykasz...Jeżeli widzisz w Jezusie jedynie postać z historii...daleką...mityczną...To ON nic nie zmieni. Jeżeli zaś Jezus jest Twoim Panem...Jest Ci bliski...wtedy możesz prosić GO o wszystko...a to się spełni.















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

17 SIERPNIA 2018
Piątek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Jacka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Ez 16, 1-15. 60. 63; Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6; Mt 19, 3-12

(Mt 19, 3-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o nierozerwalności małżeństwa...Jezus znów zostaje wystawiony na próbę przez faryzeuszy...Ci pytają Go: czy wolno oddalić żonę...
To takie pytanie ponadczasowe...dziś wielu mędrków poddaje te kwestie w wątpliwość...
Ba...mówi się nawet o anachroniczności instytucji małżeństwa....Lansuje się różne erzace...
wolne związki...partnerstwo...homoseksualizm...I chce się nam wmówić, że to normalne...

Według socjologów co trzecia...(a według niektórych nawet i co druga) para się rozwodzi...
dziś przyczyny są absurdalne: bo już się nie kochamy...wypaliło się...uczucie odeszło...
Jakby miłość była czymś podobnym do bólu głowy...dziś jest - jutro nie...

Jezus zaś powołuje się na Księgę Rodzaju, w której jest napisane: Co Bóg złączył, człowiek niec…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…

Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie?

16 SIERPNIA 2018
Czwartek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Stefana Węgierskiego
Dzisiejsze czytania: Ez 12, 1-12; Ps 78 (77), 56-57. 58-59. 61-62; Mt 18, 21 – 19, 1

(Mt 18, 21 – 19, 1) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś zatrzymuję się na Ewangelii wg. św. Mateusza. Piotr pyta Jezusa o przebaczenie...
Ile przebaczać...czy może siedem razy...? Jezus mówi...nie siedem...siedemdziesiąt siedem.
Siódemka oznacza pełnię...pewną doskonałość...do której powinno się dążyć...
Ta symboliczna liczba przewija się w Biblii...i dziś w naszym życiu często się z nią spotykamy.
Siedem dni tygodnia...siedem kontynentów...siedem sakramentów...siedem cnót i grzechów głównych...siedmioramienny świecznik - menora...itp.
Nie chcę za długo pisać o symbolice...chodzi o pokazanie, że pytanie Piotra: czy siedem razy mam przebaczać? jest troszkę metaforyczne...dla niego siódemka jest liczbą idealną...szczytem możliwości w przebaczaniu....
Jezus jednak potęguje tę liczbę do 77 ... czyli przeba…